• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

hej dziewczyny...widzę że tu smutno dzisiaj...przytulam Aniołkowe Mamusie...trzymam kciuki żeby dla każdej zaświeciło w końcu słoneczko...
Karola jak z tym bólem...?przeszło trochę? powiem szczerze że miałam rwę w ciąży i nie mogłam chodzić, ale az takiego bólu po boku to nie...może to jakiś nerw albo dalej się rozciągają się więzadła...
 
reklama
Martusia - przytulam mocno! Humor pewno kipski faktycznie na nadchodzący @. Ja też zaczłam fazę oczekiwania na @.Choć jajnik dalej mnie tłucze, to wychodzi, ze już niepłodne - musze pogadać z ginem o tym bólu, bo masakra. Gatto mądrze napisała, nowy cykl, nowe szanse, bądź dobrej myśli.
nisiano -teżl iczyłam dni do czasu ąz będę mogła się starać, mija 3 miesiac i nic... dlatego nie nastawiaj się psychicznie zbytnio, żebyś potem nie poczuła rozczarowania, czego z całego serca Ci nie życzę- mam nadzieję, ze zaskoczysz od razu :)
Też mam mięśniaki, ale małe podobno i one nie są przyczyną staraty ciąży - ogólnie póki co są obojętne dla zdrowia.
Karola- leż i pachnij sobie, odpoczywaj i rozpieszczaj. Faktycznie nie przebywaj za dużo na słońcu bo to niezdrowo.
 
duncuS wiem,że i znając mnie i tak będę rozczarowana,poki co muszę dojść do zdrowia,dziś byłam pierwszy raz po zabiegu na dłuższym ,powolnym spacerze.Nie wiem dziewczyny,wiadomo że podczas pierwszych miesięcy to piersi czasem bolą,teraz za dwa dni miną 2 tyg po zabiegu,piersi może nie są juz tak zdrażliwe jak były ,ale czasem to tak mnie zakłuje w jednej lub drugiej piersi ,najpierw myslałam że to nerwoból.mam nadzieję,że to normalne,ze może się wszystko normuje ,hormony porostu jeszcze buzuja......mam naprawdę dosyć,mam dosyć jestem bezradna.Mam dosyć bólu chcę juz poworcić do normalności!!!!
 
Witajcie,
Od niedawna jestem na tym forum. Przeglądałam Wasze opowieści i wróciły do mnie moje przeżycia sprzed półtora roku, kiedy w 8 tc poroniłam. Dzidzia była planowana i nawet szybko po ślubie udało mi się zajść w ciąże. Ale niestety parę dni po pierwszym badaniu zaczęłam krwawić na zakupach z mężem. Nie wiem czy to wina samego badania, czy może powinnam bardziej odpoczywać a nie biegać po sklepach, ale niestety straciłam Maleństwo. Pojechałam do mojego lekarza, sprawdził, że macica sama się wyczyściła i zalecił iść do domu. Niestety kolejne 2 dni okropne bóle i niestety trafiłam do szpitala, gdzie musieli mnie łyzeczkować. Po tym wszystkim bardzo się bałam próbować kolejny raz, straciłam wiarę w lekarzy, nie chciałam tego kolejny raz przeżywać. Ale 8 miesięcy później okazało się, że jestem w ciąży i mam dzisiaj moją 7tygodniową Juleczkę. Piszę to do Was by Was wesprzeć, bo wiem co czujecie, rozumiem tą stratę (mimo, ze minęło już tyle czasu), ale wiem, że napewno się uda. Musi tylko przyjść Wasz czas. Tylko czasem się zastanawiam jakie byłoby moje dziecko, jakby wyglądało, miałoby już teraz 10 miesięcy. Ale z drugiej strony nie miałabym teraz mojej Julki, więc pewnie to wszystko było jakoś zapisane.. Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam za wszystkie kciuki :)
 
Iiii, mysle ze branie lekow bez wskazan nie jest dobrym pomyslem. Na mnie sie w kazdym badz razie lekko zemscilo. Pierwsza moja ciaza obumarla, kiedy zaszlam w druga, postanowilam ja wesprzec luteina - bo ja juz lekko niemloda, niech to wsparcie hormonalne... No i lipa wyszla, bo ta druga ciaza okazala sie bezzarodkowa. Pewnie gdybym nie brala luteiny, organizm odrzucilby ja wczesniej, a tak bujalam sie z nia (nieswiadoma niczego) 12 tygodni, az w koncu jednak nawet luteina nie pomogla i natura sie zbuntowala. Mysle, ze latwiej by mi bylo gdyby ta ciaza przerwala sie wczesniej, nim lozysko uroslo takie duze, moze obeszlo by sie bez krwotoku i calej tej jazdy. Dodam tylko, ze Karol urodzil sie po normalnej, ksiazkowej ciazy, jedynie od 2 trymestru bralam Clexane, ale to jako profilaktyke zakrzepicy, w ramach tutejszego programu.
Wiolka, mam podobne odczucia... Jesli juz, to dobrze ze wczesnie - boli, ale nie wyobrazam sobie bolu, kiedy rodzi sie dziecko wiedzac ze dla smierci, nie dla zycia.
Kwiatuszku, nie pozostaje nic innego jak brac sie do roboty! My wlasnie dzialamy... Tak bardzo chce zajsc, ze chyba za bardzo.
Asaiczek, do 42 dni po poronieniu. Mnie sie zwykle @ wyrabiala w 40 dniach, ale to indywidualne. No, licz sie z tym ze zanim @ to owulka, tak ze nie znasz dnia... plodnego.
Elka, to boli i po latach - nie tak mocno, nie ciagle, ale nie da sie myslec bez zalu, nie zaplakac... Tyle ze z czasem latwiej z tym zyc.

U nas nadszedl "okres produkcyjny" czyli TE dni mniej wiecej. Rajmund na nocne zmiany chodzi do czwartku wlacznie, wiec bedzie wyrabial nadgodziny rano - nie ma upros, nie pozwole zmarnowac ani jednego jajka.:baffled: Z Karolem bylam dzis u GP bo cos mu to oczko ropieje i ropieje, poprzednie kropelki g... daly, wiec probujemy to zwalczyc innymi. Mlody jest okropny - na poczekalni adorowal wszystkich facetow, ignorujac zupelnie kobiety, za to u lekarki jak go "sprzedalam" na chwile pielegniarce zeby przyniesc z poczekalni torebke, ktora zostawilam w wozku, to prezesunio tak sie rozanielil i rozplynal w usmiechach, ze panie obie gruchaly nad nim jak te turkaweczki. Mniodzio normalnie. Generalnie typ slodki i uroczy, az lekarka nie chciala wierzyc ze on w ogole potrafi jakas wojne w domu urzadzic. Kurcze... Nie widziala go w akcji. :-D:-D
Bujawka zwiazana z druga polowa cyklu przyprawia mnie o lekkiego dolka - od nadziei, po poczucie kleski kiedy pojawia sie @, gdzies po drodze chwile zwatpienia przeplatajace sie z przekonaniem ze tym razem MUSI sie udac... paryja i paranoja.;-) I swiadomosc ze czas nieublaganie przecieka miedzy.. jajeczkami (?) i za chwile natura powie ze "pani juz podziekujemy" i skoncza sie sny o potedze. Chcialabym.. Kiedys mowilam ze chce tego jednego cudu, dzis wyciagam rece po drugi cud, a moze powinnam zrozumiec, ze cuda nie zdarzaja sie hurtowo, moze powinnam okielznac swoja zachlannosc i cieszyc sie tym co mam, co zostalo nam dane? I nie myslec, ze 2 sa lepsze niz 1...
 
reklama
Anty2 może we dwie w dołku będzie nam razniej niż każda w swoim co?

Gatto dzięki. Oby tak było i w moim dołku.... Dziś nie jest lepiej niestety :-(

Karola jeśli dostanę w końcu miesiączkę to nawet przy największym bólu będzie mega uśmiechnięta i zadowolona bo będę czuła że coś zaczyna się ruszać a nie stoję w miejscu, w jednej wielkiej beznadziei... A Ty leż odpoczywaj i się nie forsuj ;*

Lenka pisz do nas jak najczęściej. Pozbądź się złości do całego świata, swego żalu i bólu. My doskonale Cię rozumiemy i dla nas nie ma marudzenia, to po prostu są nasze negatywne emocje wylane na to forum!! A forum wszystko zniesie!! Praca pomaga choć na trochę zapomnieć. Masz dwójkę wspaniałych dzieci i jesteś im bardzo potrzebna pamiętaj o tym ;*:* Ja do tej pory reaguję złością jak widzę kobiety w ciąży lub z takimi tycimi maleństwami, a szczególnie gdy ich ciąże były wpadką (sama mam 21 lat więc najczęściej dziewczyny w tym wieku niechętnie jednak zachodzą w ciążę) i teraz już tulą swoje maleństwa a ja co?? Kochana pisz do nas, mam nadzieję że pomożemy sobie nawzajem ;*

Duncus życzę nam żeby te @ wreszcie nas nawiedziły. Ja już pomału tracę siły z tym czekaniem ;/

Lazy butterfly dziękuję Ci że się odezwałaś!! W tym wątku potrzeba jak najwięcej takich cudownych wiadomości, które napawają optymizmem i wiarą w lepsze jutro;* Dziękuję bardzo i przesyłam buziaczki dla Juleczki ;) Niech rośnie zdrowo ;)

Kłaczek nie watpię że Twój synuś to słodziak wystarczy na jego fotki popatrzeć:-D A czegoś takiego jak limit cudów nie ma- SŁYSZYSZ??? Nie ma!!! Już niedługo będziesz się skarżyć (a ja mam nadzieję razem z Tobą) że czujesz się jak słonica i ledwo już chodzisz przez wielki brzuch zobaczysz :-)

Dziewczyny normalnie chce Wam powiedzieć że Was kocham ;* Dzięki Wam i oczywiście najbliższym jest mi lżej życ ;* DZIĘKUJĘ!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry