reklama

Ciąża bliźniacza

Paulineczka, w PL to chyba jest standard badanie w 12 tygodniu, ja za każdym razem miałam badaną przezierność karkową i kość nosową. Ryzyko wad genetycznych jest bardzo małe, nawet jak lekarz ma wątpliwości bo przezierność za duża i np. brak kości nosowej, to kieruje na badanie z krwi - ale w przypadku ciąży bliźniaczej to nie ma podobno sensu bo i tak wychodzi średnia z dwóch płodów i nic nie mówi. Kolejnym badaniem - już inwazyjnym - jest biopsja kosmówiki. I ją robi się chyba w 16 tc. Ale podobno w 99% tych wątpliwych przypadków te dalsze badania już wykluczają chorobę genetyczną. Więc pozostaje 1% ryzyka - czyli znikome
Ja osobiście myślę, że żadna tragedia się nie stanie jeżeli nie wykonasz tego badania pod usg przezierności i kości nosowej. Tak jak pisałam na początku ryzyko jest minimalne. Bo wydaje mi się, że skoro do PL jedziesz dopiero na przełomie stycznia i lutego to na takie badanie może być za późno. A o biopsji w ogóle nie myśl, bo to badanie inwazyjne i nie ma powodu robić go gdy nie ma niepokojących sygnałów.
Powiem Ci jeszcze od siebie - u mnie na badaniu w 13 wyszła właśnie zbyt duża przezierność (tzn. przekraczała normę) i, mimo że mam 37 lat (komórki jajowe były pobierane jak miałam 35 bo jestem po in vitro) to lekarz nie zlecił dalszych badań. Powiedział że nie ma co się denerwować a ryzyko jest minimalne. Na plus było to, że kość nosowa była wyraźna i odpowiednich rozmiarów
 
reklama
adb7 - obecnie też walczę z jakimś wirusem. W zasadzie to został mi jeszcze tylko kaszel. Trzy dni spędziłam w łóżku z szalikiem na szyi. Do tego piłam trzy razy dziennie wodę z miodem i sokiem z cytryny i herbatę z sokiem z lipy i czarnego bzu. No i oczywiście starałam się jak najmniej mówić, by nie nadwyrężać gardła. Życzę zdrowia!
 
Milla76- Wiesz, ze masz chyba racje. Niepotrzebie sie stresuje, pewnie, ze lepiej byloby wiedziec, ze wszystko ok, ale jak nie mozna no to coz poradzic. Zadych inwazyjnych badan bym nie zrobila bez jakiejs kategorycznej przeslanki ku temu. Urodzilam zdrowego synka juz, w rodzinie zadnych przyadkow nie mam powaznych chorob genetycznych, na USG wszytkie pomiary wyszly ok, no ale...wiecie jak to jest :tak: Bede w Polsce to pojde zobaczyc jak te kosci nosowe wygladaja i tyle.
Ale Cie zestresowac musial ten lekarz, w tym wypadku wolalabym nie wiedziec
:angry:
A z tym badaniem w 12 tygodnu to mialam na mysle, ze pierwsza wizyta w ogole dotyczaca ciazy jest w 12 tygodniu dopiero, wczesniej jest u lekarza rodzinnego, ktory kieruje do szpitala- no i tam sobie mozna pogadac z wszystkimi po kolei oprocz ginekologa, bo z takim to tu przyjemnosci nie bedzie, az praktycznie do porodu.

Adb7- mleko, czosnek, miod, cytryna, siemie lniane. Moze jeszcze szalwia bym plukala co jakis czas, ew. solanka.

 
emilek dobrze że nie musisz chodzić dodatkowo prywatnie, ja musze bo gin na swoim sprzęcie ledwo serduszka tam widzi a co dopiero usg połówkowe robić :cool2:

Paulineczka za granicą częto jet inne podejście do prowadzenia ciąży niż w PL, u nas dużo badań, laków itp - nie ma się co porównywać, trzeba zaufać tamtej służbie zdrowia, oby z Twoją ciążą wszytko było dobrze do samego końca :tak:

Ja też jestem chora :baffled:

A jjka pewnie już tuli maluchy :happy2:
 
Witajcie dziewczyny! Skorki, ze dopiero teraz pisze, ale miałam trochę przejść po cc i brak możliwości napisania. Sama cesarka OK, niestety po dobie okazało sie, ze nie jestem w stanie sie ruszać z bólu, a oni przenoszą po 1 dobie z sali pooperacyjnej na normalna i już sie chodzi. U mnie po wielu badaniach i konsultacjach rożnych specjalistów stwierdzono zapalenie otrzewnej bo macicy nie obkurczala sie odpowiednio, przy okazji wyszło, ze mam zastoj w prawej nerce. Po wprowadzeniu sondy do nerki jest już OK. Dopiero wczoraj przenieśli mnie z sali pooperacyjnej na normalna i zaczynam powoli funkcjonować.
Z dziećmi jest w zasadzie OK, maja tylko małe szmery na serduszkami do obserwacji, nie do leczenia. Jak zaczną ładnie przybierać na wadze to nas wypisza, mam nadzieje ze przed świętami.
dopiero po kilku dniach po cc zaczęłam przystawiac maluchy do piersi, wiec na razie pokarmu bardzo mało, są na mm. W wolnej chwili wystawie fotki moich slodziakow.
 
image.jpgimage.jpg
Krzysiu i Wojtus, moje dwa kudlaczki. Zdjęcia z dzisiaj czyli tydzień po urodzinach.
 

Załączniki

  • image.jpg
    image.jpg
    25,4 KB · Wyświetleń: 81
  • image.jpg
    image.jpg
    29,3 KB · Wyświetleń: 81
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry