Asiu Skarbie całkiem normalny odruch jest w Twojej głowie. U mnie tez taki był. Do pierwszych przytulanek myslałam że minie bardzo duzo czasu, bo sie bałam. Ale po miesiącu samo przyszło. I nic złego sie nie stało.
U Ciebie musi psychika odpoczać, bo sie kochana sama zamęczysz takimi myslami.
Wiesz, trochę zaczynam się odprężać. Mały wywieziony, póki co jest zadowolony, ex narazie nas nie dręczy (tfu! tfu! oby to nie była cisza przed burzą...), M ciągle pracuje, więc widujemy się w locie, ale jakoś udało mi się wyciszyć. Może to trochę dzięki wizycie u gina i @, która przyszła jednak bez wywoływania.
Jak list???? Pomógł coś???
Póki co nie został przeczytany. Jak go dawałam, poprosiłam M, żeby przeczytał go za jednym zamachem, bo tylko wtedy ma on sens i w ciszy i spokoju. Jak wiesz teraz M pracuje na 2 etaty, więc czasu brak. Czekam cierpliwie. Aczkolwiek jeśli w niedzielę kiedy ma wolne nie przysiądzie do lektury, postawię mu ultimatum, że do wyjazdu (17.07 lub 20.07 zależy jak wyjdzie mi z pracą) chcę by przeczytał i porozmawiał ze mną. Inaczej nigdzie nie jadę. O!
Rozumiem, że jest zmęczony, ale jakieś priorytety trzeba mieć. Ja mogę poczekać, ale sama będąc na jego miejscu stanęłabym na głowie aby zapoznać się z tym co jest napisane jak najszybciej.
Och, ja się pod tym względem w moją mamę nie wdałam. Ona uwielbia gorąc. Im wyższa temp tym lepiej. Ja w cieple pow. 20st umieram. Szukam cienia i najchętniej to bym z domu nie wychodziła.
Na opalanie nikt mnie nie namówi. Po części dlatego, że opalam się na czerwień, która nie brązowieje.
Do Agatki pisałam dzis na GG ale narazie żadnego odzewu
No kurka wodna... Tak nas zaniedbać, no...