Olusiu,wczoraj gin na ostatniej wizycie w bielanskim pobrala mi na paciorkowca,za tydzien ma byc wynik,a ja sie klade do szpitala blizej swojego miasta o czym gin wie,moze siostrzencowi z upowaznieniem wydadza wynik z laboratorium albo zrobia mi w szpitalu,do ktorego jednak 2 kwietnia poloze sie,wyszly mi 4 bakterie po przeczytaniu o nich az sie wlos jezy na glowie.
Dzis dostalam listownie ze szpitala wyniki posiewu:
Proteus Mirabilis,
Escherichia Coli,
Klebsiella Pneumoniae,
Candida Albicains.
Pare razy mialam robiony posiew w ciazy i zawsze wyniki byly w porzadku.
Najgorsze jest to,ze wczoraj mialam ostatnia wizyte a nie mam zadnego kontaktu z gin ze stolicy,a dzis przyszly wyniki listownie.
Polozne mowia,ze przed porodem albo cc podaje sie mamie antybiotyki dozylnie,ale cos nie chce mi sie wierzyc ze tak nie lecza,tymbardziej ze mam do tego antybiogram..i jest to ciaza wysokiego ryzyka,w dodatku te bakterie...
Dzwonilam do poprzedniej gin,ktora prowadzila mi ciaze do 20tyg.i ona prawie to samo mowila,mam jeszcze dzis zadzwonic do niej.
Jak myslicie jesli nie uda sie odebrac wynikow z laboratorium to w szpitalu zrobia mi posiew na gbs?