reklama

Ciąża po 40

Eh, ile sie dzisiaj dowiedzialam..
Renata ja mu mowie od tygodnia (wczesniej tez ale od tyg non stop) zeby posprzatal ubrania z kanapy (kladzie tam swoje pracowe i np jeansy czy bluze) to nic za nic swiecie nie jest w stanie go do tego zmusic. Ale oczywiscie jak mu powiedzialam o tym i ze to sie sklada na caly syf to zmienil temat.
Ja sie dre ciagle, jest moja wina itd.
Zreszta powiedzialam mu, ze jak sprzatalam codziennie i zyly sobie wyprowalam to tez mowil, ze jest syf, teraz wiec olewam to cieplym sikiem i niech sobie bedzie syf. Mam nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi.
Ja z nim moge byc.. ale na odloglosc! Byle do lata i wybywam! zaczynam nowe zycie, poznam nowych ludzi i niech sie w d.. ugryzie!

klaczku tak, bo ja ta depreche to sama sobie robie bo sie dre i narzekam. W ogole to glos chyba stracilam dzisiejszego wieczoru i jutro nic nie powiem.
 
reklama
Renata na śluz ja kupiłam siemię lniane i piłam takie coś zaparzone jak kisiel.Ollena Ja dzię steż się z M pożarłam o butelkę dla dziecka:tak:No miałam rację przeważnie mam przeprosił.Zresztą jak się o 3 w nocy wstaje top potem jest się w dzień nieteges on tak ma wstaje o bladym świcie pali w piecu i sprząta ale to przez pracę bo raz ma w dzień raz w nocy zmianę :no:.Nie przejmuj się bo nie ma czym;-).Misia podziwiam za odwagę w braku robienia choćby minimalnych świąt ja też bym czasem te gotowanie olała bo nie o to w świętach chodzi ale sama mam piękne wspomnienia z dzieciństwa i zawsze dla dzieci się męczę niech też mają wspomnienia ciepła ,za[achów,prezentów itp.i tak oszukuję bo połowę półproduktów kupuję:-D
 
Azula a co to za odwaga ?
Nie mam czasu zwyczajnie i chyba nie chcę go znaleźć :-D Zapewne zrobie sałatkę jarzynową, którą robię 2 razy do roku, jakies śledzie, mam jakieś mięsiwo to je upiekę i już. Może popełnię jakieś ciasto ale tego nie jestem jednak pewna...
... nie lubię świąt, nie lubie spotkań rodzinnych, nie lubię siedzenia przy stole... lubię potrawy wigilijne więc je robię i jemy je przez święta potem (złwaszcza groch z kapustą odgrzewany na boczku).
Mieliśmy jechac gdzieś na święta i stiwerdziłam, że jak sie wkurzę to jeszcze gdzieś wyjedziemy :-D
Aaa na wódeczce byłam ale Kubie idą chyab trójki bo ma ślinotok okrutny więc stwierdziłam, że jednak podaruje m. wieczorne jazdy i dośc szybko się urwałam do domu.
Ollena może niech Twój mąż posiedzi kilka dni z dwójka dzieci, ugotuje, posprząta, zrobi zakupy. Mój małżonek nie osmieliłby się powiedzieć że opieka nad dzieckiem, dbanie o dom to nie praca.
Kłaczku - czwórki są cztery :-( a potem trójki które u nas są w natarciu chyba.
 
Misia - no dobrze prawisz, polać Ci... Wszyscy tych świąt jakoś nie lubią, i wszyscy czują przymus żeby się przy ich okazji zajeżdżać. Do mnie ściąga teściowa na święta, więc krzywa entuzjazmu skierowana w dół. Ale to świąteczne żarcie co jest raz do roku to jakoś sobie cenię i nie odpuszczę.

Ollena - gnojeczek i piotruś pan z tego Twojego męża...Ciężko tak, nie mieć wsparcia ze strony faceta.
Kłaczku, może się wyrżnie szybko. Albo się przyczai i po nowym roku dopiero ruszy

Kojec przywieźli dziś. 2 x 2 m. Najwyższy czas, bo ostatnie dni to była ciągła walka z Maksem który się uparł żeby przygrzać łbem w nogę od stołu. Teraz go przynajmniej na chwilę można zapudłować. A że kombinuje to swoją drogą - dziś już karmił psa przez pręty kojca. Zbierał kawałki sucharka ( troszkę zmamlanego) i podawał suce. Dłuższą chwilę się tak bawili. Wzruszający obrazek - mały altruista karmi głodujące zwierzątko...
 
Renata, ja wlasnie angielski mam w kapsulkach po 500 i 1000mg.Widze efekty.
Ollena, przy dwojce chorych dzieci, sama nie bardzo zdrowa... Nie wiem na co on liczy. Dokladnie - niech przynajmniej za swoja dupa zgarnie. I nie krzycz - krzyku nikt nie slucha. Mamy taki mechanizm, ze jak ktos sie drze, to nie sluchamy co wrzeszczy, tylko niecierpliwie czekamy zeby sie zamknal. Jesli chcesz byc sluchana, mow cicho.
Misia, wiem. Na razie widze ze idzie jedna - jest palec w buzi, zagryzanie smoczka i wszystkiego co sie w paszcze zmiesci, dzis jest marudzenie, porykiwanie, zlosc. Trudno.
 
Ufff.. na dzisiaj skończyłam z pracą.

A ja lubię Święta. Lubię świateczna atmosferę, choinkę, zapachy, uszka mojej babci i śledzika pod pierzynką. Nie lubię rodzinnych spędów tylko. Na szczęście w tym roku cala rodzinka nie spotyka się u babci tylko będziemy u mojej mamy i to bez mojego chrzestnego i jego świty. Sam fakt ze go nie będzie gwarantuje ciszę i spokój :)

Cieszę się na święta bo to będą pierwsze święta Julki. Babcia poszalała i zakupiła bombki które w środku maja aniołki i te aniołki zmieniają kolorki. Nowa choinka też w drodze :)
Z jedzonka to prawie nie robię nic. Robie tylko sałatkę dla wszystkich. Jutro mm ma urodziny i miałam zrobić mu maniaka ale nie mam czasu.

Olena - to z troski było. Jakoś tak jak spojrzałam na Twoja buzię to mi zachciało aż Cię przytulić. Mna targają różne emocje i Ciebie akurat rozumiem. Chłopa nie zmienisz. Mozesz tylko nabrać do tego dystansu i olać jego gadanie. Rób jak on. Spróbuj tej terapii on-line , moze Ci pomoże reagować na jego zachowania i przestać krzyczeć. Wiem po sobie, ale faceci uciekają od krzyku..dlatego ja także muszę nad sobą popracować i wybieram sie na terapie żeby zrozumieć dlaczego krzyczę.

Sąsiadka dziś przyniosła Julce autko bo dostała od kogoś kto pracuje w firmie produkującej autka. Wsadziłam w nie lalę i Jula pchała lalkę w autku i miała radochę. Potem sąsiadka wzięła ja na ręce i poszła do siebie. Byłam pewna ze Julka zacznie ryczeć.
A gdzie tam! Poszłam tam po chwili a sąsiad (67 lat ) na czworaka gania Julkę a sąsiada chowa sie za drzwi i krzyczy a kuku. Julka raczkuje Piszcząc na cały głos i tylko sie spojrzała w moja stronę i wróciła do ganianego z sąsiadami. Dobre !

u nas idzie górna druga dwójka i tez sa popłakiwanie, jęczenie,marudzenie i ślinotok.
 
Witajcie.
Ollena ,olać go ,to bardziej boli niż wrzaski..[ja pprzez tydzień kiedyś zachoqwywałam się tak jak bym nie miała męża]
A mnie rozłożyło wieczorem ,mam teraz 38 ,piję teraz to wstrętne Th.eraflu,obym ich nie pozarażała,bo będzie szpital w domu.
Mało tego ,R. przez ten kijowy dyżur aż do 27vII ,na okrągło w robocie ,wpada zjeśc i wieczorem znów wybywa sprawdzać podwykonawców,
Wpadł wieczorem ,trzyma kasę i mówi jedź sobie po prezent--pogięty,ja z katarem ,kaszlem ,temp. będę latać po sklepach z dwójką dzieci u nogi[bo od dziś młode do 2 stycznia mają wolne].
No i niech te zębole się im szybko poprzebijają
miłego dnia
 
Hej dziewczyneczki!

Paćka znowu chora, 3 dni w złobku wytrzymała, przylazła wczoraj ze szpikiem po kolana, cały wieczór i nocke mielismy fatalną, mnie na wieczór tez cos łamało, zapodałam sobie garść różnych specyfików i chyba dzis mi lepiej, ale zmęczonam okrunie, a dzień dość intensywny mnie czeka:no:

Echch Ollena współczuję, nie daj się mu, pozbieraj się jakoś!!

Zawsze byłam w gronie tych co nie lubią Świąt , ale postanowiłam je polubić, no bo po co mi to nielubienie....po prostu naginamy wszystko tak, aby nam pasowało, nie sprzatam, duzo rzeczy kupuje gotowych, robimy sobie pezenty, duzo leniu****emy, pijemy browary, odcinam sie od wszelkich wyjśc w gości i przyjmowania gości i jest spoko:-D
 
Majuska podobaja mi sie Twoje swieta!

Dziewczyny ja zaluje, ze dalam sie poniesc, bardzo zaluje. Juz sobie obiecywalam nie raz, ze nie dam sie sprowokowac.
Bardzo zaluje, ze dzieci to widzialy i slyszaly. Mam moralniaka.
Nigdy sie nie dogadamy, ja to wiem i on tez. On ma potrzeby wyjsc 3 razy dziennie (po pracy) a ja mam siedziec jak glupi ciul. On utrzymuje, ze moge wychodzic i powinnam i on by chcial...taaaa tylko kiedy?! skoro on temu to zalatwia, tamtemu tamto, a jak nie to mu chleba brakuje nagle albo mleka albo niewiadomo jeszcze czego po to tylko zeby wyjsc.
Powiedzial mi, ze lubi i w domu nie bedzie siedzial i sie kisil. Ok, ja bede siedziec.
Wygarnelam mu, ze nie mam wsparcia nawet w chorobie zoladka bo ciagle narzeka, ze nie gotuje jak on chce, ze przez moja diete nigdzie nie mozna isc, nic zamowic i wymyslilam sobie diete a on musi cierpiec.
Znowu powtorze...dobrze jest na odleglosc!

Zoyka znaczy, ze Julka moze byc sprzedana ;) a powiedz co do maniak?

Sandy zdrowka, Majuska Wam tez! Oby mnie nie zlapalo bo sie rozplacze..

Mia wczoraj usnela o 20 kolo mnie, pozniej przelozylam a ona doslownie co 20 min sie budzila i nie chciala usnac, przekladalam do siebie i moment spala.. ze 3 razy tak odkladalam az w koncu zostala ze mna i spala cala noc.
A chlop chrapal tak ze myslalam, ze go zabije, dodatkowo lazil i zarl co 15 min co dodatkowo budzilo Mie.
Boze daj mi sile zeby nie zabic!
 
reklama
Hejka,

Wreszcie troszkę luzu. Mama z Julka na spacerku, kurier z wnioskami kredytowymi wysłany, mąż dostał prezent i zadowolony a ja biorę się za ciasto.

Olena :

http://www.ewa-wachowicz.pl/ciasto-z-kasza-manna-id195.html

Ojciec mój nie jest normalny. Przywiózł Julce królika którego teraz muszę upiec i cukierki i orzeszki i mandarynki. Sam ubrał maskę Mikołaja. Dobrze ze dziecko w panikę nie wpadło.

Jak się dowiedział ze MM ma urodziny to bez pytania mnie poleciał do Sephory i mu kupił paco rabanne 1 million.

A ode mnie mm dostał tez perfumy tylko ze tańsze . Wrrr...

Flo - rozwaliłaś mnie śledziami
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry