Rzeczywiście, dziwna jest ignorancja lekarzy. Ja od samego początku chodziłam na NFZ (zresztą poprzednią ciążę też), dostałam skierowanie na badania prenatalne, choć teoretycznie nie było ku temu przesłanek. Z uwagi na rodzaj ciąży - dwukosmówkowa dwuowodniowa potwierdzona w 6 tygodniu - kontrole miałam co miesiąc. Pod koniec ciąży co 2-3 tygodnie. Nie mogę złego słowa powiedzieć o mojej ginekolog a nie wydałam złotówki na badania i wizyty