• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

1.dramat
2. to dopiero strach co babon będzie robił pozbawiony kompletnie kontroli jakiejkolwiek, pewnie nawet na spacer nie weźmie, a ci nakłamie, że była
3. bardzo do przyjęcia
4. zależy co w żyłę podają:-D
 
reklama
Majuska !

żłobek to też kasa (630) której nam brakuje.
Nie będę pracowała na etacie. To ubezpieczenia - sprzedam-zarobię.

Czemu moja mama jest taka ?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
jak będziesz pracowac to cos zarobisz chyba, Zoyka nie namawiam Cię na siłę, ale sama widzisz, że to co jest nawarstwia Twoją frustrację ( Jarkową raczej nie) i musisz coś z tym zrobić.
 
hop hop!!!
Wpadam dopiero teraz, bo mieliśmy dziś gości i małą imprezkę i wreszcie jako matka już nie karmiąca się mogłam napić i wypiłam całe jedno martini, wstrętne i ciepłe bo po drodze musiałam uśpić małego zmęczonego człowieczka.
Zoyka - no rozumiem Twoje dylematy, ale skoro na mamę liczyć nie możesz...
ja ze swej strony też czasem muszę odpocząć od mojego dziecka. Nie żebym była jakoś specjalnie obciążona, bo układ mam taki że pracujemy obydwoje głownie w domu, dzieckiem zajmujemy się na zmianę no i jest moja mama, która bardzo przy małym pomaga. Ale to nie w tym rzecz. Strasznie mi dała w kość zima, bo ciężko z nim było gdzieś wyjść, a tu chodzi głownie o zmianę środowiska, żeby nie siedzieć w domu na tyłku bez końca.
Oczywiście mam jak Andzike - 2, 3 godziny bez Maksia i już strasznie za nim tęsknię.
A, wiosna jest już na 100% - mój kot wyszedł na spacer, wczoraj i dziś też. Ona całą zimę nie wychodzi, wołami się jej nie wyciągnie, skoro wyszła to znaczy że już po zimie. BTW - drugi kot, zramolały i od lat nad grobem od godziny siedzi pod lodówką i drze mordę bo tam jest sernik... Zrobiłam sernik gotowany i do tego perwersyjny sos z limonki z bazylią, wyszło super!
 
Hełoł :-)po imprezie :-D Kubula zachował się godnie - jednak stwierdziliśmy że z ni pojedziemy autkiem. Na wszelki wypadek spakowałam zestaw na noc :-) Zoyka odnoszę wrażenie że sama nie wiesz czego chcesz. Chcesz do pracy i świrujesz i chcesz mieć Julkę na oku ... nie da się mieć ciasta i zjeść ciastko. Albo rybki albo pipki jak mawia Szekspir. Poza tym Ci przypomnę delikatnie ... jest DZIAŁKA i już za chwileczkę, już za momencik Twoja osobista rodzona matula będzie tam spędzała 99% czasu. Niańka kosztuje więcej, nie masz kontroli zwłaszcza jeśli chcesz ją zawozić do opiekunki, jak pracujesz to zarabiasz. I uwierz - Julka nie będzie zalewac się łzami że Cię nie ma obok. Widze to po moim króliczku.
 
Misia właśnie w tym jest problem - chcę mieć ciastko i zjeść ciastko.
To jest we mnie. Wiem czego chcę. Chcę żeby matka zajmowała się Julką na moich zasadach. Jednak to chyba niemożliwe i ja nei mogę się z tym pogodzić. Żłoba sie boję. Kuba płakał na początku , bo już nie pamiętam?
 
Zoyka ja Ciebie rozumiem. Ale najgorsz epierwsze kilka dni, kiedy to dziecko idzie, zapoznaje sie, zaczyna lubic, bawic sie i nie oglada sie na Ciebie ;-)
Patryk teraz idzie do nowego przedszkola w PL i ja mam znowu stresa, ze to moje dziecko takie nieszczesliwe bedzie...... taaaaaa!
Przemysl, poogladaj zlobki i sama stwierdzisz, zreszta mozesz zastrzec ze chcesz sprobowac 3h dziennie jak dziecko sie zachowa i zobaczycie.


Majuska lato tam zaklep!! chociaz moze byc wiosna :-)

Co do tego piwka na wieczor. Wczoraj brat mm przyniosl mi jakiegos drinka Pinacolada a w puszcze. Nie tykam alko na wieczor bo po pierwsze sikam wtedy 10 razy w nocy zamiast 3 razy a poza tym usnac nie moge pol nocy po alko :/ beznadzieja..
Teraz i tak nie moge usnac wieczorami mimo, ze padnieta jestem.. gonitwa mysli zwiazana z lotem sie zaczela...wrr.
 
Zoyka, a nie masz jakiejs znajomej posiadaczki dziecka, siedzacej w domu i chetnej dorobic pare groszy? Swego czasu w ten sposob zajmowalam sie dzieckiem znajomych - mialam "na stanie" jedno wiecej po prostu i dostawalam niewielka, ale jednak kaske. I to bylo fajne rozwiazanie - maly jadl z moimi dziecmi, bawil sie z nimi, w sumie mialam jeden tylek wiecej do przewiniecia i buzke do zaklajstrowania (nie jadl jeszcze sam), ale wszyscy byli zadowoleni.
 
reklama
Witam sie z kawą i uciekamy do brata Pawła na wieś.. Psy niestety zostają - po akcji z kotem jeszcze za wcześnie żeby je wziać...
Wczoraj byłam u przyjaciółki, która zaczęła 38tydzień, siedzi jak na bombie :-D chłopaki dzielnie sobie poradzili, wróciłam ok.północy, Kacper spal nakarmiony i przewinięty :-)
Zoyka - Ty wiesz najlepiej co jest dobre dla Twojej córki, ale jeśli nie rozwiązanie o którym pisze kłaczek, to zostaje Ci chyba tylko żłobek - albo dzienny oddział nerwic :no:
kłaczek - widziałaś, że moda na pomoc wezwali, żeby rozwiązać problem butów? :wściekła/y:
Odmeldowuję się, będę wieczorem :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry