reklama

Ciąża bliźniacza

Kretowinko olbrzymie gratulacje!!!!! Czekamy na zdjęcia maluszkow i relacje z porodu.

Aż mnie ciarki przeszły, jak zobaczyłam sie na 3 miejscu naszej porodowej listy :-/
 
reklama
Mam pytanie do tych co miały magnez dożylnie. Czy miałyście jakieś skutki uboczne? Jeśli tak to jakie i jak długo? Pytam bo ja się męczę z uderzeniami gorąca takimi, że aż mokra jestem a skóra zimna. Do tego te moje ciśnienie śmieszne. Jak siedzę to podchodzi pod 130/90 a jak leżę na prawym boku to mam 105/65... Nie wiem z czego to wynika...
 
Nova jestem ogromnie ciekawa co wyniknie z Twoich planów. Jakby co to trzymam kciuki za powodzenie:tak:

Maggi to się napracowałaś z tą listą. Dzięki:-). Dobrze, że jest ktoś, kto dba o listę kolejkową po Lilonce. Ale już też rozglądaj się za godną następczynią, bo nieubłaganie Twój suwaczek zbliża się do magicznej trójki z przodu :tak:, a potem uwierz mi to już z górki:rofl2:

Asiek Ty się też szykuj, bo to już naprawdę niedługo :-). Rozumiem, że torbę awaryjnie masz zapakowaną ? A Pachnąca juz się długo nie odzywa, wołałam ja kiedyś i nic.

Eevlee no niestety czas nieubłaganie mija i nawet się nie obejrzysz jak z ostatniego miejsca podium wylądujesz na czele.
 
Jeśli chodzi o mój poród - to wyglądało to tak:
koło 2.30 moja współspaczka wygramoliła się do wc i mnie obudziła i w tym czasie poczułam dwa pulsacyjne chluśnięcia... przez pół ciąży bałam się czy te upławy to nie przypadkiem sączące wody...położna zawiozła mnie do lekarza, ale ten stwierdził, że o tu wód nie widzi:szok: (ciekawe co mi tak zalało prześcieradło i całą resztę),ale od położnej dostałam jeszcze wkładki do kontrolowania - nie minęło 10 minut i wszystko było mokre.... spakowałam więc klamoty (a dzień wcześniej był emek i nawiózł mi takich smakołyków, owoców, czekoladek:-p) i na porodówkę... maluchy na ktg były grzeczne, więc stwierdzono, że nie zrobią mi cc na cito tylko poczekają na planowaną godzinę. Więc tak sobie leżałam te 2,5 godziny pod ktg i telekonferowałam z emkiem, napisałam posty i w ogóle jakaś byłam spokojna. Od 6 zaczęły się przygotowania - kroplówka, golenie itp...
 
Jak już zaczęły mnie przygotowywać do zabiego to czas popłynął jakby szybciej. ale dopiero na sali uświadomiłam sobie, ze to już... złapaa mie taka trzęsawka, że masakra... ale podobno sporo kobiet tak ma. Miałam strasznie miłą pielęgniarkę anstezjologiczną -robiła nawet zakłady, które z maluchów będzie pierwsze (dobrze obstawiła Zuzankę) -byleby mnie jakoś odstresować. Sam moment wbicia w kręgosłup nie był jakoś przyjemny, potem złapało znieczulenie... kilka minut i usyszałam cudowny dźwięk płaczu mojej Myszolki - ale najbardziej czekałam na wynik ważenia i punkty - 2650 g, to po tych całych nerwach z usg były chyba najwspanialsze słowa i po chwili wyciągnęli Maciusia - też z płaczem. Dzieci wsadzono do inkubatora ((standart po cc), ja tylko chwilę na nie popatrzyłam i zawieżli je na oddział - w międzyczasie Emek sobie dokladnie dzieci obejrzał, bo siedział pod drzwiami.
 
Z reszą na mnie też poczekał;-) Mi już na sam koniec zaczęlo robić się słabo, więc podali mi tlen i jakieś cuś... A potem 2 godziny na pooperacyjnej podłączona do aparatury, a potem już na oddział...to była jakaś 10. Koło 15 przywiezli mi Zuzię, a za chwilę przyszedł do nas Emek z Maćkiem i siedzieli do 19.00 (te czekoladki działają cuda:-)):-). Pionizowanie poszło mi nienajgorzej;-), ale już potem jak musialam sama drałować do kibelka nie było już tak różowo.
Generalnie - po cc ta rane dosyć mnie boli i stanowi ogromne ograniczenie w codziennym funkcjonowaniu - np.kichanie jest koszmarem:szok: Po porodzie zostało mi jeszcze jakieś 12 kg i brzuch z poziomu 5 miesiąca - tylko taki flakowaty i pelen rozstępów (na sam koniec brzuchol wystrzeił w kosmos). I nogi jak u słonia (przez całą ciążę tak nie puchły jak teraz)
 
Kretowinka :-):-):-D:-):-):-D:-):-) GRATULACJE!!!

Lilonka dziękuje Ci za opowieść o tym co przeszłaś ... na słowo "golenie" aż ciarki mi przeszły ... kiedyś, gdy miałam operację na jajniki ( miałam 21 lat) taka jedna pielęgniarka to mnie tak masakrycznie poraniła ... powiedziała,że za chuda byłam i nie wiedziała jak sobie ze mną poradzić, fakt - ważyłam wtedy 42 kg, mam nadzieje,że nie robią już "harakiry" jak kiedyś ...
 
Maggi - dziękuję za to, co napisałaś o moim blogu:zawstydzona/y:! Miło przeczytać, że komuś się to podoba:-)

Lilonka
- jakbym czytała o swoim porodzie. Oczywiście początek inny, ale na sali też dostałam tej trzęsawki i ona nie przeszła mi nawet w trakcie i potem. U mnie tylko Krasnale nie szły do inkubatorka i dostałam ich po dwóch godzinach już na dobre. Co do pozostałości po ciąży to mnie zostały 3 kg i sflaczały brzuszek z 5 mc, ale sukcesywnie, choć bardzo wolno coś tam opada.

Co do nas to Krasnale zaczęły aktywny tryb życia, co oznacza więcej płaczu. Ponieważ wiosna wreszcie przyszła planujemy od niedzieli spacery (jutro złożymy wózek po rozbiórce na wypranie wszystkiego). Ale i tak bycie mamą dwójki dzieci to najpiękniejsze wyzwanie!
 
reklama
Kretowinka - cudowne wiesci:-) pieknie gratulujemy. Caly ranek czekalam na wiesci od Ciebie ale doczytalam dopiero teraz. Wracajcie szybka do domku i wrzucaj fotki. Lilonka - ja pewnie tez dostane trzesawicy z emocji i strachu. WOW Miss Cinname - 3 tyg I tylko 3 kg na plusie. Mi to chyba z pol roku zajmie powrot do wyjsciowej wagi:wściekła/y:. asiek Wstyd sie przyznac ale jestem w pierwszej piatce a tu niewiele gotowe: pokoik jeszcze nie wytemontowany. Ciuszki nie dokonca poprane, po drugie lozeczko jedziemy za tydzien;-). ale za to mamy w koncu auto do ktorego zmiescimy wszystkie blizniakowe bibeloty:-D jutro rano jedziemy odebrac:rofl2:. Moj emek podekscytowany ze hoho:-D. Do 1 maja jeszcze pracuje ale potem to juz zabieram sie za porzadne przygotowania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry