reklama

Ciąża bliźniacza

Dziekuje dziewczyny za wsparcie:-) dzieciaczki pod koniec 24 tyg mialy po okolo 500gram. Tutaj najbardziej boja sie ze plucka i przedewszystkim uklad nerwowy moze byc za slaby. Moze to wlasnie przez cukrzyce moja:(
 
reklama
Anulfka- oby się ustabilizowało szybko! Jak możesz wstawać do toalety to nie ma tragedii, leżałam z dziewczyną która nie mogła się w ogóle podnosić, szyjka 9 mm. Będzie dobrze tylko myśl jak najbardziej pozytywnie, mimo że wiem że to bardzo trudne. Pamiętaj że leżenie naprawdę pomaga :-) Mnie dziś wybija równo 10 tyg! A za kolejne 10 będę już mieć dzieciaczki przy sobie (tego sobie życzę i tak z Maluchami pertraktuję ;-) )
Madison- u mnie początek był bardzo ciężki, nie funkcjonowałam normalnie, praktycznie z łóżka nie wychodziłam. Nudności, zawroty głowy, migreny, wymioty, trudności z przyjmowaniem posiłkówva nawet płynów, stąd odwodnienie i kroplówki. A tak koło 12 tyg zaczęło się polepszać i tak w 14 btło praktycznie ok. No moje szczęście nie trwało długo bo od 17 tyg jak wiesz znowu łóżko ale już z innych powodów. Dasz radę! Wszystko dla Maluchów :-)
 
Ostatnia edycja:
Anulfka - Twoje dzieciaczki nie są chyba aż takie małe. Moje w 24tyg miały 481g i 556g więc wcale nie lepiej. Trzymaj się jakoś w tym szpitalu i pisz na bieżąco ;-)
 
dziewczyny nie sposób za tym forum nadążyć :tak: parę dni nie czytam i jestem daleko w polu

Tym w szpitalu życzę wytrwałości naprawdę warto!

Było coś o ciuszkach są super dziewczyny z tego forum na wątku o maluszkach do roku które miały maluchy po 3 kg :szok: i zaczynały od 56 (chyba dla każdej to była 2 ciąża i donoszona prawie do końca). Moje maluchy nie były małe bo 2770 a nie wyobrażam ich sobie po urodzeniu w 56 :no: bo z szpitala wyszliśmy w 44 :-D 50 naprawdę się przydają i pieluchy 0

katherine_mag
Ja urodziłam w 38tc (37+4) ale dłużej bym nie dała rady. a mały ostatniego fikołka zrobił mi miedzy 35 a 37tc
 
Anufka- trzymaj się dzielnie.

Moje maluchy także rosną jak na drożdżach :-) 2 kg to też nie byle co... A mnie zaczyna już ogarniać panika w związku z cesarką, no i jak ja dam sobie ze wszystkim radę...
 
Cześć dziewczyny.
Miałam dzisiaj wizytę moje szkraby ważą jeden 1497 a drugi 1540. Szyjka długa zamknięta.
Coraz ciężej mi się poruszać ale wszystko da się wytrzymać oby maluchy jak najdłużej nie
chciały wyjść.
Pozdrawiam Was serdecznie i za Wszystkie trzymam kciuki.

 
reklama
Gabi dawno ciebie tutaj nie było, dzieci widzę że zdrowo rosną ;-). Teraz to jeszcze nie masz tak źle, ja już nosze 6kg w brzuchu to jest wyczyn :rofl2:. I nie nie spieszą się zbytnio na świat.
Milla jutro masz wizytę u lekarza jak ja, daj znać co tam u dzieciaczków słychać i ile urosły, pewnie też duże. Ja nie wiem czy czasami mnie już nie zostawią w szpitalu mam taki ucisk straszny, siku to na raty juz robię, mam spuchnięte stopy jak słoń wogóle woda mi się zatrzymała, mam nadzieje że to nie zatrucie:-(i wczoraj było mi niedobrze. Też jesteś opuchnięta?
Wczoraj już mi łzy leciały z bezsilności ahhh.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry