reklama

Ciąża bliźniacza

Mam za sobą ciężką noc-najpierw bolał mnie brzuch, a dziewczynki fikały jakby chciały koniecznie wyjść. Skończyło się na lekach rozkurczowych. Potem cukier mi spadł-nie wiadomo dlaczego do 54:szok: i musiałam w nocy zjeść.
Jestem po badaniach i tym razem wyszło, że mniejsza waży 2400, większa ponad 2900. Co lekarz to inny pomiar. Jutro prawda, który był najbliżej wyjdzie na jaw. Ważne, że obie będą miały powyżej 2 kg, a marzy mi się 2,5:tak:.
Co do jutra to muszę dopytać o szczegóły w związku z kangurowaniem męża. Nie mogę się doczekać jutra :-)
 
reklama
Tigla ty w Polsce mieszkasz? Jeśli tak to dowiadywałaś się w szpitalu o kangurowanie? Bo słyszałam że w niektórych robią problemy. Poza tym jak to widzisz? Mąż weźmie obie dziewczyny na raz i usiądzie? Położy się? Gdzie na czym? Milion pytań...
 
Multimama - ach ta angielska dieta...frytki i kurczak, hehehhe. Fajnie że bez alergii się obyło u Twojego Maluszka...zamierzam na poczatku zrezygnować jednak z cytrusów i smażonego jedzenia :baffled:

Tigla to już jutro?????? Będę trzymała kciuki ze szpitalnego łóża... Też byśmy chcieli żeby mąż pokangurował nasze Maluszki - ale nie mam pojęcia jak to wygląda w szpitalu...może teraz podczas pobytu uda mi się podpytać kogoś...wywiad środowiskowy przeprowadzę :-)
 
Dzięki dziewczyny za wsparcie i miłe słowa :-).
Marcysiowa mieszkam w Polsce. Rozmawiała z lekarką i mówiła, że ja bez względu na to jakie znieczulenie będę miała (jutro się dowiem) to i tak nie dostanę dzieci od razu. Natomiast mąż lub jakaś osoba towarzysząca czeka w specjalnym pomieszczeniu rozebrana do połowy i dostaje dzieciaczki na klatę :tak:. Mąż cieszy się jak .....nawet nie potrafię znaleźć odpowiedniego słowa. Właśnie o szczegóły chcę się dopytać : o której mąż ma się stawić, czy jakies wymagania mają, jak długo będzie mógł kangurować itp.
 
Tigla to ja koniecznie też się muszę dowiedzieć czy u mnie w szpitalu tak można. Ja bym bardzo chciała, żeby mąż mógł kangurować. Jako, że ja przez kilka godzin nie będę mogła ich przytulić to takie pierwsze chwile z tatusiem są ważne.
 
Lilonka, kretowinka, wasze malenstwa są cudowne!!!!!! Rozplywam sie z samego patrzenia :-)
A mi dziś ustalono wstępna datę cesarki na 29 kwietnia. To będzie 37 tydzień. Byleby tylko szyjka wytrzymała, bo po dzisiejszym badaniu okazało sie ze jest bardzo osłabiona. Tak na prawdę trzyma tylko szew. Będę wiec grzecznie leżeć i czekać aż maluszki dojrzeja. Po dzisiejszym usg ważą 2200 i 2350 g. Czyli czekam jeszcze 2 tygodnie. Przy mojej cholestazie i szynce to i tak będzie sukces. Trzymajcie kciuki bym dociagnela.
 
reklama
Kretowinka- gratuluję dzieciaczków !!!!!!!!! :):):):):):):):)

Tigla- mocne kciuki trzymam za Was &&&&&&&&&&&&&&&&& :):):):):):):):):):):):):)

Eevlee- trzymaj się mocno:)

NovaMama- powodzenia i spełnienia planów!!!

W ogóle wszystkie 2packi trzymam za Was kciuki!!!

U mnie ok- też się z B. nastawiliśmy, że będzie kangurował :) nie wiem czy to w moim szpitalu częste, ale msmy do tego prawo i będziemy się upominać :)

Co do szynki- niesamowite, że co lekarz to inaczej ocenia długość. Ja na ostatniej wizycie wg usg miałam 27mm i mój gin twierdził, że to niezły wynik- powiedział, żeby się pi prostu zbytnio nie forsować. A czytam tu, że któraś z Was przy szyjce 26mm już do szpitala trafiła. Nie wiadomo co na ten temat myśleć...

My teraz urządzamy pokoik i trochę scysji mamy na tym tle, bo ja chciałabym, żeby już natychmiast wszystko było przygotowane, a B. się nie spieszy.. nie wiem, włącza mi się chyba syndrom wicia gniazda, bo jakieś takie parcie mam, żeby się pospieszyć, bo nigdy nie wiadomo :)

Miłego dnia!
tak jak pisałam wcześniej, zaglądam tu czasem do Was, ale za dużo piszecie, żebym mogła spamiętać co kto pisał.. nie nadążam za Wami :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry