• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Taaaaa...nosić na rękach, on też niczym pędziwiatr wiecznie czasu na nic nie ma, a na mnie narzeka ;-)
Jeżeli chodzi o nasionka......W marcu P ma zabieg usunięcia żylaków powrózka nasiennego....po zabiegu powtarzamy badanie nasienia - ponoć zabieg daje znaczną poprawę nasienia.....Na razie P przyjmuje leki - Wit.A+E, folik - 15mg, Vigor Plus, PentoHexal 600 oraz Proxeede Plus....
Jeżeli chodzi o staranka - to dłuższa kwestia do opisania - lekarz u któego P sie leczył - androlog - skreślił nas całkowicie i nie dał szansy na swoje maleństwa....
Na szczęscie w nowym roku trafiliśmy na super lekarza (poszliśmy rutynowo po poradę i nie było mojego gin - przyjął nas jego kolega, czyli przypadek?) i poinformował nas, że nie ma co sugerować się parametrami nasienia, bo w dzisiejszych czasach młodzi są słabsi to i parametry słabsze i, że normy sa teraz inne, więc dał nam "cień nadziei". Będzie nas przez tą długa drogę prowadził.....
Kotuś, ja też myślałam, że to moja wina, bo przeciez uda nam się zajść tylko nie mogę utrzymać, a to nieprawda!!!!!! To, że nie możemy utrzymac to nie musi być wina kobiety. Mi lekarz wytłumaczył to tak:
jeżeli dochodzi do zapłodnienia przez słaby i źle zbudowany plemniczek to organizm jest na tyle mądry, że traktuje go jako zagrożenie i go "wydala" - wiem jak to brzmi, ale tak na zdrowy chłopski rozum....więc koniecznie zróbcie badanie nasionka - dostarczyć w ciągu 30 minut - to bardzo ważne....
I się rozpisałam......
Daj znać jak wyniki nasionka....;-) i mam nadzieję, że cosik z tego zrozumiałaś?!


Wszystko zrozumiałam...
po pierwsze bardzo sie cieszę, że trafiliście na dobrego lekarza...i trzmam kciuki za Twojego P.....musi być bardzo dzielny....te wszystkie badania dla nas kobiet są krępujące, choć my ciągle przed różnymi ginami nogi rozkładamy...a co dopiero dla faceta....i wiadomości, ze jest nadzieja...to super wiadomosci....zobaczysz kochana, że jeszcze obie będziemy latać z brzuchami!

A co do nasionek...to...wiesz...nigdy w ten sposób o tym nie myślałam...wydawało mi się, ze skoro zachodzimy to pewnie są ok...tylko może jakaś bakteryjka się gdzieś ukryła i tyle...zwłaszcza, że część lekarzy twierdziła, że skoro zachodzimy to nie ma co męża męczyć(ale to byli faceci - więc wszystko jasne....solidarność plamników!)...ale tak jak mówisz...to wcale tak nie musi być...
a pamiętasz ile czekaliście na wyniki....? ogólne są chyba od razu, ale na posiew sie trochę czeka?
pewnie się do Ciebie uśmiechnę...o pomoc w analizie wyników....bo do mojego gina z nimi nie pójdę bo to dupek....a u innego wizytę mam dopiero za miesiąc.

Dałaś mi do myślenia....może ja nie potrzebnie winię tylko siebie...i chodze za Z. i przepraszam go, ze mu nie jestem w stanie dać dziecka!!!
 
hej kochane

wiecie co dzisiaj jak wstalam rano tzn obudzilam sie to mnie taki strach na ciaze wzial ze nie wnikam :no: nie wiem czemu , jej jka ja tak bede miala to zwariuje psychicznie:baffled:
z wczorajszego bzy bzyk raczej nic nie bedzie bo temka dalej w granicach niskich i sluz bialy bbrrr,,,, kieda ta owu bedzie :confused:
 
Wszystko zrozumiałam...
po pierwsze bardzo sie cieszę, że trafiliście na dobrego lekarza...i trzmam kciuki za Twojego P.....musi być bardzo dzielny....te wszystkie badania dla nas kobiet są krępujące, choć my ciągle przed różnymi ginami nogi rozkładamy...a co dopiero dla faceta....i wiadomości, ze jest nadzieja...to super wiadomosci....zobaczysz kochana, że jeszcze obie będziemy latać z brzuchami!

A co do nasionek...to...wiesz...nigdy w ten sposób o tym nie myślałam...wydawało mi się, ze skoro zachodzimy to pewnie są ok...tylko może jakaś bakteryjka się gdzieś ukryła i tyle...zwłaszcza, że część lekarzy twierdziła, że skoro zachodzimy to nie ma co męża męczyć(ale to byli faceci - więc wszystko jasne....solidarność plamników!)...ale tak jak mówisz...to wcale tak nie musi być...
a pamiętasz ile czekaliście na wyniki....? ogólne są chyba od razu, ale na posiew sie trochę czeka?
pewnie się do Ciebie uśmiechnę...o pomoc w analizie wyników....bo do mojego gina z nimi nie pójdę bo to dupek....a u innego wizytę mam dopiero za miesiąc.

Dałaś mi do myślenia....może ja nie potrzebnie winię tylko siebie...i chodze za Z. i przepraszam go, ze mu nie jestem w stanie dać dziecka!!!

Kochana uwierz mi, tu nie ma co szukać winnych!!! Tak jest i już.....i nie da się tego wytłumaczyć, ale wiesz....musi być źle, żeby dobrze mogło być!!!!!

Dziwię się lekarzom, że nie kazali Twojemu mężowi nasienia przebadać.....od tego powinno się ogólnie zacząć, a potem kobietę "szlifować" ....bo kobiety leczy się ciężej i dłużej....a facetów tylko wspomaga odpowiednimi wit. no chyba że jak w naszym przypadku są żylaki i tym podobne rzeczy....

Na wynik nasienia czekaliśmy 3 dni - pocztą przyszły, po nich lekarz stwierdził, że nie ma sensu robić posiewu, bo żadnych bakterii nie było......Jeżeli będę potrafiła pomóc w odczytaniu wyników- nie ma problemu - przechodziłam przez to ....;-) pomożemy ;-)
Jeszcze będziemy śmigały z wielkimi brzuchami, tabliczka czekolady i słoikiem łogórków - zobaczysz :-D:-D:-D;-)

A na marginesie - bo chłop myśli, że jak ma erekcje i wytrysk to że wsio z pływakami ok - słowa mojego gina ;-) a to niestety nieprawda.....
 
Ostatnia edycja:
witajcie kochane
Powiem wam ,ze wczoraj w nocy tzn.jak juz lezalam w lozeczku i przyłozyłam ręke tam gdzie mały ma nóżki to poczułam jak kopie,ale bardzo delikatnie, niestety moj D.nie poczuł,ajj ...musi czekac az skóra bedzie fałdowac niestety




Wogóle to boje sie miec to dziecko- wiem głupie,ale zaraz wam wyjasnie dlaczego, skad moje obawy.
 
Witam dziewczynki.

Dziś ciąg dalszy sennego dnia. Nie wiem co się ze mną dzieje. Wczoraj nażarłam się jak świnka faworków , na przemian z mandarynkami i groszkiem ptysiowym - wstyd się nawet do tego przyznać- a potem w nocy umierałam na zgagę - masakra.

Karolcia - strata fasolki w tak wczesnych tygodniach to nie jest Twoja wina tylko plemników, bo albo plemnik był uszkodzony albo rafił w zle miejsce w jajeczku. Czytałam o tym i mój gin też to potwierdził. Organizm eliminuje wtedy taki zarodek bo nawet jeśli ciąża dalej by się rozwijała to dziecko albo zmarłoby przy porodzie albo byłoby niezdolne do funkcjonowania.

Wiec dlaczego siebie obwiniasz i przepraszasz swojego Z ?? Jaka w tym Twoja wina ??
 
Ostatnia edycja:
witajcie kochane
Powiem wam ,ze wczoraj w nocy tzn.jak juz lezalam w lozeczku i przyłozyłam ręke tam gdzie mały ma nóżki to poczułam jak kopie,ale bardzo delikatnie, niestety moj D.nie poczuł,ajj ...musi czekac az skóra bedzie fałdowac niestety



Wogóle to boje sie miec to dziecko- wiem głupie,ale zaraz wam wyjasnie dlaczego, skad moje obawy.

Gratuluję synka Kochana.
Ja do tej pory nie wiem kto siedzi w moim brzuszku. Mam nadzieję że w środę się dowiem....
 
Kochana uwierz mi, tu nie ma co szukać winnych!!! Tak jest i już.....i nie da się tego wytłumaczyć, ale wiesz....musi być źle, żeby dobrze mogło być!!!!!

Dziwię się lekarzom, że nie kazali Twojemu mężowi nasienia przebadać.....od tego powinno się ogólnie zacząć, a potem kobietę "szlifować" ....bo kobiety leczy się ciężej i dłużej....a facetów tylko wspomaga odpowiednimi wit. no chyba że jak w naszym przypadku są żylaki i tym podobne rzeczy....

Na wynik nasienia czekaliśmy 3 dni - pocztą przyszły, po nich lekarz stwierdził, że nie ma sensu robić posiewu, bo żadnych bakterii nie było......Jeżeli będę potrafiła pomóc w odczytaniu wyników- nie ma problemu - przechodziłam przez to ....;-) pomożemy ;-)
Jeszcze będziemy śmigały z wielkimi brzuchami, tabliczka czekolady i słoikiem łogórków - zobaczysz :-D:-D:-D;-)

A na marginesie - bo chłop myśli, że jak ma erekcje i wytrysk to że wsio z pływakami ok - słowa mojego gina ;-) a to niestety nieprawda.....

Witam dziewczynki.


Karolcia - strata fasolki w tak wczesnych tygodniach to nie jest Twoja wina tylko plemników, bo albo plemnik był uszkodzony albo rafił w zle miejsce w jajeczku. Czytałam o tym i mój gin też to potwierdził. Organizm eliminuje wtedy taki zarodek bo nawet jeśli ciąża dalej by się rozwijała to dziecko albo zmarłoby przy porodzie albo byłoby niezdolne do funkcjonowania.

Wiec dlaczego siebie obwiniasz i przepraszasz swojego Z ?? Jaka w tym Twoja wina ??


Dzięki dziewczyny....teraz to sama jestem zła...bo po poprzednim poronieniu juz powinien iść...a ja mu odpuściłam....oj to ja się teraz za niego wezmę...
macie rację, ja się czuje winna jako kobieta....a on - samiec, chodzi dumny bo skoro potrafi się spuścić to jest ogier ( ale pojechałam po bandzie - dobrze, ze nasi faceci tego nie czytają!)....
tak czy tak....jest umówiony na poniedziałek....więc myślę, że jeszcze w tym samym dniu ogólne odbierzemy....więc będzie bb konsultacja....a potem jakiś dobry lekarz....a, kochane moje...czy gin. tez się na tym zna, czy trzeba iśc do jakiegoś nasionkowego speca?

ale się nakręciałam.....jak wróci z pracy to normalnie go patelnią potraktuje!!
 
Ostatnia edycja:
Witam dziewczynki.

Dziś ciąg dalszy sennego dnia. Nie wiem co się ze mną dzieje. Wczoraj nażarłam się jak świnka faworków , na przemian z mandarynkami i groszkiem ptysiowym - wstyd się nawet do tego przyznać- a potem w nocy umierałam na zgagę - masakra.

Karolcia - strata fasolki w tak wczesnych tygodniach to nie jest Twoja wina tylko plemników, bo albo plemnik był uszkodzony albo rafił w zle miejsce w jajeczku. Czytałam o tym i mój gin też to potwierdził. Organizm eliminuje wtedy taki zarodek bo nawet jeśli ciąża dalej by się rozwijała to dziecko albo zmarłoby przy porodzie albo byłoby niezdolne do funkcjonowania.

Wiec dlaczego siebie obwiniasz i przepraszasz swojego Z ?? Jaka w tym Twoja wina ??
Cześć Aga :-)
Oj....zgaga - moja zgroza! Musisz przerzucić się na coś lekkiego niestety....nie pić i nie jesć gorącego bo to tylko wzmaga zgagę....

To prawda co napisałaś o plemnikach, ale też nie można tylko i wyłącznie zakładać, że poronienie nastąpiło z powodu "złych" plemników...podłoże może być też inne....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry