Sandy40
Fanka BB :)
Nisiao -moje córki wiedziały ,że jestem w ciąży ,mają 5 i 7 lat ,gdy wróciłam z planowej wizyty na której się okazało ,że ciąża jest martwa -serduszko przestało pracować ,to bardzo się martwiłam jak to przyjmą ,że mama idzie rodzić Adę ,że wróci bez dzidziusia.
Najpierw rozmawiałam z starszą ,zasmuciła się ,potem pojechałam po młodszą do przedszkola i jej też powiedziałam..
Usiadłyśmy na kanapie ,zaczęłam im mówić ,że jutro idę do szpitala,starsza wzięła mnie za rękę i powiedziała:
Ala teraz z mamusią sobie popłaczemy ,płaczemy tylko dziś ,bo dzidziuś był chory i poszedł do Aniołków .Bardziej by nam było smutno jak by dzidziuś był już bardzo duży w brzuszku mamy,i miał się urodzić a poszedł by do nieba.
Wspominają Adę ,ale nie ma płaczu ,mówią ,że jest w ich serduszkach.
Nie ma co doszukiwać się winy ,bo to tylko pogarsza stan naszej psychiki ,i jest wtedy jeszcze trudniej podjąć decyzję o kolejnej ciąży
Najpierw rozmawiałam z starszą ,zasmuciła się ,potem pojechałam po młodszą do przedszkola i jej też powiedziałam..
Usiadłyśmy na kanapie ,zaczęłam im mówić ,że jutro idę do szpitala,starsza wzięła mnie za rękę i powiedziała:
Ala teraz z mamusią sobie popłaczemy ,płaczemy tylko dziś ,bo dzidziuś był chory i poszedł do Aniołków .Bardziej by nam było smutno jak by dzidziuś był już bardzo duży w brzuszku mamy,i miał się urodzić a poszedł by do nieba.
Wspominają Adę ,ale nie ma płaczu ,mówią ,że jest w ich serduszkach.
Nie ma co doszukiwać się winy ,bo to tylko pogarsza stan naszej psychiki ,i jest wtedy jeszcze trudniej podjąć decyzję o kolejnej ciąży
