karola ja do mojego tez mam jakis żal, nie zachowal sie jak powinien w mojej ocenie...ale to przeszłość a chce patrzyc do przodu, w bólu i cierpieniu ludzie robia i mówia głupoty, których potem załuja.... faceci troche inaczej to przezywaja niż my i mam tego świadomość...dla niego nie bylam w ciaży skoro dzidziusia nie widzial, a ja uważam inaczej...wiem, ze on bardzo po swojemu to przezył, nie pokazał tego po sobie ale taki jest...nie rozumie tez czemu nadal mam dołki jak widze ciezarowki skoro niedlugo sama nia bedę...a mam...nie mam do niego o to żalu choc nie powiem chcialabym i u niego smutek widzieć, wiem jak cieszy sie, ze możemy sie starać...ale tez o tym nie mówi, ale to widzę... sam boi sie do mnie podejść, jakbym była ze szkła... mam wrażenie ze im bardziej bym go nacislała by sie do mnie zblizyl i mnie pocieszył tym bym bardziej go odstreczała bo mój m nie lubi sie użalac nad sobą....więc robie to takim swoim sposobem.... :-)...a zawsze jak ja okarze mu serce to widze jaki jest szczęsliwy i wszytsko sie układa, w miłości tak jest, ze trzeba nauczyc sie dawac nie oczekując nic w zamian....