reklama

Ciąża bliźniacza

Tigla, NovaMama trzymam kciuki abu udalo wam sie zablokowoc pozycje 1 -2 jeszcze na jakis czas. To mi da czas aby sie ogarnac z ppakowaniem I cala reszta przygotowan. Lilonka taki szczegolowy opic cc to super sprawa przynajnmiej latwiej sobie wyobrazic caly process. Ja pewnie tez dostane emocjonalnej trzesawicy. zawsze tak mam.
 
reklama
Witajcie kobietki :-)

wczoraj miałam usg w Invicta i dr powiedziała,że rozrabiaka - bo jeden to taki kręciołek,że aż trudno go zmierzyć ( na poprzedniej wizycie też taki był) to chłopiec :-) ... no a drugie bobo tak jak ostatnio sobie smacznie spało i za nic nie chciało się obudzić, no i ja mam nadzieję,że to Śpiąca Królewna ;-)

Elala całkowicie rozumiem podekscytowanie męża nowym autkiem, mi już M również wybrał jaki kupić drugi, ale jeszcze nie wiem kiedy kupimy. W sumie mamy jeden bardzo duży autek, no ale to męża, a jemu potrzebny do pracy. Ja wczoraj miałam wyjazd do Gdańska i bardzo zmęczyła mnie droga, bolało mnie przy zmianie biegów, tak na dole brzucha, no i muszę dokupić adapter do pasów, aby pas mnie nie uwierał.
 
Lilonka jakbyś wyczuła telepatycznie temat :tak:. Właśnie włączyłam kompa i po przeczytaniu nowych wpisów na forum zamierzałam poszukać jakiś relacji z przebiegu cc. A tu Ty ze swoją opowieścią. Dzięki !!

Miss miło się czyta to co napisałaś odnośnie opieki nad bliźniakami, że mimo większego płaczu to cudowne zajęcie :-). Dajesz wiarę i siłę, że ja też podołam.

Elala ja też na Twoim etapie byłam jeszcze w rosole, także spokojnie-zdążysz ze wszystkim.
 
Tigla - bardzo proszę:-) Zapomniałam jeszcze dodać o zakładanym cewniku ;-) Generalnie wszystkie te czynności przed są do przeżycia. Jak dla mnie gorzej jest później. Wspomagam się czopkami p. bólowymi, ale jest duże ograniczenie ruchów - przy każdym gwałtowniejszym boli jak cholera;-)
Miss - 3 kg:szok: łomatko - miałam się dziś zważyć, ale jakoś zapomniałam...
U mnie maluchy spokojne, jedzą, śpią i kupkają. Raz dziennie mają ze dwie godzinki bezsenności - tzw czas przytulasków.
 
Lilonka dla mnie wszystkie te operacyjne procedury są do przeżycia (zresztą je znam). Natomiast najgorszy dla mnie jest cewnik-wystarczył jeden raz źle założony i już trauma. Martwię się też, że będzie problem z niepiciem :crazy:. Od kiedy mam cukrzyce piję 4-5 litrów dziennie. Powiedz jak długo nie mogłaś pić ?
 
Marcysiowa, tez miałam swojego czasu magnez dozylnie. To normalne ze występuje uczucie gorąca. Miałam wypieki na twarzy, ale to powinny ci powiedzieć pielęgniarki. Z czasem jak przyjmujesz go długo, to organizm sie przyzwyczaja i uczucia gorąca występują coraz rzadziej.

Lilonka, dzięki za szczegółowy opis. Poczułam sie jak bym sama tam była :-)
 
Lilonka dla mnie wszystkie te operacyjne procedury są do przeżycia (zresztą je znam). Natomiast najgorszy dla mnie jest cewnik-wystarczył jeden raz źle założony i już trauma. Martwię się też, że będzie problem z niepiciem :crazy:. Od kiedy mam cukrzyce piję 4-5 litrów dziennie. Powiedz jak długo nie mogłaś pić ?

Zaraz po cc pielęgniarka zwilżyła mi usta. Na pooperacyjnej miałam podłączone elektrolity w kroplówce, więc pić się nie chciało. A jak mnie przenieśli już na obserwacyjną(po 2 godzinach), to już pić mogłam. Z resztą położne nawet kazały, żeby emek dokupił wody. Najwygodniejsze są 0,5 l z dziubkiem (chociaż nie próbowałam tych 0,7) emek mi pootwierał i ustawił tak, żebym mogła sięgnąć i jeszcze miałam szminkę, bo mi usta strasznie schły. A wypiłam dobre 3 litry wody.
 
A i u mnie emek wziął 2 słodkości - jedną dla pielęgniarek na noworodkach, a drugą dla tych na poporodowym i siedział ze mną i dziećmi od 14 do 19 - chociaż wolno wejść na góra 15 minut;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry