• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

lenka21 witaj.ciesze sie,ze dzieki nam bedzie ci troche łatwiej.piszesz,ze zapomnisz...mysle,ze nie,ale z czasem zyc bedzie latwiej...ja po 4 latach nadal pamietam,ale juz tak nie wracam do tego...juz jest latwiej...dobrze,ze masz juz dzieci to napewno pomaga w jakis sposób...narazie nie pozostaje nic innego jak czekac...my bedziemy z toba,bedziemy cie wspierac.agalesna tak jak pisze ci gatto.teraz to chyba ciezko bedzie ci ustalic dni płodne...twoj organizm musi powrocic do normy z przed ciazy...poczekaj chwilke...narazie zapalam swiatełko dla twojego aniołka*...gatto jestem w szoku po tym co napisalas...nic sie u was tam nikomu nie stało??? kurcze zawsze marzyło mi sie mieszkanie gdzies w hiszpanii,we włoszech wlasnie,ale wlasnie trzesienia ziemi,tsunami itp okrutnie mnie przerazaja...mam nadzieje,ze juz bedzie spokojnie.

a ja musialam znowu dzis wziasc apap:no: zab dawał mi we znaki konkretnie.jutro do dentysty:sorry:
 
reklama
Witam nowe Aniołkowe mamusie :-( Światełka pamięci dla Waszych maleństw [+] CFiągle nie mogę zrozumieć dlaczego jest nas tak dużo ;(:(

enya trzymam mocno kciuki za pozytywny teścior!!

karola my po przeżyciu poronienia nie jesteśmy w stanie zrozumieć jak można obwiniać własne dziecko o takie głupoty jak rozstępy... Ja mogłabym chodzić cała jak zebra byle tylko Bóg dał mi zajść i donosić spokojnie ciążę!! Jak pewne rzeczy przychodzą nam w życiu za łatwo, to chyba po prostu nie potrafimy tego docenic...

Nisiao, kochana!!!!!!!! Najgorsze są pierwsze dni, tygodnie ;( człowiek płacze, zadaje Bogu tysiące pytan na które i tak nie znajduje odpowiedzi... Wszystkie po poronieniu czułyśmy się ..puste'', bo zostało zabrane nam nasze kochane maleństwa! Njaważniejsze i najtrudniejsze w załobie jest zrozumieć, że wszystko w życiu musi mieć jakiś sens i to doświadczenie również nas czegoś uczy! Przytulam Cię do serca ;*

Kwiatuszek, Ty też już niedługo będzie obserwować swoje sliczne, zdrowe maleństwo na usg!! Zobaczysz :-D Njalepiej zrób betę!!! I daj nam koniecznie znać!!
 
Ilii a bierzesz cos na podtrzymanie?? Luteine, duphaston??? moze cos da?

Gatto, nic nie brałam, niestety nie przepisali mi tego na zaś... Kurcze, może gdyby tak było, że wiedziałabym, że może warto coś brać od razu po owulacji...... :( aaaaaa.... szkoda gadać :( ... Zrobiłam właśnie wywiad środowiskowy i kuzynka ma niepotrzebny duphaston.. warto jeszcze się na niego rzucić?


Illi
skarbie wiem jak Ci ciężko, ja to samo przeżyłam miesiąc temu...Wiem myszko że teraz szperasz w necie i szukasz pocieszenia. Ja robiłam to samo, przyjęłam nawet wersje że w labolatorium się pomylili i pojechałam do innego. Niestety nic nie możesz zrobić, nie pomoże żadna luteina czy duphaston bo to tylko podtrzymuje ciążę ale nie wpływa na jej rozwój. Ja brałam duphaston aż dostałam brązowego plamienia i wtedy już wiedziałam ze po wszystkim.....Przepraszam Cię że tak po prostu o tym piszę i obrazowo ale rany, wiem co czujesz....Bardzo mocno Cię ściskam i pisz, pisz, nie płacz w samotności i nie ściskaj tego w sobie. Ja poszłam do pracy i uderzyłam od razu w bek. Ja jak już wiedziałam że kolejny raz się nie uda to nadal testy wychodziły mi pozytywnie -słabo ale wychodziły. Ale w sumie nie możesz tracić nadziei bo czasami jak jest ciąża bliźniacza beta spada bo jeden z zarodków obumiera. Inna sprawa że jak pytałam w moim laboratorium zdażały sie dziwne przypadki lawirującej bety....Trzymaj się mocno i pamiętaj że my tu jesteśmy także dla Ciebie

Enya... Wiem, rzeczywiście szperałam w necie, szukałam... Taka powtórka z lutego :(.... tylko wtedy miałam jeszcze nadzieję na przypadek... Może teraz jeszcze się uda... jak to się mówi: Nadzieja umiera ostatnia....

Ilii moze jeszcze skoczy ta beta, moze za wczesnie poczekajmy do soboty kciukasy &&&&&&&&&&&&&&&
Elka... Dzięki... Czekam do tej soboty, ale chyba umówię się w międzyczasie do endokrynologa. Może on coś mądrego wymyśli

Iiii witaj.hmm...nie wiem co ci napisac...na poczatek moze tyle,ze narazie to nic nie wiesz i tak jak lekarz powiedział jest za wczesnie zeby cos powiedziec.wiesz duzo to ten wynik nie spadł wiec raczej nie ma tragedii,ale jesli to nie fasolka to moze byc tak jak u mnie,ze betka sobie poszla w gore,a ciazy nie było.poprostu wytworzył mi sie sam hormon,poziom bhcg poszedł troche do gory,ale ciazy nie bylo i @ sie pojawila kilka dni po.oczywiscie tobie zycze zeby była to fasolka i zeby wszystko bylo dobrze tylko staram sie tez podsunac inny scenariusz zebys nie brala pod uwage tylko tego zlego,bo to napewno nie pomoze.narazie proponuje wstrzymac sie z powtarzaniem tej bety az do wizyty,bo oszalejesz.trzymam &&.i tak jak gatto mysle,ze powinnas sobie zaaplikowac cos na podtrzymanie wlasnie luteine tak ze 2x1 i moze duphaston...nie zaszkodzi napewno.jak jest ciaza to ja podtrzyma,a jak nie ma to bedzie @.

Karola1388... A wiesz może skąd takie zachowanie Twojego organizmu? Od robienia bety chyba rzeczywiście się wstrzymam... już dość mam tych ciągłych nakłuwań, czekania, obliczania jaka jest, jaka powinna być, kiedy taka powinna być.. Specjalizację chyba z tego zrobię..... Rzeczywiście zaczynam już wariować... W dodatku od jutra muszę iść do pracy i strasznie się boję, że jeśli się zacznie to będę się kurczyć z bólu :( w lutym musiałam leżeć cały dzień tak bolało..... ale wtedy nie byłam akurat w pracy....

Ilii ja myśle że czas wszystko pokaże,nie ma co mysleć , wymyślać ,wiem! to cholernie trudne ...

Wiem Anulka, staram się zająć głowę czym popadnie, nawet czasami to wychodzi ale ciężko jest nie myśleć... Boję się poprostu.... Wszystkiego...

Dzięki Dziewczyny za kciuki, za wsparcie, za wszystko!!!!!!
 
lenka21 przeczytałam dziś Twojego posta na temat toxoplazmozy, że dziecko może być przez to cięzko chore itd... i mam pytanie skąd ta myśl? Ja tez mialam podejrzenie toxo i tez juz mialam rozne mysli... A jak poszlam do mojej gin z obawami to mi je rozwiala, że kiedys to nie bylo uleczalne a teraz matka dostaje odpowiedni antybiotyk, który jest zupelnie bezpieczny dla dziecka i wszytsko jest ok... Trzymam kciuki..
 
Martusia, Gatto, Karola na bete pójdę jutro i w razie czego w czwartek do ginki. Co do @, to nie była tak obfita jak zawsze i trwała zbyt krótko. Nigdy ale to nigdy tak nie maiałam, tzn nie krocej niż 6 dni... Narazie staram się o tym nie myśleć. Może sama sobie wszystko wkręcam żeby być tylko w ciąży? Już sama nie wiem.
Aniunia a Ty jak się czujesz? O matko jak zobaczyłam Twój suwak to dotarło do mnie jak długo mnie nie było. Ja się zatrzymałam chyba a 10 tygodniu:-D a tu już prawie półmetek. :tak:
Ilii widzę że jesteś z Krakowa. Znam dobrego ginekologa. Nie jest tani ale bardzo dobry. Jestem do niego umówiona na koniec lipca. To jest prywatna klinika i przebadają Cię od stóp do głów. Ten dr nazywa się Tomasz Homa. Jeśli będziesz chciała do niego nr tel to pisz na priv.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witam kobitki ja szybko zanim szef i jego szpiedzy przyjadą :D
Pozdrawiam wszystkie i tulam każdą z osobna mam nadzieję że u was wszystko ok.
Ja i kruszynka czujemy się dobrze, toxo i inne badanka zrobione (a sie bałam bo mam od stycznia new kota), mocz troche nie teges ale do przyjęcia. Dzis mam ginko - wizytancję, nie wiem czy bedzie mi robił USG czy nie, zobaczymy, bardzo proszę o silne kciukasy.
Jak dam rade jutro w pracy przed nalotem zdać relację to wpadne i cosik napisze wierzę że same dobre info.

W domu mamy "wioskowego neta" z sąsiadem - niestety aktualnie sasiad ogląda piramidy itp a my nie mamy wszyscy neta bo coś padło a administrator wraca dopiero w niedzielę z tych wczasów :D

Nic spadam i przesyłam całuski papa
 
Iiii mnie lekarz wytłumaczył to tak: jesli kobieta ma cykle regularne co do dnia to zaobserwuje to,ze @ jej sie spoznia nawet o 1 dzien...i wtedy robi test ktory wychodzi +.idzie na bete i tam tez jakis wynik jest ktory jest tez+.idzie na usg a tam czysciutki obraz.nic nie ma.wiec lekarz czeka dwa,trzy dni powtarza bete i jesli spada,a w obrazie usg nic nie ma to ciazy tez nie ma.poprostu wytworzył sie hormon,ale nic pozatym.jesli nie miala bym wtedy regularnych cykli to bym nie podejrzewała nic i nie robila bym testu,bo @ i tak dostałam po 3 dniach jeszcze bedac w szpitalu.poprostu lekarz powiedzial,ze te kobiety ktore nie maja cykli ksiazkowych maja czesto takie sytuacje,ale nawet o tym nie wiedza...te ktore maja ksiazkowe i sie obserwuja to robia test nawet po 1 dniu jesli sie spoznia...czemu tak sie dzieje??? nie wiadomo.ja tak mialam raz wlasnie w kwietniu tam tego roq i nie wiedzialam,ze tak moze byc.no,ale najwazniejsze ze to nie byla ciaza tylko poprostu przesuneła mi sie @...dziwne to wszystko...kwiatuszek to idz a my trzymamy &&&.tylko sie nie schizuj.Izw &&&.

a ja dzis na 10.30 do dentysty...:szok::no: znowu mi cisnienie skoczy...ehhh....
 
kwiatuszek no zlecialo.. A jeszcze jakbym troche pozniej była albo na wylocie to bym sie nie obraziła ;-) A czuję się roznie... Wkurza mnie to wstawanie w nocy co godzina do wc, a jak sie nie zbiorę z łożka to mnie kłuje brzuch.. No i martwią mnie ruchy... bo ja wszytsko chciałabym już.. To nie jest tak jak się mowiło, że jak przejdzie się ten magiczny 13 tydz to si e człowiek uspokoi.. Na kazdym etapie się zawsze cos wymysli niepokojącego... Tak to nie ma co narzekać... Nie puchnę.. tylko mam anemię i tyle... w przyszłym tyg wizyta.. Zobaczymy... Trzymam kciuki za fasolkę..

IZW super, że wszytsko w porządeczku:-)
 
aniunia przeczytałam twoj post i kochana ja tez wstaje tak czesto w nocy do wc...moze teraz juz tak co 2,3h,ale to i tak czesto.zalezy chyba od tego jak sie mala ułozy.czasem jest tak,ze jak ide ulica to nagle o mało moge sie nie zesikac,bo czuje ja na dole,ale zaraz sie podnosi i jest lepiej tylko parcie na mocz i tak zostaje,a nie zawsze jest gdzie siknac i pozniej to az brzuch boli...a czemu martwia cie ruchy??? ze jeszcze nie czujesz??? tak jak pisałam ja np poczułam ruchy tak wyraznie ok20tc,troche po...wszystko zalezy...a ty jestes raczej szczupla czy nie??? i zgadzam sie,ze po 13tc wcale sie nie uspokajamy:tak:
 
reklama
karola ja zaszłam w ciąze przy 54kg.. Na ostatniej wizycie wazylam jakos 58,6... To chyba szczupła...nie? Kurcze... strasznie się boje nastepnej wizyty... Jak nigdy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry