Anulka, Gatto dziękuję bardzo i wiecie jak mocno za Was zaciskam kciuki, nie wystarczy mi znaków żeby to tu wpisać, zaciskam za wszystkie nasze starające się kobietki, za zjolę uciekającą przed menopauzą, za kłaczka, za anty, za dulano, majrę, emy, za naszą kochaną emkę, enyę, sandy, kairę, angel, gosiulka, elkę, aniołkową.mamę, czarną i inne niewymienione starające się kobietki, trzymam bardzo mocno kciuki i na pewno nie puszczę.
nisiao ja nie miałam zabiegu, uparłam się na czekanie na samoistne byleby tylko ułatwić sobie następne zajście w ciążę, czułam się ciążowo i ok, a jednak dzieciątko nie żyło, wcześniej około owu też miałam infekcję i teraz też mam. Długo jeszcze będziesz się obwiniała bo to naturalne, kobiety zazwyczaj szukają winy w sobie, wiem, bo też tak miałam, dopiero niedawno mi to przeszło, jednak jak napisała kochana bett są to często wady genetyczne i nic ani nikt nie mógł tu pomóc ani tego zmienić, nie mogłaś tego wiedzieć. Ja usłyszałam od swojego lekarza "to się czasem zdarza" ale powiedział to ze smutkiem i spuszczoną głową, powiedział mi, że nie ma sensu czekać jeśli oczyściłam się sama i jest ok tylko działać - brać od nowa leki , wręcz mnie poganiał przebąkując coś o moim wieku.. Nie odczułam jego opinii jako potraktowanie mnie z góry bo za każdym razem życzy mi powodzenia, bardzo się ucieszył gdy zaszłam w grudniu i wiem, że ma na względzie przede wszystkim moje dobro, zawsze to odczuwam. Teraz wydaje ci się, że nie przeżyjesz następnej utraty, ale kto powiedział, że znowu stracisz? Tak jak napisała aniunia zdarza się to przeważnie raz, owszem są kobietki na naszym forum, które straciły więcej dzieciaczków, ale to niski odsetek roniących. Ból z czasem się trochę wyciszy i przyjdzie potrzeba następnych staranek, nie zmuszaj się do tego od razu, teraz się boisz i nie jesteś gotowa na następną ciążę - masz do tego prawo. Daj sobie czas na przeżycie żałoby. Przytulam.
Bett kochana dopóki nie urodzisz swojego dzieciątka i nie przytulisz będzie Ci towarzyszył strach, rozumiem to i mogę Cię zapewnić, że i ja tak będę miała. Co do przyjaciół czy koleżanek ja mam ich niewielu bo ciężko nawiązać ze mną kontakt, ale Ci których od zawsze uważałam za swoich przyjaciół są nimi nadal i tylko utwierdziłam się w tym, że zasługują na to miano mimo, że tylko jedna z nich poroniła to to reszta jest szczera i utrzymuje ze mną kontakt taki sam jak wcześniej, nawet pogodziłam się z byłą psiapsiółą z którą o pierdołę się posprzeczałam a która w zeszłym roku urodziła.. Ja za Ciebie też trzymam żeby wszystko było dobrze, ja jestem już po bobosexach i mogę tylko czekać na efekty.