reklama

Ciąża po 40

Witajcie

Wiem ze nie tesknicie za mna trudno ale ja za wami tak
Jestem po pierwszej chemi i nie moge dojsc do siebie te nudnosci ooooooookkkkrrrrooooopppppnnnnneeeeee nawet w ciazy takich nie mialam ,lozko mnie przyciaga do siebie bardzo i tylko bym lezala , nie chce mi sie nic robic niestety niunia nie rozumie ze stara jej jest chora i trzeba sie w garsc brac , Klaudusia chorowala , juz prawie po mija jej , u mnie swiat nie bedzie potraktuje je jak zwykly dzien , nie ma za co zrobic ,postawie choinke dla niuni , podzielimy sie oplatkiem , pojde na pasterke pomodlic sie o lepsze jutro i zdrowie dla mojej rodziny ,
Nastepna chemia po swietach
Nie nadrobie co pisalyscie nie wiem co u ktorej to ponad 40 stron ups
Dobra nie smece , jak bede sie lepiej czula to lukne do was
Po za tym ciezko mi wchodzi bb na tel a do komputera niesiadam

Mamuski pozdrawiam was cieplutko
 
reklama
Witajcie.
Marzenko dużo dużo zdrówka,myślami jestem z tobą.
Ollena współczuję takich wieści.
Zoyka szkoda ,że fotki nie zostały wykonane tak jak byś chciała.
Mój wiecznie w robocie ,młode szalejące,jutro znów idę jako opiekun wycieczki ,od dziś a konto tego zaczynam pić melisę:-).
Nie wiem czy zagladałyście ostatnio do Smyka ,czy też H&M ,są tam super wyprzedaże.
To na tyle ględzenia ,miłego dnia
 
misia rytm mamy codzien ten sam, wiem jakie to wazne dla malucha, przy Patryku bylo tak samo i w sumie jest do dzis. Moze skok jakis plus zeby wlasnie, chce usnac a nie moze, walczy strasznie...

Zoyka popros ta fotograf zeby Ci przeslala wszystkie fotki bo chcesz sobie poprzebierac, ja tak zrobilam po moim slubie.

Marzenko przesylam fluidki, mysle o Tobie, bedzie dobrze!!!!
 
Dzień dobry,

My wyspane dzisiaj. Wczoraj miałam podły dzień. Kłóciłam się z MM bo on o wszystkim zapomina. Jak można nie pamiętać ze uprzedniego dnia wieczorem mówiłam mu,ze muszę jechać do Ustki ale najpierw trzeba kupić tusz do drukarki bo muszę podrukować dokumenty i ze pojadę do Ustki z nim bo on tez jest umówiony a matka zostanie z Julką ?
Rano mi wpierał ze nic mu nie mówiłam i pierwszy raz słyszy ! I tak jest ciągle. Potem zastanawiam sie czy aj jestem normalna bo moze ja słyszę to co chcę. Pytałam jednak mamy i potwierdziła bo to umawianie było przy niej.
Potem zapomniał ze muszę na 18 do klientów jechać i ma zostać z Julką. Masakra...

Nie wiem co się ze mną porobiło. Ciągle wrzeszczę, klnę jak menel i nie mogę się pohamować.Zdarzyło mi się wydrzeć na Julkę. Mam tyle agresji w sobie z,e jestem przerażona. MM wzbudza we mnie takie emocje ze nei poznaje siebie. Idę po pomoc. Dla dobra dziecka.
Rozmawiałam wczoraj z koleżanką. Ona urodziła bliźniaki. Tez jej matka sie wypiela, mąż ciągle w pracy i sobie nie radziła z emocjami i tez sie darła. Dzisiaj żałuje ze nie poszukała pomocy u terapeuty czy psychologa.

Olena
- P. Foto nie chciała dać wszystkich zdjęć. Prosiłam. Powiedziała ze ona ma zasadę ze sama wybiera 50 i tylko 50 daje. Ba! Napisałam mi wczoraj ze potraktowała mnie po znajomości bo normalnie za 35 zdjęć bierze 450 zł i czas oczekiwania to 21 dni. A ja za 50 zdjęć zapłaciłam 300 zł i czekałam 10dni.

Marzenko zdrówka życzę. Będzie OK. Czasu potrzeba.

Umówiłam Julkę do neurologa dziecięcego na 10 stycznia. Ufff..
 
katrina dziekujemy za pamiec!

Zoyka ja mam to samo, ostatnio po wielkim wrzasku rozplakalam sie i przepraszalam Patryka, walilam glowa w sciane z bezsilnosci... Mia przechodzi sama siebie, ja warcze na Patryka, na nia, na mm tez bo czuje sie samotna a on zamiast ze mna byc to ma milion zajec popoludniami.. powiedzialam mu wczoraj, ze mam tu tylko jego i czuje sie bardzo samotna. Nie wiem co z tym zrobi, pewnie zaraz zapomni.
Licze dni, chce juz do PL. chce nowe zycie zaczac, choc tez latwo nie bedzie.
 
HEj dziewczyneczki!!

U mnie ożywienie przedświąteczne w strzyżeniu, potem znów pewnie do wiosny posucha...ale nic, korzystam ile wlezie i tnę:tak:

Marzena uszy do góry, trzymamy za Ciebie i myślimy!!!!! jesteś bardzo dzielna!!!!

Zoyka, Ollena, wiem, że to żadne pocieszenie, ale takie nastroje, nerwy, załamania są bardzo częste jak się ma małe dziecko, albo dzieci, dużo przebywa się w domu, duzo się mysli i skupia na tym "uwiązaniu" przy dziecku, na braku czasu dla siebie, ale co zrobić...trzeba to przeżyć jakoś. Ja często miałam takie huśtawki przy wczesniejszej dwójce dzieciaków, siedziałam z nimi 5 lat w domu, do tego kłopoty w małżeństwie....brrrrrr...nie chce nawet wspominac, często było tak, że one płakały bo coś tam i ja siadałam i też po cichu płakałam, bo sił mi brakowało, wiem, że moje znajome też takie kryzysy miewały, na prawdę nie jesteście wyjatkami, więc nie obwiniajcie się, nie tylko wasi męzowie sa z Marsa, wszyscy z niego są, ale myśle, że wiecie, że z nimi źle, ale bez nich tez nie najlepiej, po prostu żyjcie i nie dawajcie się tym złym myślom, jest mnóstwo rzeczy z których możecie się cieszyć, na prawde mnóstwo, zacznijmy od cudnych , wspaniałych i zdrowych dzieciaków, od tego, że Wy jesteście zdrowe, sprawne , ładne, macie ciepłe i wygodne domy, macie pełne lodówki, macie ciepła wodę w kranie, macie komputery, internet , BB, macie szafy pełne fajnych ubrań i butów, macie telefony komórkowe, telewizory, możecie sobie słuchac muzyki jak macie ochotę :-) jak czasem was najdzie jakiś wqrw to znajdujcie jednak powody do radości, nawet takie banalne jakie wymieniałam wyżej ( na tyle banalne, że się o nich nie myśli, dopóki nam tego nie zabraknie ) może łatwiej przejdzie;-) Terapia tez jest dobrym pomysłem, warto szukac pomocy, a nie pogrążać się wtym złym stanie.
Ollena może to faktycznie kryzys 8-ego miesiąca...no faktycznie ja to cięzko przechodziłam również:no:
 
Zoyka, Ty placilas za te zdjecia i nie mialas mozliwosci wybrania?? To jakas lipa. No i profesjonalnie to one nie wygladaja faktycznie.
Marzena, kciuki trzymam. Wspolczuje Ci jak cholera tych "atrakcji" pochemiowych, ale to leczy - truje, ale leczy. Musi byc dobrze.

Moje dziecko dzis dalo popalic w nocy jak cholera, za to rano ladnie przysnelo i gdyby nie telefon Rajmunda, ktory urwal sie na chwile z pracy zeby nam podrzucic wozek ktorego nie wyjal z auta... Lepiej pozno niz wcale, obudzil nas pol godziny przed odjazdem autobusu i w zyciu sie tak szybko nie zbieralam na playgroup.
 
reklama
Majuska jak Ty pieknie i szybko umialas znalesc pozytywy. Ja sobie ciagle tlumacze, ze jest dobrze, ze nikt nie umarl, wszyscy zdrowi i inni maja gorzej i przezywaja straszne tragedie..
Jest ok, bedzie ok, tylko trzeba inne zajecie znalesc a nie tylko dzieci... powtarzam to sobie juz baaardzo dlugo!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry