karolcia81
czekam na szczęście.....
Cześć Słoneczko :-)
Ano czasem bywają gorsze dni.....ale mam nadzieję, że mi szybko minie.....jestem nawet tego pewna ;-) Ech...fizycznie, bo wczoraj miałam takiego powera, że aż nóżkę skręciłami na dodatek przez to dostałam opier*** od P - "latasz jak pędziwiatr a to są tego skutki" - i taką czułością zawiało, że hej....
![]()
No to niech szybko mija.....i niech wszystkie smutki idą precz....
a nóżka....hmmm....niech P nie będzie taki madry tylko niech teraz na rękach nosi...a co?
Powiedz mi a jak tam nasionka..i te sprawy? Leczycie się, jakieś nowe wieści z frontu staranek?
My idziemy oddać w poniedź. mają od razu w razie czego antybiogram zrobić.....ale myślę, że nic złego nie wykażą...w końcu zachodzimy...więc to pewnie mój organizm nawala....
i na dodatek przez to dostałam opier*** od P - "latasz jak pędziwiatr a to są tego skutki" - i taką czułością zawiało, że hej....

Ale i tak go kochan nad życie...ale to już inna bajka....