reklama

Ciąża po 40

Zoyka - jak się boisz kaszek z cukrem to tu są przepisy jak samemu zrobić kaszkę
Creative Baby First Food Recipes

wyszło mi tak :
1/4 szklanki ryżu brązowego lub białego ( proszek)
1 szklanka wody

Doprowadzić wodę do wrzenia.

Dodać proszek ryżowy, stale mieszając.

Zmniejszyć ogień na bardzo niski i dusić na wolnym ogniu przez około 10 minut (nie zapomnieć o mieszaniu)

Następnie wymieszać z mlekiem modyfikowanym lub Mlekiem Kobiecym, uzyskując konsystencję, która jest najlepsza dla Twojego dziecka.

FAJNY MŁYNEK TU POLECAJĄ Toastmaster 1119 Push-Button Electric Coffee and Spice Grinder: Amazon.com: Kitchen & Dining
 
reklama
Obecna rekomendacja - od władz medycznych, takich jak American Academy of Pediatrics, UK Department of Health, Światowa Organizacja Zdrowia i UNICEF - jest poczekać do 6 miesięcy przed wprowadzeniem stałych.


misia

1/4 szklanki (ok. 1 uncja) ryżu ( proszek)
8 uncji (1 szklanka) wody

 
Cześć, witam po długiej przerwie :)Tym razem Misiu jestem jeszcze zanim o mnie wspomniałaś :):)Ja jestem po wizycie u neurochirurga i rehabilitanta Karolinki. Ze sobą nadal nic nie wiem, a Karolinka ma asymetrię - Będziemy ćwiczyć, lekarka powiedziała, że raczkowanie by pomogło no i dziecko wczoraj zaczęło raczkować. Dziewczyny, wiecie co? Fajne mam dziecko :) wkładam ją do łóżeczka turystycznego, posiedzi sama z pół godzinki (turystycznego, żeby łepetynki o szczebelki nie poobijała w zwykłym, a poza tym turystyczne stoi tam gdzie ja jestem)Generalnie tylko w nocy zaczęła się budzić - około czwartej nad ranem - czasem zje i dalej śpi ale bywa, że koniec spania. Podejrzewam ząbki, bo wieczorem je kaszkę z mlekiem i dobija cyckiem, więc głodna nie powinna być. Za to w dzień jest raczej pogodnym dzieckiem śpi dwa razy po od 1,5 do czasem i 3 h - zależy o której wstaje na brykanie - o czwartej czy o szóstej)
No, nachwaliłam się, może jeszcze jaką fotkę wrzucę :)
Zauważyłam, że o mojej to bym mogła gadać czy pisać na okrągło ;) Ale mi się porobiło:-D

Co do cukru dla dzieci to przecież wszystko jest dla ludzi. Oczywiście raczej unikamy słodyczy ale jak w niedzielę mamusia z tatusiem pili kawusię w kawiarni to dziecko tez miało przyjemność - półtora biszkopcika wsunęło :) Myślę, że jakiś złoty środek trzeba znaleźć - ciekawe czy mi się uda :)

Aniu
, nie martw się, Karolinka też pluła pierwszą łyżeczką jabłka i marchewka była ohydna a teraz uwielbia w zasadzie wszystkie owoce oraz warzywkowo mięsne zupki :) I do picia gotujemy kompot (niesłodzony oczywiście), czasem całkiem kwaśny wychodzi, bardzo go lubi, zresztą wodę też. Na marginesie - czy ja dobrze robię z tym kompotem? Zaczęło się od tego że z suszu piła, na problemy z kupką i przeszliśmy potem do świeżych owoców.

Kłaczku i Majuska
jak ja Wam zazdroszczę tego urzadzania, powoli bo powoli ale jednak. Ostatnio w niedzielę w Krakowie były na Rynku targi kolekcjonerów czy coś takiego - ale bym tam poszalała gdybym miała co urządzać ;) Bo kaski trochę bym znalazła, jak ja lubię takie rzeczy... Uwielbiam secesję na ten przykład mmm...

No, do roboty spadam, spróbuję jeszcze wpaść, bo kurczę brakuje mi Was okropnie


O, Aniu, jestem pierwsza :)
 
Witam się :-D
Basiu byłabym pierwsza gdybym właczyła komputer o 3.45 ale doszłam do wniosku, że to pora nieludzka nawet jak na mnie :-D i zasnełam ponownie. Teraz z kawką siedzę sobie i nadrabiam zaległości, bo mi wczoraj trafiło net i poszłam w związku z tym spać o 21.00 :)))
Kaszka nie dała spodziewanych rezultatów a było nawet gorzej, bo zamiast o 4 pobudka była 3.30 :baffled: może byłoby inaczej gdyby zjadła pełną porcję a nie 2/3. Dziś zobaczymy znowu:))
Ollena te kaszki są rzeczywiście po 4 miesiącu, ale Wandzi brakuje kilku dni do skończenia czterech dlatego lekko przyspieszyłam z nadzieją na lepsze spanie o świcie.
Małżeństwo to sztuka kompromisów. Myślisz, że u nas tak ciągle różowo? kłotnie są i będą, ale to rozładowuje atmosferę w domu. Poza tym dobrze czujemy się w swoim towarzystwie i zawsze mamy tematy do rozmów - docieramy się cały czas mimo wielu lat ze sobą....
Basiu co z Tobą? dlaczego dalej nic nie wiesz? My się wszystkie tutaj martwimy o Ciebie. Karolinka nadgoni tę asymetrię a jak już raczkuje to pójdzie ekspresem i zaraz zapomnisz o ćwiczeniach i rehabilitacji :-D
Zoyka dzieci powinno się zdrowo żywić, to prawda... ale jak dziewczyny piszą nie można mieć obsesji z cukrem w jedzeniu. Cukier daje energię, nie jest trucizną w normalnych ilościach i dziecko spala nadmiary błyskawicznie. Gorzej jest potem, jak pisze Majuska, gdy starsze siada przed komputerem czy telewizorem i gromadzi w sobie tłuszczyk.
Moja żmija ględzi w łózeczku zezując na mnie między szczebelkami :-D powinna zaraz zasnąć na dłużej. Dziś ma być ciepło, nawet bardzo ciepło to potem pójdziemy trochę posmażyć się cieniu :))) Koniec odpoczywania już dzisiaj, wczoraj dostatecznie się wynudziłam :))) Znalazłam przepis na dżem z papierówek i chcę na próbę dziś zrobić kilka słoiczków. Jak będzie dobry, to w sobotę przetworzę resztę owoców bo już bardzo dojrzały a szkoda zmarnować.
Poza tym żmijownik odkrył, że można dwoma palcami chwytać język i wyciagać na zewnątrz. Usiłuje przy tym gadać więc zapluta jest strasznie, ale za to zachwycona :-D Jak nie spi to buzia się jej nie zamyka, cały czas nawija i żąda dyskusji na poziomie :-D
Dołączam z kawą do Basi :)))
 
Aniu, dzięki. W nocy to mogłybyśmy sobie razem posiedzieć, ja o 4 miałam pobudkę, ale to można z zegarkiem w ręku jak się budzi to o czwartej. Zresztą punktualna jest od pierwszych miesięcy - pamiętam pobudki o 4.20 - codziennie o tej samej porze:-D:-D I nie było zmiłuj - wtedy już brykanko było - teraz przynajmniej przeważnie spi dalej ;) Może moja też głodna się budzi? Ale jak za dużo kaszki zje to już cyca nie chce - chyba muszę zacząć się liczyć z tym, że powoli stracę pokarm... Moja też gaduła jest, teraz już nie, ale wcześniej najlepiej gadało się z paluszkiem w buzi, też zapluta chadzała, zresztą i teraz się czasem spluje :)
A nie wiem Aniu, bo oni mi mówią tak: "to może pęknąć, oczywiście, ale mała szansa że pęknie, oczywiście możemy panią zoperować jak pani sobie życzy, teoretyczne możliwe powikłania pani zna (a jest to w najlepszym wypadku częściowy niedowład lewostronny) oczywiście na powikłania jest mała szansa ale jednak zawsze jest" Jeszcze mam zamiar wybrać się prywatnie do jednego lekarza - profesora z Kliniki, a potem będę myśleć. Na razie, póki mogę sobie na to pozwolić, staram się nie myśleć.
Ollena, Tobie to nie wiem co powiedzieć, pewne, że trzeba rozmawiać, choć z moim P to i pomilczeć sobie lubię, ale obie strony muszą chcieć. Na pewno warto zawalczyć :)
 
Ostatnia edycja:
Basiu konsultuj ile możesz i gdzie możesz. Z każdej strony czyhają powikłania i ryzyko, kwestia tego które jest większe i bardziej niebezpieczne.
U nas pobudki zależą od godziny uśnięcia:) jeżeli jest to 20.00 to poranne jedzenie o 5.00 a jeżeli 19.00 to jedzonko o 4.00 :-D Tak było zawsze i wiem na pewno, że to "metoda na głoda" bo wciagnięciu butli Wandzia usypia na kolejne trzy godziny do następnego "głoda" :)) zawsze też usypiała grzecznie po zjedzeniu w nocy. Pogada sobie chwilę do siebie, w sumie te pobudki świtem trwają około 40 min do jej zaśnięcia a ja tylko nasłu****ę z łóżka czy przypadkiem nie ulała albo się nie krztusi. Dmucham na zimne, bo to zdarzyło się raz a jednak jakaś przeczulona jestem:) jak żmija zaśnie to ja też usypiam :)
Basiu prawie 10 miesięcy to niestety ale pokarm się kończy przy dokarmianiu kaszkami. Z tym musisz się liczyć a przecież Karolinka już jada i inne rzeczy więc naturalnym jest, że organizm nie chce produkować takich ilości jak przedtem odpoczywając po intensywnej pracy przez 10 miesięcy.
 
Dzien dobry :)

Piękna pogoda u ans. Błękitne niebo !
Czekamy an odwiedziny cioci a potem chyba wybierzemy się do parku.
Julaczek dostał mleko z kleikiem kukurydzianym o 22:30 i spał do 7.
Wczorajszy dzień dał mi w kość. Jarek widzi przebijające sie na dole jedynki. A ja nic nie widzę. Dziąsła powinny byc czerwone czy białe ?

Basiu - nie odpuszczaj swojego zdrowia i pchaj się gdzie możesz.
Rehabilitacja zawsze pomaga i cuda czyni. To żmudna praca ale warta poświęcenia.
Ja tez mogłabym o Julii mówić i mówić. Latam ciągle z aparatem az się Jaro wkurza. Mam już chyba z 1000 zdjęć, większość podobnych ale co tam :)

Rano mnie Pan mąż opierniczył ,ze cytuję zalecenie UNICEFu. Wg niego to organizacja przestępcza i nie pomaga dzieciom.

Majuska jak tam nocka ?
 
Aniu moja odkryła, ża zamoczona skarpeta ( wpadła jej do wanny) jest fajna do gryzienia i naciągania ręką jak ząbki ją w paszczy trzymają, tak się bawiła z godzinę teraz, po czym zasnęła u taty na rekach w czasie gdy ja wyszłam na minutę wyrzucić śmieci, no a nocka...cóż tradycyjnie dramat....pobudka o 12, 3 i na amen o 5.30, to o 3 skończyło się 15 minutowym rykiem:crazy: widze Basiu, że i u Ciebie podobnież :no::no: Wczoraj sie mignęłam w H&Mie z sąsiadka, która urodziła kilka tygodni temu chlopczyka i oczywiście padło sakramentalne pytanie: a jak śpi w nocy?? Okazuje się, że od kilku dni tez tragicznie, zwykle grzeczny. Stwierdziłyśmy zgodnie że coś jest w powietrzu chyba.....:-D:-D:-D..tylko kuźwa co???:szok::-D...no i jednak kilkutygodniowy maluch, a prawie 9 miesięczna godzilla to jednak różnica:tak::-D

Basiu dobrze , że piszesz, oczywiście, że Karolcia wszystko szybciutko nadrobi, trzmam nieustannie kciuki za Twoje zdrówko kochana!!!:tak:Basiu a niby dlaczego miałoby cos być źle z tym kompotem?? Smakuje to gotuj, samo zdrowie:tak:

Dziewczyny żeby nie słodzić ciast i innych rzeczy cukrem, można używać stewii, to takie coś:
Stewia naturalny słodzik roślinny (Stevia rebaudiana)
widziałam w Realu , taki pojemniczek może z 200g za jakieś 14 zł, ale na pewno mozna to kupić w wielu sklepach oraz w necie:tak:
 
reklama
Zoyka, proszek, czyli maka ryzowa?? Bo to tu idzie kupic w moim "raju przyprawowym".
Barbara, gratuluje raczkowania! Karol na razie podnosi sie wysoko na raczkach i kombinuje co by tu z nogami zrobic, ale najczesciej piety w gore ida. Jak barki leza, to czesto podciaga do gory kolano i wtedy tylek tez idzie w gore jakby mizl raczkowac, ale co z tego, jak przod lezy martwym bykiem? Tak ze albo przod albo tyl, nie ma ze oba konce na raz.
Oj, te targi w Krakowie to ja kochalam.. I Cepeliade...
A mebelki to ja albo proste drewno, albo... kolonialne. Kurcze podobaja mi sie kolonialne wnetrza tez, ale ze wzgledu na swiatlo postawilam na wiejsko-sielsko.
Lozeczko turystyczne to swietna wersja kojca - tu nie mam go gdzie postawic, ale w nowej chacie na bank zafunkcjonuje w salonie. Po to kupilam.
Majuska, stewie mozna sobie hodowac spokojnie w ogrodku lub doniczkach. Mamuska moja ja miala w ogrodzie, na ebay'u mozna kupic sadzonki to pewnie w PL tez sa. Jest slodka, to prawda... I zdrowsza od wszelkich slodzikow.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry