• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Dobra juz pisze o co mi chodzi.

Mam synka z pierwszego małżeństwa, z moim D jestem juz 4 lata i wiem,ze on tez kocha mojego synka, teraz jak przyjdzie na swiat nasze cudenko to sie zastanawiam, czy dla mojego D nie bedzie on najwazniejszy,a moj synek pojdzie w odstawke,albo co najgorzej ja razem z nim. :-(
 
reklama
Karolcia, a nie lepiej do kliniki, gdzie mógłby PAN na miejscu...no wiesz....oddać nasionko?? Tam dają pojemniczki swoje i od razu do badanie idzie.......
ale labolatorim gdzie badają nasionka mamy kilka ulic od domu...więc szkoda dodatkowego stresu....a w domku mu pomogę i bedzie ok...a potem raz dwa zawieziemy.....pozatym tam gdzie akurat będziemy się badać to jest tylko normalne labolatorim hematologiczno-genetyczno-coś tam..... i tam nie ma pokoiku tylko kibelek.:zawstydzona/y:, więc kobieta sama zaproponowała, żeby w domku....
 
A własnie....czy można użyć pojemniczka na mocz - jałowego do posiewów, czy to musi być jakiś specjalny bo się nie dopytałam....a głupio by było TO przelewać w labolatorium.....
Już tak kiedyś z moczem miałam, że mi nie chcieli przyjąć bo zły pojemniczek był(choć z apteki) a to mój Z pojechał oddać i kazali mu przelać do ich pojemniczka...i w kiblu w przychodni przelewał moje siki....a ten ich pojemnik był taki wąski...i sie tym jeszcze cały oblał i jak wyszedł z kibelka to zostawał za sobą mokre ślady po moich siuśkach....to jest miłość, no nie?:-D

Karolcia zazwyczaj jak facet idzie na takie badania to tam mają odpowiednie pojemniczki, pokoje i tzw. " pomoce naukowe":-)
 
ale labolatorim gdzie badają nasionka mamy kilka ulic od domu...więc szkoda dodatkowego stresu....a w domku mu pomogę i bedzie ok...a potem raz dwa zawieziemy.....pozatym tam gdzie akurat będziemy się badać to jest tylko normalne labolatorim hematologiczno-genetyczno-coś tam..... i tam nie ma pokoiku tylko kibelek.:zawstydzona/y:, więc kobieta sama zaproponowała, żeby w domku....
Aha......rozumiem. To tylko tak poradzę WAM, żeby pojemniczek temperaturkę ciała utrzymywał zanim dostarczycie......my jak 1 razem wieźliśmy to ja całą drogę w aucie między udami trzymałam owiniety ręcznikiem :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
:-D:-D
To kochana troszkę przeszłaś.....ale najważniejsze, że masz w sobie "MALEŃKI WIELKI CUD" :-)

To jest najważniejsze, taki cud potrafi sprawić że człowiek zapomina o dawnych przykrościach. One są nieważne.
Jeśli chodzi o sprawy z przeszłości to zawsze będę pamiętać tylko o moim Aniołku w niebie.

Ja insyminacje też przeszłam - bez skutku. Ale ja sobie pomyślałam że może nie dane nam było być razem i ktoś kto nad nami czuwa nie chciał nas wiązać dzieckiem??
 
To jest najważniejsze, taki cud potrafi sprawić że człowiek zapomina o dawnych przykrościach. One są nieważne.
Jeśli chodzi o sprawy z przeszłości to zawsze będę pamiętać tylko o moim Aniołku w niebie.

Ja insyminacje też przeszłam - bez skutku. Ale ja sobie pomyślałam że może nie dane nam było być razem i ktoś kto nad nami czuwa nie chciał nas wiązać dzieckiem??
Być może tak było.....
Ja wierzę, że każdemu z NAS "coś" jest pisane i nic nie dzieje sie bez przyczyny.....
Najważniejsze, że teraz jest u Ciebie OK i dzidzi niebawem będziesz tulić....:-)
 
Dobra juz pisze o co mi chodzi.

Mam synka z pierwszego małżeństwa, z moim D jestem juz 4 lata i wiem,ze on tez kocha mojego synka, teraz jak przyjdzie na swiat nasze cudenko to sie zastanawiam, czy dla mojego D nie bedzie on najwazniejszy,a moj synek pojdzie w odstawke,albo co najgorzej ja razem z nim. :-(
Ewela, jak Twój D jest dojrzałym i dobrym facetem to będzie dobrym tatusiem dla obojga dzieci. Inna sprawa, że odruchowo, gdzieś tam w podświadomości może mu coś zaświtać, że to to jego, a tamto to nie do końca. Ale to Twoja rola, żeby mu delikatnie zwracać uwagę jak będzie przeginał. Może teraz spróbuj z nim na spokojnie porozmawiać o tym, czego się obawiasz. Może on już po tylu latach tak się zżył z synkiem, że dla niego problem, o którym piszesz nie istnieje.
I myślisz, że jakby była dziewczynka to sytuacja nie byłaby analogiczna? Byłaby, więc ciesz się z malucha, a nie dajesz mu odczuć, że to nie na niego czekałaś, tylko na babeczkę.
 
Już zadzwoniłam tam...i może być taki jak na mocz, tylko ważne, żeby był jałowy....i pani powiedziła, żeby w folie aluminiową zawinąć i pod bluzkę wsadzić....:-D....ależ będzie zabawa....!!!! ( świnia jestem,co?)
 
reklama
Być może tak było.....
Ja wierzę, że każdemu z NAS "coś" jest pisane i nic nie dzieje sie bez przyczyny.....
Najważniejsze, że teraz jest u Ciebie OK i dzidzi niebawem będziesz tulić....:-)

Nie tak bardzo " niebawem" . Teraz czeka mnie kolejne 20 tygodni ale w powiązaniu z kopniakami:-) Na razie od 2 tygodni czuję łaskotanie i mam wrażenie że moje jelita przeprowadzaja jakąś walkę. :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry