• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Gosiulek z przykroscia musze stwierdzic, ze nie jestes sama:-(

Jest nas wiecej... Prosto sie mowi "odpiac myslenie", a jednak kiedy przychodzi co do czego, pragnienie dziecka dominuje nasze wypieranie mysli o nim. Staram sie nie myslec, a jednak miedzy owulacja a @ klebia sie we mnie wszelkie mozliwe emocje "na temat".

Nisiao, nie szukaj winy w sobie bo niepotrzebnie sie pograzysz. My tak mamy - jak cos nie pasi to najpierw szukamy winy w sobie, a dopiero potem rozgladamy sie dookola. Problem polega na tym, ze jak nie ma jasno okreslonej przyczyny to wine zawsz znajdziemy - Ty chorowalas i nie bralas lekow, a jakbys je brala i poronila to by bylo ze bralas leki i to przez to. Moj Rajmund pierwsze poronienie "zwalil" na powodz - bo stres, bo ewakuacja motocykla i musialam podzwigac, bo latalam po schodach... Bzdura, ale "odkrycie i nazwanie wroga" ulatwilo Rajmundowi pogodzenie sie ze strata. W ciazy z Karolem tez mialam jakas grypopodobna infekcje i... Urodzil sie chlop jak dab. Najczesciej przyczyna straty jest "niewartosciowy plod" - przepraszam za okreslenie, dokladnie takiego uzyl lekarz - ktory natura eliminuje zeby nie eksploatowac organizmu matki i umozliwic jej urodzenie wkrotce zdrowego potomstwa. I jesli to jest takie poronienie z niewiadomych przyczyn, to kolejna ciaza najprawdopodobniej bedzie zupelnie normalna, zdrowa. Ja poronilam dwa razy, ale za kazdym razem z innej przyczyny. Pierwsza ciaza obumarla, w drugiej nie wyksztalcil sie zarodek, a jedynie puste lozysko. Trzecia byla ksiazkowa, choc balam sie potwornie i kazde "pikniecie" stawialo mnie na rzesach. Bedzie jeszcze dobrze, nisiao...
 
witajcie napisałam mega długi post i mi zezarło:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: kazdej z was cosik tam napisałam i teraz lipa...nie mam sil pisac od nowa...nie bylo mnie chwile a tu tyle stron:-D:szok: kochane ja dzis sie nie poudzielam za pewne za duzo gdyz odezwal sie moj stary zab:no: w pon mam wizyte,ale musialam wziasc apap choc nie chcialam,ale chyba wyjscia nie ma...co do brzusia to dzis mam jakies pobolewania,takie kłucia w dole...mała sie dzis nie rusza,nie kopie nie wiem co sie dzieje...chyba tylko czulam jak sie wypinala,ale nie jestem pewna...martwie sie.wczoraj tez tylko ze 3 razy sie ruszyła...:-(

zjolka przykro mi,ze @ przyszła...kłaczku ciebie tez przytulam...plenitude ciesze sie,ze pecherzyk pekł teraz czekamy na wiadomosci jakies:tak: i &&&&&&.witam nowa aniołkowa mame-nisiao zapalam swiatełko dla maluszka*...jesli masz ochote zostan z nami...ból gardla napewno nie byl przyczyna twojej straty,nie obwiniaj sie...kobietko22 jestem w szoku,ze masz tak silna wole zeby cwiczyc...gratuluje.wiem,ze masz silna wole na inne rzeczy tylko nie na rzucenie fajek.ja znowu rzuciłam fajki,a przestac skubac pazurów nie umiem...i gdzie tu sens??? gosiulek ehhh...za ciebie tez nadal trzymam &&&& i nie puszczam.

do kogo nie napisalam to przepraszam,ale czasem te przegladarki mnie dobijaja...
 
Nisiao - Witaj w naszym gronie zapalam światełko (*), bardzo mi przykro ,że i Ciebie to spotkało , jedyne co mogę napisać to chodzi o czas ,nie mówię ,że ten ból minie bo tak nie będzie ,ale nauczysz się z tym żyć , ja uważam ,że każda z nas jest twardzielką bo każda strata to ogromny cios , ja swoją stratę i inne nieprzyjemne sytuacje odchorowałam ,ale już wyszłam na prostą i czekam na staranka do przyszłego roku , Twój lęk jest naturalny i musisz dać sobie czas na żałobę odetchnąć pozbierać się znowu w kupę i iść do przodu po swoje szczęście czego Ci bardzo życzę.
Anty- dzięki no teraz to jem to co reszta tylko malutko bo mi budżet padł po tych podwójnych obiadach.
Plenitude - po pierwsze trzymam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
po drugie dziękuję ,że do mnie napisałaś nie myślałam ,że aż tak Was zmartwiłam przepraszam jeszcze raz.
Kłaczku - wiem wiem święte słowa zrobię coś z tym fantem możesz mi dać e- kopa :-D
Kaira- miło ,że do nas zaglądasz może jakaś fotka Twojej pociechy?Tak ku nadziei nowym mamusiom .Miło jest czytać posty osoby ,która tyle przeszła i ma swój skarb ze sobą.Nie wiem jak dziewczyny ,ale ja chętnie posłucham czasem o postępach Twojego szczęścia;-)
a ja dziś posprzątałam całą chatę wstawiłam obiadek i weszłam do Was moje e-psiapsióły i dziękuje Wam wszystkim ,że jesteście tu i na mnie czekałyście
:tak:
 
Nisiao tak bardzo mi przykro:( Światełko dla Twojego dzieciątka
[*]. Kochana tak jak wczesniej pisały dziewczyny-zostań z nami,w grupie łatwiej walczyć ze smutkiem i stratą...Gdyby nie to forum dostałabym chyba na głowę z rozpaczy.Dziewczyny tutaj są przekochane!!!

Dla wszystkich buziaki! Czytam i czytam co tam dzisiaj nadrukowałyście,ale nie mam weny pisać;( Wczoraj musiałam wyrwać ząb,bólowa masakra aż głowa pęka:((( Wyobraźcie sobie,że ząb leczony kanałowo (dwa lata temu) nagle zaczął łupać,zero dziury,zero wcześniejszych dziwnych zajawek i dupa...na samym dnie kanału,gdzieś już przy kości zapalenie...po scianach chodziłam,a wyrywany był prawie na żywca,bo dwie mega dawki znieczulenia nawet nie pomogły:(((
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry