reklama

Ciąża po 40

Zoyka jesteście niesamowicie podobne do siebie :-D
Bo Flo i Andzike są fankami groszku :sorry:
M. się odgraża, że zrobi jutro śniadanie w stylu angielski - dobrze że fasoli nie mamy bo tego bym już nie przeżyła :-D
Byliśmy popołudniu z Kubulą w kawiarni z placem - sala zabaw dla dzieci. Już wiem co to znaczy bezstresowe wychowanie i czym się różnią dzieci matek 30/35+ (pomijam te 40+) do tych 20latek z zupą krem zamiast mózgu !!! oraz skandynawskie wychowanie. Na początku chłopiec 5 letni rzucający wszystkim we wszystkich - mamusia lat 25-26 siedziała i gadała cały czas przez telefon oglądając swe pokaźne tipsy. A na koniec zabawy przyszła rodzinka polsko - szwedzka z "uroczym" synkiem. Kubula chciał się bawić takimi dużymi piankowymi puzzlami :-) Chłopiec mniej więcej w wieku Kubuli - ciut młodszy może najpierw napieprzał zabawkami w wejściu a potem rzucił się na Kubula i wyrwał mu jednego z tych wielkich piankowych puzzli. Kiedy Kubul chciał odebrać "swoją własność" ten rzucił się do regularnego bicia. Matka oczywiście siedziała i konwersowała z tatusiem i znajomymi. Zareagowała dopiero jak Kubul w końcu się zdenerwował i chciał wyrwać mu zabawkę. Oczywiście broniła swego synka - małego skurwysynka. Powiedziałam jej że sorry ale to jej syn jest agresywny i rzuciła się do bicia. Zero reakcji. Nawet nie powiedziała NIE RÓB tak. Zastanawiam się kiedy któraś z polskich matek zwróciła uwagę w mniej łagodny sposób.
 
reklama
Zoyka - jak dwie krople wody :-)
Na GZ wrzucę swoje zdjęcie z mamą i moje z Kacprem mniej więcej w tym samym wieku :-)
Przypomniało mi, jak znajomi mojego ex kupili córce trzy takie same misie - mamusia miała jazdę w temacie zarazków, więc misie były na okrągło w praniu - codziennie wieczorem, jak córeczka zasnęła z misiem, zamieniano "brudnego" na nowego, pachnącego... :no:
misia - uwielbiam takie mamuśki... :sorry: na szczęście ostatnio nie mam przyjemności przebywania z takimi, ale kiedyś w samolocie pożarłam się z jedną, bo jej synuś przez 15 min kopał mnie w fotel, a ona bardziej zainteresowana była swoimi paznokciami i kolorowym pisemkiem. Jak jej w końcu zwróciłam uwagę, to usłyszałam pretensję, że się czepiam i że przecież dziecku się nudzi w samolocie... :confused2:

U nas na obiad było sushi:-) ostatnio Kacper z zapałem wyżerał nam ryż, więc wzięliśmy dla niego małą porcję z pieczonym łososiem. Wciągnął 3 spore california maki:szok: chociaż zdecydowanie lepiej wchodził mu ryż niż pieczony łosoś...
Dla równowagi - potem spadł z regału pod telewizorem, ehh... :confused2:A teraz walczy z P., który próbuje go uśpić... :no:

Pisałam Wam już, że Kacper ma fazę na wyciąganie wszystkiego z pralki - wczoraj wyciągnął swoją czekoladową pidżamkę, ja tego nie zauważyłam, ale Nelka tak... :sorry: Dziś znalazłam na jej posłaniu pidżamkę z pieczołowicie wygryzionymi wszystkimi zatrzaskami :wściekła/y:- ubić sierściucha to mało :wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
Zoyka:szok:to Ty Jara masz dla niepoznaki tyś robiła klona;-):-)Misia no cóż bezstresowe wychowanie (chyba dla bezmyślnych mamuś to one chyba maja się nie stresować:no:)Andzike no cóż moje motomyszy gryza np Amelkowego gryzaka czasem jakiś klocek jak gdzieś owy gryzak się zawieruszy .
 
heloł
no popatrz, Andzike - u nas też dziś sushi, tyle że wege. W ogóle spróbowałam sushi z 15 lat temu ( też wege, bo ja od dawna jestem konsekwentnie zboczona) i uznałam że to obrzydlistwo. Ale w naszej obecnie ulubionej knajpie żarcie jest tak dobre, że postanowiłam zaryzykować i...bingo! Lubię to! Co lepsze Maks też lubi!
W ogóle mój bachor był dziś absolutnie uroczy, otwarty na nowe smaki, pożarł trochę sushi, trochę " kurczaka" ( wege) w panierce sezamowej ( obłędne!) i porcję pierogów czekoladowych z bananem. Był cały czas uśmiechnięty , zadowolony, karmił tatę zupą - no po prostu cudo!

Bezstresowe wychowanie... hmmm. Ono mi przypomina stary żydowski kawał, z pointą " teraz niech on się martwi", bo to podejście sprowadza się do stawiania sprawy tak, że ja mam w d... co robi mój bachor, a jak komuś to przeszkadza to ten ktoś ma problem...
100 lat temu byłam z moją naście lat młodszą siostrą w piaskownicy. Mała coś sobie tam sypała z piachu, nagle nadciągnęła mamunia z chłopcem. Chłopiec wlazł do piaskownicy i zaczął od kopa w budowlę mojej siostry. No cóż... znałam ją dobrze, więc postanowiłam czekać na rozwój wypadków. Pierwsza reakcja - spojrzenie na chłopca, powrót do zabawy piachem, rekonstrukcja budowli. Wtedy chłopiec wrócił i znów wsadził nogę w budowlę. Mamusia chłopca nie reagowała. Pomyślałam sobie tylko " poczekaj, torbo, zobaczymy jak długo wytrzymasz bez reakcji". Moja siostra obrzuciła chłopca długim spojrzeniem i wróciła do zabawy piaskiem. Powoli i metodycznie po raz trzeci odbudowała tą samą budowlę. A kiedy po raz trzeci nadciągnął mały podlec i zamierzał znów rozdeptać jej dzieło to zaliczył z całej siły w łeb łopatką.
Mamusia się rozdarła, a jakże...ale szybko przestała, bo popatrzyłam na nią brzydko. A że siedziałam w tej piaskownicy w aksamitnej sukni stylizowanej na późne średniowiecze, podartych kabaretkach, glanach po kolana i z irokezem koloru marchwi na łbie, oraz w obroży z żyletek i psiej kolczatce na szyi, to pewnie i ta mamusia i synek do dziś mają traumę :-)

Andzike - doczytałam, że mowa o czekoladowej piżamce... ubij cholerę w moim imieniu, byłam fanką tej piżamki:-(

Zoyka - o rany... Chyba byłaś jeszcze lepsza niż Julka z tymi włosami. Niesamowite to!
 
Ostatnia edycja:
Flo nazwy nie zapamiętam ale adres i owszem :-D
Uwaga - nadchodzę :-D
no Twa siostra rządzi :-D Sądzę, że Kubula podąży jej ścieżką :rofl2: gdyby matka się na etapie obrony nie wdarła to bym czekała na rozwój wypadków - łopatki nie było ale taborecik i owszem.
 
reklama
Flo - ja również pozdrawiam siostrę, swoją drogą co u niej słychać? :-)
wyobraziłam sobie Ciebie w tej stylizacji w piaskownicy - szacuneczek :-D
Ja też byłam fanka czekoladowej pidżamki, co gorsze, w niejasnych okolicznościach zaginęła też pidżamka w trupie czachy:no: Nie wiem jak to możliwe na naszym metrażu, ale nie mogę jej namierzyć, w związku z czym mamy pidżamkowy kryzys i Kacper musiał dziś spać w bardzo niemęskim tęczowym wdzianku :-D
Zobacz załącznik 602507

Miałam plan, żeby zrobić porządek ze zdjęciami na kompie, ale się poddałam... :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry