To dobra waga jak na bliźniaki także jaby co będzie dobrze. oby jak najdłużej. A w którym szpitalu w końcu?
Marluna nie da się ukryć, że jest ciężko, a małe dzieci nie dają jeszcze tyle radości nie ukrywajmy. Ja ostatnio też się zastanawiam, czy nie dopada mnie ta depresja, udaję przed mamą i teściową, ze super sobie radzę i nie chcę, żeby przychodziły, najchętniej sama bym była cały dzień. A dzieciaki nieraz denerwują mnie. Kolki nie mają ale są bardzo marudni i zestresowani popołudniami. Dużo rozczarowań - postawiłam sobie poprzeczkę wysoko a nie wychodzi, np karmienie piersią nie wyszło.A i z mężem się sprzeczam ciągle o durnoty. Stwierdził ostatnio, ze da dziecku więcej mleka bo skończyły 4 miesiące a na opakowaniu mleka jest napisana większa dawka. No i ulał dzieciak wszystkimi otworami.
Wydaje mis się, ze karmienie piersią zajmie więcej czasu (słyszałam, ze np 18 godzin na dobę dzieci wiszą na piersi) a mleko sztuczne to duże ułatwienie. Ja moim odciągałam jak byli w szpitlau ale w domu z nimi było cieżko. Ale i tak mam wyrzuty sumienia, ze tylko 3 miesiące moje mleko dostawali.
Trzymam kciuki za ciebie. Jak masz możliwośc skorzystania z pomocy to nie ma się czego wstydzić. Jak nie niania to może ktoś do sprzątania i gotowania kilka razy w tygodniu - mi taka pomoc jest najbardziej potrzebna, żeby pranie ogarnąć itp.