Witajcie! Ja straciłam moją fasolkę w grudniu. Dzień przed Wigilią na wizycie kontrolnej dowiedziałam się , że serduszko dzidziusia już nie bije. Był to 11 tc, a lekarz stwierdził, że ciąża obumarła ok 5 dni wcześniej. Po zabiegu lekarz powiedział, że wszystko świetnie się zagoiło i wraca do normy. Powiedział, że nie trzeba długo czekać, ponieważ wszystko jest ok...ale strach. Tylko, że ja tak bardzo tęsknię za dzidziusiem... Myślałam, że już lżej sercu po stracie...ale pisząc o tym wszystko odżywa.:-( Pozdrawiam serdecznie wszystkich tutaj


... ruchy maleństwa:-)....
Teraz robię kontrolnie i najwyżej zwiększam dawkę.