karola1388
Poprostu żyj...
Nisiao tak bardzo mi przykroŚwiatełko dla Twojego dzieciątka
[*]. Kochana tak jak wczesniej pisały dziewczyny-zostań z nami,w grupie łatwiej walczyć ze smutkiem i stratą...Gdyby nie to forum dostałabym chyba na głowę z rozpaczy.Dziewczyny tutaj są przekochane!!!
Dla wszystkich buziaki! Czytam i czytam co tam dzisiaj nadrukowałyście,ale nie mam weny pisać;( Wczoraj musiałam wyrwać ząb,bólowa masakra aż głowa pęka(( Wyobraźcie sobie,że ząb leczony kanałowo (dwa lata temu) nagle zaczął łupać,zero dziury,zero wcześniejszych dziwnych zajawek i dupa...na samym dnie kanału,gdzieś już przy kości zapalenie...po scianach chodziłam,a wyrywany był prawie na żywca,bo dwie mega dawki znieczulenia nawet nie pomogły
((
kochana to mnie wlasnie boli ten kanałowy tyle,ze ja przed ciaza bylam go robic i juz mialam isc ostatni raz i zaciazyłam i nie poszlam...jak 3 miechy temu bylam u dentystki robic inny to powiedziala mi,ze ten kanałowy skonczymy po porodzie,bo teraz musiala bym dostc znieczulenie zeby go zamknac,a to nie wskazane w moim stanie i miala mi na nastepnej wizycie zalozyc taki opatrunek na pol roq zeby jedzenie mi sie tam nie dostawalo itd...niestety nie poszlam,bo zaczely sie te silne wymioty u mnie,a pozniej zapomnialam az do dzis:-( w pon mam wizyte mam nadzieje,ze wytrzymam.mocno mnie nie boli ale boje sie,ze moze zaczac...
gatto a zebys wiedziala...ale sie przestraszyłam...choc i tak tylko troche "potancowała" teraz znowu cisza,ale moze ma jakies gorsze dni...kobietka22,ale to dobrze.ja np ciesze sie,ze w ciazy teraz nie przytyłam,bo sadze,ze mnie baaaardzo trudno byloby wrocic do wagi z przed,bo niestety takiej wytrwalosci u mnie prozno szukac...lenka21 jak najbardziej powinnas tu byc...jestes w ciazy...moze niestety niedługo napiszesz,ze w niej byłas...jeszcze nie wszystko stracone...toxo zlapalas teraz czy przed zajsciem???
mialam sie przespac,ale tylko polezalam,bo mala kopała chcialam troszke w tym uczestniczyc a nie przespac:-) wiecie dzis bylam u takiej kolezanki co ma pol roczna dzidzie...lezalysmy razem w szpitalu...ona wyszla w ciazy ja niestety nie,bo wtedy mialam ta biochemiczna czyli ciaza to nazwac nie bylo mozna,no,ale do rzeczy.lubimy sie itd,ale czasem wydaje mi sie,ze ona mi czegos zazdrosci no nie wiem jak opisac jej zachowanie...chodzi o to,ze np dzis mi poiedziala,ze jak sie dziecko nam urodzi to bede chodzic na " ryju" i na " rzesach",ze to nie jest sielanka itd...domyslam sie i nikt tak nie poiedzial,ja tez tak nie tierdze,ale przeciez nie kazde dziecko jest takie samo no i pozatym mam meza wiem,ze bedzie mi pomagal na tyle na ile bedzie mogł i umial...ona tez ma faceta dodatq duzo starszego i od nas i od niej,ma 30lat,ale on jej nie pomaga...twierdzi,ze inaczej sobie yobrazał to jak mala sie urodzi...ona jest przy dziecku 24h,a on tzw "niedzielny tatus" mimo,ze mieszkaja razem...pozniej usłyszalam,ze jesli jeszcze nie przytylam to napeno zaczne tyc od 7 miesiaca,bo ona to ciazy 20kg przytyła...
no ja 3 miesiace to raczej 20kg nie przytyje...
a na koniec jak to sie ciezko rodzi dziecko i jak to boli...
rece mi opadły...
dzieciaczków