Hełoł :-) Zoyka tak się nie da. Moja matka mieszka 700 metrów ode mnie, teścia mam na emeryturze, teściową która nabyła prawo do emerytury i dwie ciotki mego m. które na emeryturze są (ale pracują podobnie jak moja teściowa. Mogę dorzucić jeszcze swego emeryta ojca i co ? Kubula chodzi do żłobka bo po pierwsze żadna z tych osób nie ma obowiązku zajmowania się moim dzieckiem - bo JA mam taką wizję, każda z nich ma SWOJE życie. No i Kuba nie płakał jak poszedł do żłobka, na początku odbierałam go wcześniej - tak ok 14/15 potem po 15 a teraz jest odbierany ok. 17. Jest zadowolony, uśmiechnięty gdy idzie do żłoba. Podobnie jak Paćka potrafi nam pomachać i uciekać do na salę gdy po niego przychodzimy. Teraz jak Kubula jest chory jest Pani Ala - której płacimy i 2 dni teść (bo Pani Ala nie może). Ale czasem teść jedzie na ryby i my musimy brać wolne. Witamy w realnym świecie :-) nadal nie działa mi enter :-( buuuu Rozejrzyj się za "wersją" Kłaczka. Ide pacyfikować dziecko ... nie musze. Umyciue rąk skończyło się guzem
zalanym bodziakiem i łzami jak grochy 
zalanym bodziakiem i łzami jak grochy 

ale już kipiszu po odkurzaniu nie ogarnął ... kanapa cała w praniu - a bo mu kosz spadł
Swoją droga skoro w żłobku personel się stale zmienia to mogą być tego dwa powody po pierwsze słabo płacą,po drugie chca mieć personel na tip-top czyli bym rozważyła jednak na próbę dać Julkę do tego właśnie żłobka bo na koniec miasta wozić to jednak problem.U nas pogoda nawet nawet pójde na spacerek zupę mam już ugotowaną .M w pracy ze swoją fasolką po bretońsku ,a ja mam luzy kuchenne:-)
piłam jeno winko, ale Młodziak dansował, wciągnął prawie DWA CAŁE kawałki tortu czekoladowego, kilka plastrów szyneczki, makaron z pomidorami ... i ogólnie na wyjazdach jada więcej niż w domu. Spadł ze schodów - ale nie zraziło go to do wspinaczki po nich - schodki nieco wysokie były i przy wzroście Kubuli nie dało się ich "normalnie" pokonywać. Mam w pamięci swoją znajomą - była wówczas asystentem na polonistyce i pisała doktorat - najpierw siedziała w domu na macierzyńskim, potem nie potrafiła zostawić swojej córki na 2-3 godziny dziennie - bo miała tyle zajęć na uczelni, więc poszła na wychowawczy, potem wróciła na jakąś jedną setną etatu bo jej córa miała problem z "obcymi" ... np. babcia czy ojciec
;-)