• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

A ja tylko wstawie to! O!
I myślę, że mówi samo za siebie :)

avrk.jpg

[edit] no rzeczywiście, teraz dojrzałam link Olleny. Ale juz nie kasuję :)

Andzike
no właśnie mama mi mówiła o tej akcji z Krakvetem. Tam to już jakiś czas temu wielkie walki się toczyły m.in. z mirką od kotów.
 

Załączniki

  • avrk.jpg
    avrk.jpg
    27 KB · Wyświetleń: 63
Ostatnia edycja:
reklama
Dziewczyny w ramach dzisiejszej dyskusji poszukalam sobie nieco w necie. Otoz Owsiak zarabia w WOSP okolo 4 tys zl miesiecznie brutto. Kase ktora naprawde szarpie pochodzi z dzialalnosci swojej drugiej firmy, oczywiscie leci na patencie Orkiestry. Sa rozliczenia finansowe WOSP. Czy zarabia uczciwie w firmie - nie wiem... i mam to w nosie. Wystarczy ze w oczach mam obraz mojego synka, ktory mial wtedy 4 latka i wnoszono go do szpitala podlaczonego do tlenu a wszedzie dary od Orkiestry. I tylko to sie liczy!
Andzike to sprzedawaj i targuj sie zeby cena byla jak najlepsza :-D
 
WOŚP jest czyste. Owsiakowi nikt złych intencji nie zarzuci. W WOŚP jest prezesem i z tego tytułu nei pobiera pensji, za to pensję w WOŚP na stanowisku dyrektora medycznego pobiera żona. WOŚP zatrudnia 32 osoby a na pensje roczne wydają ok 2 milionów.
Pieniądze są w spółkach z o.o. powołanych przez WOŚP . Z mojej strony koniec tematu.. P.S mimo to na WOŚP daję, na tacę i na kolędę nie.

Misia bułeczki nocne godne zrobienia.

Olena -40 % ? widzę -20% a jak dla mnie to nawet po obniżce szmaty przesadnie drogie jak dla dziecka.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Andzike na jaki pomysł wpadłaś ? Ja na razie NIC w chałupie ie robię. Zmieniłam nam sypialnie i na tym poprzestanę. Dopiero za 3-4 lata jak Kubul wyrośnie z etapu destrucji zamierzam pomalować przeprowadzić rewitalizacje łącznie z wymianą mebli :-D i parkietu.
Ollena - robię taki krótkoterminowy "dżemiko-musik" własnie z truskawek mrożonych. Ostatnio widziałam w biedronce jeżyny i muszę wypróbować.
 
Ostatnia edycja:
Jezdem, bachor padł.
Zważywszy, że dziś nie przespał ani minuty w ciągu dnia, za to był w wyszalni a po powrocie do domu machnął dwa sporego formatu obrazy ( on ma jakiś wewnętrzny imperatyw twórczy, wlecze sztalugi, sam sobie rozstawia, wali w drzwi pracowni żebym udostępniła farby) miałam nadzieję że padnie wcześniej, ale nie. Całe szczęście że humor miał dobry.

Avroarrow - ja tu wylądowałam po tym, jak na dogomanii miłośniczki psów się na mnie rzuciły, bo napisałam że moje psy są dla mnie jak rodzina i tak zostanie również po urodzeniu dziecka...
A co do facetów którzy nie chcą mieć dzieci - o rany, jak mój nie chciał! Nie znosi dzieci, kobiety często ulegają odmóżdżeniu jak mają dzieci, robią się z nich samice i kury...Takie argumenty padały. W dodatku ja nie byłam przekonana że ja chcę mieć dzieci. Ja się tylko na niego wściekłam i powiedziałam, że nie życzę sobie żeby on za mnie decydował. I nie chcę sytuacji, że za 10 lat będę mieć poczucie że nieodwołalnie straciłam szansę na dzieci bo on tak zdecydował. Wobec czego ustaliliśmy, że niech zdecyduje los - odstawiamy pigułki na rok. Zaskoczy - znaczy tak miało być. Nie - to nie. No i mamy Maksia. Mąż za nim szaleje, wielbi, cieszy się tym byciem tatą i co jakiś czas wzdycha że durny był że się opierał, trzeba było się zabrać wcześniej za robienie dzieci.

Jeśli o WOŚP chodzi ( sorry, Majuska, ale ja jeszcze słowa na ten temat nie napisałam ;-)) cóż... Maksio się bardzo cieszył że mógł wrzucać pieniążki do puszek.
Ja jakoś wolę wierzyć, że ludzie bywają uczciwi i miewają dobre intencje. A jak nie to ich strata, nie moja. Naiwna nie jestem, ale tropienia wszędzie afer nie lubię. Poza tym nie do końca do mnie przemawia etos takiego co z gołym tyłkiem chodzi bo wszystko biednym oddał. To znaczy ok, jak ktoś tak lubi i umie, ale to nie jest jedyny słuszny sposób. Mam na myśli to, że często jak ktoś dobrze sytuowany coś gdzieś wesprze charytatywnie, to komentarze - najczęściej - brzmią " mógł dać więcej" " nie zbiedniał od tego" oskarżenia o populizm, żerowanie na czyimś nieszczęściu.

Misia - a u mnie odwrotnie - bachor wycierał język ścierką jak mu dałam liznąć mus truskawkowy... mam parę kilo w zamrażarce i chyba je zjem sama, bo nienawidzi. Malin też.
Andzike - no to powodzenia, niech się żuczek dobrze sprzedaje!

Edit: Zoyka - hasło " wydają na pensję 2 miliony" brzmi dobrze. Po przeliczeniu - podziel te dwa miliony przez 32 osoby i przez 12 miesięcy - wychodzi jakieś 5200 ( pewnie brutto), no za darmo nie pracują, ale nie jest to szokująca pensja.
 
Ostatnia edycja:
Flo nie mam zamrożonych i bazuje na kupowanych aktualnie :-( latem nie przejawiał zainteresowania truskawka po żadną postacią. A teraz ? na serek wykładam 2 łyżeczki musi i JESZCZE, omlet z musem znikam momentalnie, tak samo naleśniki, budyń. Kupuje mrożone: zasypuje 2 łyżeczkami cukru, jak się rozmrożą delikatnie je podduszam i miksuje, Potem wrzucam do wyparzonego słoika i sobie stoi w lodówce :-D
 
Jutro o 7 ma być jakiś chętny z Kielc:szok: oglądać żuczka - w zasadzie jest zdecydowany, chciał mi od razu przesłać dane do umowy, żebyśmy nie tracili rano czasu na wypełnianie:-D ale pożyjemy, zobaczymy ;-)
misia - żegnamy się z łóżeczkiem ze szczebelkami, u nas i tak służy jako podstawka pod przewijak, ew. wieszak na schnące pranie:-D chcemy kupić Kacprowi normalne łóżeczko, poza tym chcę się pozbyć półeczki z pierdółkami, a zamiast tego powiesić półki, a w zasadzie szafki z drzwiami i przerzucić tam rzeczy Kacpra, które teraz są w komodzie (a komoda out:-)).
W dużym pokoju chcę dokupić szafkę podwieszaną (na szczęscie mamy takie meble, że dokupienie kolejnego elementu z kompletu nie stanowi problemu) i przerzucić tam barek :-) Brakuje mi miejsca na wszystko co mam w domu, mimo tego, że i tak co jakiś czas robię czystkę i oddaje bądź wyrzucam to co jest zbędne:sorry2:
Ollena - zainspirowałaś mnie tymi goframi, sama nabrałam ochoty :-) muszę sprawdzić u mamy, bo chyba gdzieś ma nieużywaną gofrownicę :tak:
avraarrow - wcześniej nie napisałam, ale ja nie chciałam mieć dzieci, nie lubiłam, zresztą do tej pory nie przepadam za dziećmi "ogólnie" - lubię pojedyncze jednostki, tak samo jak lubię pojedynczych ludzi:-D tyle, że mój P. chciał mieć dzieci i liczył, że zmienię zdanie - nie zdążyłam, los sam zadecydował, że nie ma na co czekać ;-) I jestem mu za to przeogromnie wdzięczna, bo nie wyobrażam sobie teraz życia bez Kacpra :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry