Witam!
She-Asiu, a czy wogóle wiadomo O CO CHODZI???
Trzymam kciuki z całych sił, żeby się udało Wam szybko sytuację, bo tak jak dziewczyny pisały ostatnie czego Ci teraz potrzeba to dodatkowe szarpanie nerwów.
A jak nie da się wyjaśnić, i weźmie i się wyprowadzi, to choć to cholernie trudne to z całych sił postaraj się odsunąć od siebie myślenie o tym i denerwowanie się, dla dobra fasolinki musisz być silna.
Missiiss, ja rozumiem, że Ci bardzo zależy na dzidziusiu, że to największe Twoje marzenie, ale jak czytam Twoje posty to momentami aż mnie trzęsie.
Przecież tak naprawdę do kwietnia zostały 4 miesiące, w skali całego życia to PIKUŚ, minie nie wiadomo kiedy. Jest jeszcze czas, żeby na spokojnie ustalać z przyszłym mężem szczegóły ślubu tak, żeby był on tym szczególnym dniem dla Was obojga, i był dokładnie taki jak oboje chcecie. Jest czas, żeby na spokojnie doczekać się tej pierwszej @, konsultacji z lekarzem, porobić jakieś badania.
Dzidziuś jest ważny, najważniejszy, ale skoro decydujesz się na życie z tym a nie innym facetem to to musi być WASZA wspólna decyzja.
Missiiss, rozumiem, że Ci zależy, ale wrzuć na luz, bo jak nie to dużo kłótni z narzeczonym przed Tobą i dużo frustracji
No tak właśnie ostatnio pomyślałam, że teraz to już nie mam o czym pisać

Mdłości ani innych objawów brak, usg genetyczne zaliczone, ruchów póki co też brak, więc nuda, nic się nie dzieje

i oby tak zostało, póki pora na kopniaki nie przyjdzie

Coś tam sobie z ciuchów ciążowych zamówiłam przez internet, jak przyjdzie i będzie warte polecenia to polecę. Bo już jeansów na górny guzik nie zapinam, spodnie pracowe po świętach też nie wiadomo, czy jeszcze dobre będą ;-)
Tak się naczytałam o tych kremach i oliwkach, że też się chyba muszę zebrać do regularnego stosowania, bo inaczej to kiepsko będzie
Ludzik na moim suwaczku w końcu tyłkiem kwiatka zasłonił :-)
Pozdrawiam