reklama

Ciąża bliźniacza

witaj ja nie pracuje od początku wykrycia ciązy mnogiej moj lekarz tak zadecydowal tzn nie do konca bo bylam na samym poczatku w szpitalu zeby porobic wszystkie potrzebne badania i wtedy wyszlo ze mam 3 pecherzyki wiec zostawili mnie na dwa tygodnie zeby utrzymac ten stan ale jeden pecherzyk sie wchłonął i zostaly dwa czulam sie dobrze i chcialam wrocic do pracy ale moja szefowa powiedziala ze podobno ze jesli chce wrocic to lekarz musi mi wystawic zaswiadczenie ze jestem w 100% zdolna do pracy natomiast moj lekarz powiedzial ze nie zrobi tego bo nie bedzie bral odpowiedzialnosci za moja ciaze wiec zostalo mi zwolnienie lekarskie i dobrze bo pozniej miala plamienia i stawiala sie macica ale to zalezy od lekarza
 
reklama
Pszczołka jak ja byłam w ciąży lekarka mówiła że bede miała cc a bo mnoga, a bo cukrzyca..a jak trafiłam do szpitala nagle okazało się że nie są to wskazania do cc.... ale w rezultacie i tak miałam cc ale to przez zartucie ciążowe.
Wszystko zależy od szpitala/lekarzy.

a co do chodzenia do pracy to ja prawie od poczatku byłam na zwolnieniu lekarskim
 
Zresztą jest zwykle tak że ostateczną decyzję o cc podejmuje nie nasz lekarz prowdzący, ale ordynator oddziału patologii ciąży, bo to on podpisuje się pod wszelkimi papierami. Najlepiej jak nasz lekarz pracuje w szpitalu gdzie się rodzi, wówczas ma wpływ na decyzje na oddziale.
Ja pracowałam do 15 tyg. Pozdrawiam i gratuluję wszystkim nowym ciężarówkom.
 
czesc marylion, ja nie pracuje od 8 tc, w 9tc trafilam z plamieniami do szpitala

bylam dzisiaj na wizycie, maluszki rosna, na następnej wizycie usg polowkowe, dzisiaj po raz pierwszy byl ze mna mezus na wizycie - ale fajnie
doistalam duomox na ta bakterie ktora mi wykryto ech .. 5 dni mamy zazywać

pozdrawiam
 
Witam wszystkie nowe mamy:-)
Ja mam przerwe w pracy od poczatku pierwszej ciazy:-D ale tak na powazne to mój gin.jest zdania ze nie ma stanowiska i firmy, która byłaby warta ryzyka...
Moje przeziebienie ma juz dosc zapachu czosnku i chyba sie wyprowadziło:)))) ale nudnosci i wymioty mają sienswietnie i mam wrazenie, że nie mają mnie zamiaru zostawic. Zastanawiam sie jak długo to potrwa?
 
Witam swierzynki :)
Mnie nudnosci trzymaly ze 3 tygodnie, naszczescie nie zwracalam. Karola79 wkrotce i Tobie przejdzie, trzymam kciuki :)
Dziekie Eweska, chyba tez sie zdecyduje na karmienie dzieciaczkow w nocy butla.
Ja od 12 tyg siedze w domku, ale czas sobie wypelniam szkola jezykowa wiec mi sie nie nudzi. Ostatnio jestem bardzoooooooooo slaba i kopniaki dzieciakow zaczely juz bolec......
 
ja to na chwile obecna nie wyobrazam sobie karmienia piersia, nie chce spedzic całego dnia na karmieniu bo mam jeszcze synka, któremu pragne poswiecic duzo czasu zeby nie czuł sie samotny:-( Mysle ze ten pierwszy czas bedzie dosc trudny
 
reklama
mi juz tak chyba zostanie na zawsze....naprawde zyg.dalej niz widze, w zasadzie po kazdym posiłku. No nic mam nadzieje, ze kiedys bede sie z tego smiała
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry