• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Mamo Sowko super,ze widzialas jak bije serduszko:)Bardzo sie ciesze:-)
Mama Sówka ale jesteś szczęśliwa.... zobaczyć malutkie bijące serduszko to sama słodycz.... gratuluję
Mamo sówko ciesze sie ze widziałas bijace serduszko, to jest cos pieknego !!!! No i gratuluje pierwszych mdłosci :tak: Taka pogoda wiec nie dziwie sie ze sie zle czujesz ....uwazaj na siebie i staraj sie przy takiej pogodzie nie przemeczac sie :-)

Dziewczyny to rzeczywiście cudowne uczucie:-) jestem bardzo szczęśliwa, a w sumie to jesteśmy oboje:-D

mamo Sówko - przez 2 lata jak nie mogłam zajść w ciążę to lekarz za każdym razem na wizycie pytał Z TYM SAMYM PARTNEREM stara się pani o dziecko? Oni chyba mają duuużoooo różnych przypadków :happy2: dlatego wolą się upewniac:cool2: A teraz leż i odpoczywaj. małej sóweczce pewnie też gorąco.

No ja się nie dziwie jak mają tyle pacjentek to różne rzeczy pewnie widzą:-p


Hej Dziewczyny!
Niestety dane mi było dołączyć do Waszego grona Aniołkowych Mam.
7 czerwca poszłam na standardowe usg, żeby dowiedzieć się jaką przezierność karową ma mój dzidziuś i czy wszystko u niego ok. To był 11tydz.5d ciązy. Niestety okazało się, że dzidziuś odszedł od nas już trzy tygodnie wcześniej.

Od tego czasu podczytuję sobie Wasze wpisy na forum i stwierdziłam, że chyba pora się ujawnić. Zwłaszcza, że jakoś tak ciężko na sercu, co jakiegos maluszka zobacze, czy dziewczyne w ciaży zobaczę. Do tego dziś się dowiedziałam, że moja koleżanka jest w ciąży.

(*) dla wszystkich Aniołków

Witaj w naszym gronie:-D zapalam
[*] dla Twojego Aniołka:tak:
 
Asiu Skarbie całkiem normalny odruch jest w Twojej głowie. U mnie tez taki był. Do pierwszych przytulanek myslałam że minie bardzo duzo czasu, bo sie bałam. Ale po miesiącu samo przyszło. I nic złego sie nie stało.
U Ciebie musi psychika odpoczać, bo sie kochana sama zamęczysz takimi myslami.

Wiesz, trochę zaczynam się odprężać. Mały wywieziony, póki co jest zadowolony, ex narazie nas nie dręczy (tfu! tfu! oby to nie była cisza przed burzą...), M ciągle pracuje, więc widujemy się w locie, ale jakoś udało mi się wyciszyć. Może to trochę dzięki wizycie u gina i @, która przyszła jednak bez wywoływania.

Jak list???? Pomógł coś???

Póki co nie został przeczytany. Jak go dawałam, poprosiłam M, żeby przeczytał go za jednym zamachem, bo tylko wtedy ma on sens i w ciszy i spokoju. Jak wiesz teraz M pracuje na 2 etaty, więc czasu brak. Czekam cierpliwie. Aczkolwiek jeśli w niedzielę kiedy ma wolne nie przysiądzie do lektury, postawię mu ultimatum, że do wyjazdu (17.07 lub 20.07 zależy jak wyjdzie mi z pracą) chcę by przeczytał i porozmawiał ze mną. Inaczej nigdzie nie jadę. O!

Rozumiem, że jest zmęczony, ale jakieś priorytety trzeba mieć. Ja mogę poczekać, ale sama będąc na jego miejscu stanęłabym na głowie aby zapoznać się z tym co jest napisane jak najszybciej.

A ja leże na balkonie i sie opalam.:-D:-D Dopiero ludzie sobie myslą "WARIATKA". Ale gdzies ich mam.:tak::tak:

Och, ja się pod tym względem w moją mamę nie wdałam. Ona uwielbia gorąc. Im wyższa temp tym lepiej. Ja w cieple pow. 20st umieram. Szukam cienia i najchętniej to bym z domu nie wychodziła.

Na opalanie nikt mnie nie namówi. Po części dlatego, że opalam się na czerwień, która nie brązowieje.

Do Agatki pisałam dzis na GG ale narazie żadnego odzewu:sorry2:

No kurka wodna... Tak nas zaniedbać, no...
 
Coś czuję, że pod tym mottem za jakiś czas będę się mogła podpisać obiema rękami. :tak:
Ostatnio stwierdziłam, że jak znów zafasolkuję to zawału dostanę przed pierwszym usg, ze strachu przed ujżeniem znów czarnej dziury :-(

Każda z nas tak ma. Z jednej strony czeka się na światełko od gina. Jak już się je dostanie, przychodzą wątpliwości. Potem czeka się na II, jak się pojawią, dopadają nas strachy przed tym co będzie... Niestety. Tak jak wiele razy już tu mówiłyśmy: my Aniołkowe Mamy zostałyśmy pozbawione czystej radości bycia w ciąży...

A tak z ciekawości, czy czekałyście z pierwszymi przytulankami po poronieniu do "po pierwszej@"?

My nie czekaliśmy. I niestety kiepsko wypadło (delikatnie mówiąc). Trochę się pospieszyłam, źle obliczyłam swoje siły względem zamiarów i skończyło się na tym, że od miesiąca nic... Teraz czekam na koniec @ i pewnie spróbujemy znów. Zobaczymy jak to będzie...
 
Ja sie połozyłam, mimo że tez słońca nie znoszę. Ale jestem blada jak trup.

Ja też, ale mam to w nosie. Opalę się chcąc nie chcąc na urlopie, bo większość czasu u teściowej będę spędzała na dworze :-)

Mamy w planach zająć się autkiem. Wysprzątać, trochę pokonserwować, i takie tam.

Mam nadzieje że przeczyta list i sie zastanowi.

Ja też, ja też...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry