Aż tak długo moja obstynencja od cukru nie trwa bo to dopiero dobre 2 tyg. Ale szok dziś totalny - powoli przechodzi choć jestem po tym jakaś taka osłabiona

Co do alkoholu to najbardziej mi się śmiać chciało jak po odstawieniu młodego nalalam sobie drinka (rum z cola - uwielbiam i przed ciążą potrafiłam wypić naprawdę sporo

) I po jednym miałam taką bombę ze mój mąż ze mnie przez tydzień się nabijał ;p
Patuska - to widzę ze jesteś już prawie gotowa
A co do kosmetyków - to prawda - nie ma co szaleć. Na początku woda wystarczy - w razie czego lepiej jakiś emolient - najlepiej jak najbardziej delikatny, po czym stopniowo wprowadzać jakiś płyn do kąpieli. Do pupy sudocrem a i tak stosować bardzo oszczędnie - sudocrem to krem leczniczy - wiec lepiej nie uodparniac skóry (choc ja stosowałam namiętnie u pierwszego dziecka i nigdy żadnych problemów nie mieliśmy) - wszyscy polecają tez bepanten ale powiem wam że u moich dzieci - obojga - występowało po nim podrażnienie - jak odparzenia. Żadnych oliwek - ze chyba będą jakieś specjalne wskazania, żadnych balsamów na początek, to wszystko na początku nie potrzebne, aaa no i żadnych pudrow czy talkow - na to naprawdę na początku szkoda kasy. My od początku stosowalismy emolient typu oilatum (nie polecam) czy emolium (ostatnio trafiłam na aderma - rewelacja

sama stosuje), po miesiącu wprowadzalismy Nivea, do pupy sudocrem i to całe kosmetyki. Zima wracamy do emolientow - by nie stosować dodatkowych balsamów

a w razie ciemieniuchy najzwyklejsze oliwka albo z Nivea albo bambino. I pieluchy - na początku niestety warto zainwestować w pampersy premium - choć wiem ze i te potrafią uczulac. Po czasie można zmieniać i kupować tańsze - polecam rossmanowe

tanie i przyjemne

chusteczki -szczerze polecam huggis -mają dobre opinie i dobry skład, nie ciągną się i ładnie pielęgnują pupę. Choć na początek (w domu oczywiscie) miseczka z ciepłą wodą i te duże kwadratowe waciki - całkowicie wytarczy - a i nie traktujemy skóry chemia!