ewelina28
Dum Spiro Spero...
Ty już dziewczyno nic nie wymyślaj tylko ciesz się ze swojego "CUDU" !!!!!wiem,ze mialam napisac co mnie gnebi,ale jakos weny tworczej nie moge zlapac, potem wam napisze .
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ty już dziewczyno nic nie wymyślaj tylko ciesz się ze swojego "CUDU" !!!!!wiem,ze mialam napisac co mnie gnebi,ale jakos weny tworczej nie moge zlapac, potem wam napisze .
A widzisz......to różnie z tym bywa.....Ale badanie faceta czy tak czy siak powinno się wykonać, choćby i dla własnej informacji....W naszym przypadku były koniecznością.....i będziemy je powtarzać tyle razy ile trzeba będzie, czego sie nie robi.....;-)
Ja to wszystko przeszłam z moim byłym meżem. Już tyle razy spuszczał się do pojemniczka że chyba powinien trafić do Księci Guinnesa ( czy jak to tam się pisze ):-)

W naszym przypadku problem też po stronie mojego męża, ale szansa jest - to najwazniejsze!!!W naszym przypadku akurat problem lezał po stronie męża.
Ale... co było a nie jest....
Teraz cieszę się kruszynką w brzuszku.
Aaaaa dziewczynki widzicie mój SUWACZEK ?????????:-):-):-):-)
wiem,ze mialam napisac co mnie gnebi,ale jakos weny tworczej nie moge zlapac, potem wam napisze .
W naszym przypadku problem też po stronie mojego męża, ale szansa jest - to najwazniejsze!!!
Kiedy ja się takiego doczekam...ech.......niecierpliwa jestem.....:-)

Karolcia, a nie lepiej do kliniki, gdzie mógłby PAN na miejscu...no wiesz....oddać nasionko?? Tam dają pojemniczki swoje i od razu do badanie idzie.......A własnie....czy można użyć pojemniczka na mocz - jałowego do posiewów, czy to musi być jakiś specjalny bo się nie dopytałam....a głupio by było TO przelewać w labolatorium.....
Już tak kiedyś z moczem miałam, że mi nie chcieli przyjąć bo zły pojemniczek był(choć z apteki) a to mój Z pojechał oddać i kazali mu przelać do ich pojemniczka...i w kiblu w przychodni przelewał moje siki....a ten ich pojemnik był taki wąski...i sie tym jeszcze cały oblał i jak wyszedł z kibelka to zostawał za sobą mokre ślady po moich siuśkach....to jest miłość, no nie?![]()
U nas nie było szans - nawet in vitro nie pomogło...a suwaczka doczekasz się tak jak każda z nas. Życzę Ci tego z całego serca a serducho mam duże bo teraz kocham jeszcze jedną istotkę i muszę dla niej zrobić miejsce![]()

Kochana jesteś, mam nadzieję, że NAM się uda.......