o wyprawce to jeszcze w ogóle nie myślę. Dużo rzeczy mam po synku, ciuszków ewentualne dla dziewczynek będę szukała dopiero jak się dowiem jaka płeć dzieci jest.
Wózek też na razie nie - bo nie chcę zapeszać, tak samo z kołyską (bo jedną już mam po synku). Tak sobie wymyśliłam że dokupię drugą kołyskę, gdzie będą mogły szkraby spać gdzieś do 6-go miesiąca. Wtedy może kupimy tylko jedno łóżeczko normalne, bo synka uda się mam nadzieję przenieść do łóżeczka - tapczaniku takiego.
Butelki, kosmetyki to już na ostatnią chwilę, jak ja nie dam rady, to męża wyślę. Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że przez 1,5 roku nawet tak oporne stworzenie jak facet nauczyło się kupowania właściwych rzeczy dla dzieci. Mamy też ulubione sklepy, czy hurtownie, z kompetentną obsługą, gdzie jak wyślę męża z kartką to na pewno dobre rzeczy sprzedadzą. Jakby któraś z Was była zainteresowana godnymi polecenia miejscami w Warszawie to mogę dać namiary.
Wiem, też że jeżeli chodzi o wózek czy kołsykę to raczej jestem zdecydowana na rzeczy używane, a tutaj sprawdza się allegro, tablica czy inne gumtree. To zawsze można oglądać z domku (ja już od dawna monitoruję aukcje i ogłoszenia). Gorzej oczywiście z oglądaniem, ale tutaj w razie czego znowu zdam się na męża jak się okaże, że ja już mobilna nie jestem.
W ten weekend tylko chcę pojechać do centrum handlowego, gdzie jest kilka dużych sklepów z artykułami dla dzieci tak sobie pooglądać, może jakieś wózki na żywo podotykać. Ale to bardziej dlatego, że ten tydzień leżenia mnie tak wymęczył, że teraz mnie "nosi" :-)
W domu gorzej z przygotowaniami, bo musimy wyremontować jeden pokój i łazienkę. Zawsze to odkładaliśmy, a teraz uważamy, że warto taką rewolucję zrobić zanim pojawią się maluchy. Ale teraz znaleźć dobrą ekipę i wykombinować pieniądze na to to nie taka prosta sprawa....
