• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
ewela nununu trzeba kochac dzidziusia bo jak sie zdenerwuje to co zrobisz?? ja kiedys chcialam z mezem dziewczynke okazalo sie ze byl antos i na poczatku si enie cieszylismy ale na naspny dzien to przemyslalam i sama mezowi tlumaczykalam ze chlopcy sa super i pokochalam malego z calego serducha swego ale on odsszedl... ale wiem ze wroci... bo go bardzo kochalam i on o tym wie..
kochana nie martwiaj sie niczym tylko ciesz sie ze dzidzior jest zdrowiutki!!!
 
A widzisz......to różnie z tym bywa.....Ale badanie faceta czy tak czy siak powinno się wykonać, choćby i dla własnej informacji....W naszym przypadku były koniecznością.....i będziemy je powtarzać tyle razy ile trzeba będzie, czego sie nie robi.....;-)

W naszym przypadku akurat problem lezał po stronie męża.
Ale... co było a nie jest....
Teraz cieszę się kruszynką w brzuszku.

Aaaaa dziewczynki widzicie mój SUWACZEK ?????????:-):-):-):-)
 
Ja to wszystko przeszłam z moim byłym meżem. Już tyle razy spuszczał się do pojemniczka że chyba powinien trafić do Księci Guinnesa ( czy jak to tam się pisze ):-)

A własnie....czy można użyć pojemniczka na mocz - jałowego do posiewów, czy to musi być jakiś specjalny bo się nie dopytałam....a głupio by było TO przelewać w labolatorium.....
Już tak kiedyś z moczem miałam, że mi nie chcieli przyjąć bo zły pojemniczek był(choć z apteki) a to mój Z pojechał oddać i kazali mu przelać do ich pojemniczka...i w kiblu w przychodni przelewał moje siki....a ten ich pojemnik był taki wąski...i sie tym jeszcze cały oblał i jak wyszedł z kibelka to zostawał za sobą mokre ślady po moich siuśkach....to jest miłość, no nie?:-D
 
W naszym przypadku akurat problem lezał po stronie męża.
Ale... co było a nie jest....
Teraz cieszę się kruszynką w brzuszku.

Aaaaa dziewczynki widzicie mój SUWACZEK ?????????:-):-):-):-)
W naszym przypadku problem też po stronie mojego męża, ale szansa jest - to najwazniejsze!!!

Mknie Twój suwaczek jak oszalały!!!!!

Kiedy ja się takiego doczekam...ech.......niecierpliwa jestem.....:-)
 
W naszym przypadku problem też po stronie mojego męża, ale szansa jest - to najwazniejsze!!!

Kiedy ja się takiego doczekam...ech.......niecierpliwa jestem.....:-)

U nas nie było szans - nawet in vitro nie pomogło...a suwaczka doczekasz się tak jak każda z nas. Życzę Ci tego z całego serca a serducho mam duże bo teraz kocham jeszcze jedną istotkę i muszę dla niej zrobić miejsce :tak:
 
A własnie....czy można użyć pojemniczka na mocz - jałowego do posiewów, czy to musi być jakiś specjalny bo się nie dopytałam....a głupio by było TO przelewać w labolatorium.....
Już tak kiedyś z moczem miałam, że mi nie chcieli przyjąć bo zły pojemniczek był(choć z apteki) a to mój Z pojechał oddać i kazali mu przelać do ich pojemniczka...i w kiblu w przychodni przelewał moje siki....a ten ich pojemnik był taki wąski...i sie tym jeszcze cały oblał i jak wyszedł z kibelka to zostawał za sobą mokre ślady po moich siuśkach....to jest miłość, no nie?:-D
Karolcia, a nie lepiej do kliniki, gdzie mógłby PAN na miejscu...no wiesz....oddać nasionko?? Tam dają pojemniczki swoje i od razu do badanie idzie.......
 
reklama
U nas nie było szans - nawet in vitro nie pomogło...a suwaczka doczekasz się tak jak każda z nas. Życzę Ci tego z całego serca a serducho mam duże bo teraz kocham jeszcze jedną istotkę i muszę dla niej zrobić miejsce :tak:
:-D:-D Kochana jesteś, mam nadzieję, że NAM się uda.......
My chcieliśmy na inseminację, ale na razie nie ma o tym mowy......zbyt mało plemniczków jest (właśnie przez zylaczki).....a o in-vitro na razie nie myślimy - bardziej skłonni jesteśmy do adpocji, która kiedyś dojdzie czy tak czy siak do skutku ;-)
To kochana troszkę przeszłaś.....ale najważniejsze, że masz w sobie "MALEŃKI WIELKI CUD" :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry