• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Zjola, ja tez czekam. Wczoraj gadalismy z Rajmundem bo jechal do Doncaster po kolege to jak zwykle przejechalam sie z nim i po drodze tak nam sie gadalo. On juz snuje plany, nie bierze pod uwage porazki. Wariat.
IZW, mowilam Ci ze nie ma problemu. Jesli masz miec problem, to mnie sie absolutnie nie spieszy - spokojnie, nie sprezaj sie, nie stresuj. Mamy czas.
 
reklama
Karolciu - zamęczaj ile wlezie, tylko żebyś Ty się nerwicy nie nabawiła :(

Kłaczku - to dobrze, że Twój chłop uprawia pozytywne myślenie :) Ja z moim coś ostatnio nie najlepiej się dogaduję. Chociaż to właściwie za dużo powiedziane, my wręcz ze sobą nie rozmawiamy! Nie było żadnej kłótni ale atmosfera jest gęsta i zawiesista jak syrop. Obiad w milczeniu to istne tortury dla mnie, a jak oglądamy telewizję i chcę coś w międzyczasie napomknąć, to podkręca głośność, bo nie usłyszy jakiegoś fascynującego fragmentu programu. Nie powiem czym mi to pachnie ale na razie czekam cierpliwie. Może jednak moje przypuszczenia są mylne. Oby!
 
Kasiuwd Mega gratulacje!!!

Karolciu81 jak tak czytam Twoje posty to zupełnie tak jak bym czytała o sobie te prawie 4 miesiące temu ;) też tak latałam ciągle do kibelka, bo myślałam, że już @, a tam cały czas czysto było, z resztą to zaglądanie w majty (jeśli to ciąża) będzie Ci towarzyszyć przez następne kilkanaście tygodni :-)

Poroniona bardzo spodobały mi się Twoje słowa, że dla nas urodzenie dziecka to prawdziwy CUD, a nie oczywista normalność. Jak rozmawiam o ciąży i swoich odczuciach z nią związanych z moją szwagierką, która przechodziła ciąże w tamtym roku bez żadnych koplikacji, to ona aż przeciera oczy ze zdziwienia, że muszę zmagać się z takimi lękami przy każdym USG, że serduszko już może nie bić itp. itd.. Ona mówi, że ani razu przez myśl jej nie przeszło, że na monitorze może nie zobaczyć bijącego punkcika, dla niej to było oczywiste, że idzie pooglądać malucha....

Kłaczku zleci do tego scanu, zobaczysz... ja mam USG w poniedziałek

Muszę się bardziej zmobilizować do pisania tutaj, bo pewnie co niektóre osoby mnie wogóle nie kojarzą ;-)

U mnie wszystko ok, brzuszek powolutku się uwypukla, ale jeszcze daleko mu do ciążowej piłeczki. Gdyby nie sporo powiększone piersi to chyba nie zauważyłabym, że jestem w błogosławionym stanie :-) Parę dni temu byłam na weselu i rozmawiałam z koleżanką, któa urodziłą miesiąc temu, nie mogła się nadziwić, że ja już jestem w 16 tym tygodniu, a jak jej powiedziałam, że przytyłam dopiero około 1kg, to mało nie padła i powiedziała, że ona w tym czasie to miałą już 6kg na "+" ;-)
 
A_gala - każda ciąża jest inna. Ja przytyłam w ciąży 16 kg ale brzuch dopiero było widać w 8 miesiącu a i tak trzeba go było z lupą szukać :( Nie wiem gdzie młody się schował, bo ważył 3200 :)
 
Witam.
Patka -moje GRATULACJE !!!! :tak::-):-):-)
Kasiawd-super ,że syneczek jest już z Wami.
Witaj Sebastianku po tej stronie brzuszka.:-):-)
Karolcia -nadal trzymam kciuki :-):-)
Ale coś czuję ... (więcej nie powiem):-D:-D:-D:-p:-p
Kłaczek no widzę ,że u Ciebie też spoko jakoś mija dzień za dniem.:-):-)
Pozdrowienia dla Rajmunda .:-):-)
Kochane i reszta tak ogólnie .
Trzymam kciuki za wszystkie testujące i spodziewające się maleństwa ,za każde Wasze bobosexy i za te ,które czekają na zielone światło.

Ja na razie odpuściłam zupełnie tzn : nie staramy się specjalnie ,ale ja się absolutnie nie zabezpieczam :-D:-D:-D
Co ma wisieć -nie utonie :-p:-p:-p

Klaudia wyjechała do swojego Jaśka do Gdańska i jest pod opieką Jasia mamy :-D:-D
Kuba z dziadkiem w ZOO ,a ja z psami w domu. :-D:-D:-D

Niedawno D mnie zapytał czy idę w tym roku na pielgrzymkę :szok::szok::szok:
Byłam w totalnym szoku ,bo myślałam ,że ze względu na nogę i moje psy nie ma takiej opcji :szok::szok::-D:-D:-D
Oczywiście odpowiedziałam ,że jak kupi mi drugi stabilizator i zostanie z psami to ja chętnie pójdę.:-D:-D
Ustaliliśmy więc ,że w tym roku na pielgrzymkę idę ja i Klaudia od początku ,a od drugiego dnia D.dowiezie Klaudii Jasia ,którego mam wziąć pod opiekę :-D:-D:-D
Oj zapowiada się ciekawie tym bardziej ,że obydwoje grają i śpiewają ,więc będą w zespole muzycznym ;-);-):-D:-D
W Częstochowie już mamy zamówiony hotel i tam też dojedzie D z Kubusiem na nasze powitanie.:tak::-):-)

Gdyby któraś miała jakieś intencje to ślijcie na priv.
Tak jak w zeszłym roku wszystkie prośby i podziękowania dotrą razem z pielgrzymką na Jasną Górę :tak::tak::-):-)

A z gorszych wiadomości -od wczoraj znów chyba mam zapalenie pęcherza.
Jadę na Furaginie i mego dużych ilościach herbatki żurawinowej.:sorry2::sorry2::sorry2:
 
Zjola, niefajne jest to co piszesz o Waszych relacjach. Milczenie jest gorsze od klotni. Co sie moze dziac? Moze po prostu ucieczka od bobo tematu? Takie blokowanie przed jakimkolwiek tematem w przeswiadczeniu ze nawet jak sie zacznie od pogody to sie na dziecku skonczy? Kurcze, nie znam Twojego, ale faceci na ogol kiepsko znosza fakt, ze problem lezy po ich stronie.
A_gala spoko. Wiem ze zleci, tylko teraz wlecze sie niemilosiernie, ale bylo przywyknac. Mikrobrzuszkiem sie nie martw - nawet u tej samej kobiety kazda ciaza jest inna. Mnie w pierwszej wywalilo brzuszek juz w 3 miesiacu, pod koniec bylam rozwalona w kazda strone - doslownie. Dupsko mi sie rozlazlo, brzuch od brody po kolana i na boki tez nieskromnie. Fakt, mlody mial 4,350, ale tez fakt, ze "zostalo" mi ponad 20kg. Koszmarnie utylam. A ostatnia? Brzuch wylazl w 6 miesiacu i to taki sobie, pozostal zgrabny do konca, choc sporo urosl. Do 7 miesiaca zakladalam dres i jezdzilam na rowerze po mleko na przedmiescia, zarejestrowac sie w przychodni... Pies z kulawa noga by sie nie polapal ze jedzie "ciezarowka". No, blizniaki male nie byly bo 2,950 i 2,700kg, ale tez gdzies "zgubilam" 10 kg wagi wyjsciowej.
As, widze ze sobie radzisz z MAKABRA. :-D Nie wyobrazam sobie takiej imprezy - nie dosc ze szczeniak z natury zywiol, to jeszcze rasa zdecydowanie energiczna. Wesolo masz. Noga lepiej? O kwestie furaginowe (u nas sie na to mowi "siuragina") nie dopytuje, ale mam nadzieje ze tez sie normuja.
 
Kłaczku w tym problem, że my tematu dziecka w ogóle nie poruszamy. Od ostatniego zabiegu tylko niezbędne informacje o spadającym poziomie hormonów. Potem długo cisza i jedno zdanie, czy mam dzwonić do kliniki i jedna odpowiedź, że tak. Raczej nie może się obawiać, że każda rozmowa skończy się rozmową o ciąży i trudności z nią związanych. Cały czas mam wrażenie, że nie o to chodzi ale może się mylę? Ja przewrażliwiona po pierwszym związku od razu upatruję w tym innej baby. Tylko, że mój porządny i prawy M nie wie jak to rozwiązać. Ja wiem, że mogę się niepotrzebnie nakręcać ale ja już tak mam. Sama nie wiem jak z tego wybrnąć. Zawsze mam na uwadze to, że M jest młodszy ode mnie i może stwierdzić, że lepiej jaką młodszą poznać. Mam nadzieję, że to się niedługo rozwiąże. Przecież nie będzie milczał całe życie!
 
A nie prosciej po prostu siasc i pogadac? Spytac co sie dzieje? Przeciez czujesz ze cos jest nie tak. Ja bym po prostu spytala - bez sugestii, bez domyslow, moze spytalabym czy ma jakies klopoty bo tak milczy...

Dowiedzialam sie wlasnie ze zmarl M.Zembaty. To dzieki Niemu poznalam poezje Cohena, Jego czarny humor ratowal mi nie raz d... w moich dolach. Wiem, ze nie ma ludzi wieczych, ale On byl zawsze - ponad czasem.
YouTube - ‪Maciej Zembaty - W prosektorium.avi‬‏
 
Kłaczku - będę tak musiała zrobić, bo się zamęczę.
Co do Macieja Zębatego, to rzeczywiście szkoda. Miał bajeczny głos. Pamiętam jak podkładał głos kota w filmie "Siedem życzeń"
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry