reklama

Ciąża bliźniacza

No cóż dziękuję za odpowiedzi, szkoda tylko ze tak łatwo się mówi żeby się nie stresować ciężej zrobić, a ja raczej z tych umartwiajacych się, póki nie pójdę do lekarza będę mieć stresa :oops: :oops:
 
reklama
No cóż dziękuję za odpowiedzi, szkoda tylko ze tak łatwo się mówi żeby się nie stresować ciężej zrobić, a ja raczej z tych umartwiajacych się, póki nie pójdę do lekarza będę mieć stresa :oops: :oops:
Przez tydzień czy 2 nic się nie stanie, na spokojnie, zdążysz odwiedzić lekarza. Ja też z dziewczynami miałam problemy z ciśnieniem czasem nawet dochodziło.do 170/110 a lekarze nie dawali mi lekow, ale ja miałam ciążę prowadzona poza Polską a tam trochę olewali. W efekcie końcowym dzieci zdrowe nic im nie było tylko urodziły się trochę przed czasem ale nie wiem czy to był efekt wysokiego ciśnienia czy coś innego....
 
Ciąże bliźniaczą, usłyszałam, że teraz nigdzie nie ryzykują tylko przeprowadzają cesarki. Ogólnie źle znoszę poród naturalny, ale mogę wstać po nim i funkcjonować. A po cesarce nie wyobrażam sobie leżenia czy zależności od położnych :(
Zależy od szpitala i wiele szpitali nawet bałagan na sn... Więc w sumie twoja decyzja... Ja rodzilam sn i sobie chwale tu na grupie też sporo dziewczyn sn. Mnie straszyli cc do 28tc A potem nagle im się odmieniło.
 
A ogólnie jak sobie radzisz z bliźniakami ? :)
Moje mają 2.5r aktualnie chodzą do przedszkola. Same bliźniaki to pan Pikuś. Teraz mam w sumie 4 dzieci z czego 3 poniżej 2.5roku[emoji6] więc momentami jest ciężko. Póki nie było najmłodszej panny ma 7m ma teraz to było fajnie. Ale przy 3 maluchów robi się ciężko...
A powiem Ci że pierwszy rok to super był... dzieci głównie spały i jadły. Gdyby nie rehabilitację i wizyty u lekarzy specjalistów to by był super czas. A przez pierwsze 6m mieliśmy jakiegoś lekarza 2-3 razy w tygodniu. I to było najbardziej męczące.
 
Ostatnia edycja:
Moje mają 2.5r aktualnie chodzą do przedszkola. Same bliźniaki to pan Pikuś. Teraz mam w sumie 4 dzieci z czego 3 poniżej 2.5roku[emoji6] więc momentami jest ciężko. Póki nie było najmłodszej panny ma 7m ma teraz to było fajnie. Ale przy 3 maluchów robi się ciężko...
A powiem Ci że pierwszy rok to super był... dzieci głównie spały i jadły. Gdyby nie rehabilitację i wizyty u lekarzy specjalistów to by był super czas. A przez pierwsze 6m mieliśmy jakiegoś lekarza 2-3 razy w tygodniu. I to było najbardziej męczące.
To wyzwanie :) 3 takich maluchów :) ja mam już duże dzieci 11 i 6, więc zacznę w sumie wszystko od nowa
Czyli miałaś dobrze, jak były spokojne i dużo spały. Może i moje takie będą :D
A te wizyty u lekarza to tylko profilaktycznie? Pewnie nie, skoro tak często
 
reklama
To wyzwanie :) 3 takich maluchów :) ja mam już duże dzieci 11 i 6, więc zacznę w sumie wszystko od nowa
Czyli miałaś dobrze, jak były spokojne i dużo spały. Może i moje takie będą :D
A te wizyty u lekarza to tylko profilaktycznie? Pewnie nie, skoro tak często
Sumie to ja do pracy wróciłam szybko na 5h i mąż ogarniał. Jak szłam na 11 czy 12 do roboty to pomagałam mu wyjść na spacer i one wtedy spały prawie 4h w wózku warunek był tylko by wózek był w ruchu. Jak miałam na 6 to zanim się rano ogarneli to już byłam spowrotem. Gorzej się zrobiło jak skończyły 1.5roku dzieci tornado wszędzie ich pełno wszystko ciekawe. No i teraz od jakiś 5m ciągłe wojny prowadzą o zabawki. Tęsknię za czasami jak były malutkie. Oczywiście bywały momenty typu ząbkowanie czy kolki. No i panny do 12m były usypiania na rękach więc mieliśmy co robić
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry