Karola, jak to emka stwierdzila, kolezanke masz do rany przyloz.. Dolozylabym od siebie ze gangrena murowana. No i troche racji to kolezanka ma. Z tymi 20kg to bidula musiala przesadzic z korytkiem i zachciankami, wiec spokojnie, ale co do reszty... Wiesz... Piekne, biale i zwiewne mamusie to pieknie wygladaja na reklamach, a rzeczywistosc troche inaczej wyglada, nieco bardziej prozaicznie. Porod boli. Odkrywcze, c'nie? No, to powiem wiecej - boli jak cholera. Ale w tym bolu jest cos tworczego. Normalnie bol informuje nas ze cos sie dzieje zle z naszym cialem, a bol porodowy jest normalny i nic zlego nie zwiastuje, wrecz przeciwnie, wiec inaczej sie go znosi. Poza tym jak sie urodzi dzidzia to bedziesz chodzic na rzesach, a pewnie nie raz tez bedziesz marzyc zeby sie wyspac - bo maluch jest bardzo absorbujacy i jemu akurat pora dnia i nocy jest doskonale obojetna. I tym nie ma co straszyc bo to jest wiadome. Tylko kolezanka o jednym chyba zapomniala wspomniec - ze caly ten bol, potem zarwane noce, bluzki obrzygane mlekiem, czasem obsikane przez pocieche, polprzytomne dni, czas odmierzany pampersami... To wszystko jest szczegol wobec radosci jaka daje jeden usmiech malego czlowieka.
kochana ale ja sie zgadzam w 100% z tym wszystkim co napisałas i wiem,ze nie jest latwo...moja mama urodzila 3 corki z czego niestety jedna zmarła,ale mnie i siostre wychowała i nie raz opowiadała mi jak było ciezko...nie zyje w jakiejs szklanej kuli z przekonaniem,ze dzidzia tylko spi,je i kupczy

to wszystko co napisałas wychowanie,bol porodowy domyslam sie,ze jest to wszystko ciezkie,ale do przejscia,przezycia...przeciez kazda z nas z tego forum tylko na to czeka.zeby przytulic swoje dziecko ukochane,wyczekane...a to,ze czlowiek pozniej chodzi nie wyspany,ze jest obolały to nic w porownaniu do tego co sama napisałas-pierwszego usmiechu maluszka...widzisz ja sie czasem zastanawiam nad ta moja kolezanka...patrze na jej core jaka jest sliczna,jak sie smieje do kazdego,jak zaczepia itd oczywiscie,ze jest tez marudna itd,ale kurcze ona ma 20 lat i czasem mysle,ze załuje,ze ja ma...kocha ja to napewno,ale...nie wiem...obwinia ja o to,ze sie nie wysypia,ze ma rozstepy...mowilam jej,ze to nie jest wina małej,ze co dziecko jest winne przeciez sama sie na nie zdecydowała w sumie no wpadła ale na poczatq ciazy sie cieszyła,pozniej juz nieco mniej,bo była dosc przy kosci wiec trudno bylo jej sie poruszac...ale jak patrze na to jej malenstwo to ahhh...zreszta ona nigdy nie miala problemow z zajsciem i donoszeniem...miala w ciazy male komplikacje,ale nie przechodzila przez to co ja i dlatego mysle,ze nie jest w stanie docenic az tak bardzo tego co dał jej los...u nas to wyglada inaczej...
kobietka22 tez tak uwazam...ta jej cora jak na nia patrzy...gdzie kolwiek ona pojdzie mała zaraz wodzi za nia wzrokiem...nie zazdroszcze jej,ze ja ma...ja niedługo tez bede miala swoje malenstwo,ale jakos wewnetrznie szkoda mi tego dzieciaczka,bo dla niej liczy sie tylko matka,a ona chyba czasem załuje,ze musi 24h przy niej siedziec:-( ja przez wiele lat marzyłam o tym zeby na mnie jakies dziecko mogło patrzec tak jak na nia....
majra...no chyba nie potrafi...ona wspomina tylko to co złe...a ma takie szczescie. a wiecie co jest najlepsze w całej tej historii???? ze jeszcze jedno dziecko za jakies pare lat to chcialaby miec...i pytam ja po co skoro zle wspomina ciaze,porod i teraz ten czas,bo chlopak jej nie pomaga,a ona chyba tak naprawde sama nie wie po co...nie umiala mi odpowiedziec na to pytanie...
anty2 hehee zadnych złosliwosci nie ma rozumiem...ale tak jak napisalas...tobie przeszło jej nie...
anii trzymam &&&& zeby wszystko juz skonczyło sie dobrze.
enya81 witaj słonce.nio suwaczek mi mknie...a stres bedzie mi towarzyszyc do konca co ja poradze;-) co do tego co mowi ta kolezanka to wiesz słucham,bo słucham,ale soj rozum mam i pewne poglady na zycie tez...wiesz nie ona jedna ma dziecko wsrod kolezanek i w sumie tylko ona narzeka wiec cos w tym jest...no twoja Ala jest spokojna,my tez bedziemy mieli Ale wiec moze bedzie tak samo

nie no zartuje.niech sobie bedzie jaka chce byleby zdrowa była...jak ty sie kochana czujesz??? co słychac??? to ja trzymam &&& zeby @ nie przylazła.
a ja wczoraj juz apapu nie brałam na noc i udało mi sie zasnac...dzis narazie jest ok.głowa nie boli,zab tez nie mam nadzieje,ze tak zostanie.jem tylko na jednej stronie zeby nie draznic tego chorego zeba...a mała dzis od rana daje znac takze mam nadzieje,ze dzien bedzie udany.pozniej jedziemy do lasu zeby sie nasz piesio troche wyciekal i pozniej do dziadkow na ciacho.miłej soboty kochane