• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Kobietka to Ty uciekająca ciocia będziesz:-)

Alicja -tak u nas też będzie Alicja:tak: chyba ze w ostatniej chwili jej siusiak urośnie albo nie podpasuje nam do buźki -ale już tak się przyzwyczaiłam do Alicji:tak:

Asia mnie zacznie boleć jutro -standard przed wizytą
 
reklama
Agatko ale ja mam do wizyty jeszcze trochę czasu :-(

A w ogóle zajrzałam sobie na wątek brzuszków na sierpniówkach i stwierdziłam, że jestem prawie płaska w stosunku do ich brzuszków w moim wieku... :-(

Dobrze wyłapałam, że przeprowadzasz się do pomorskiego?
 
Nooo... Wczoraj Aga34 i Anetha się bały wizyt, dziś z opóźnionym zapłonem jakiś dziwny lęk przyszedł do mnie. A wizyta dopiero w czwartek o 8.30...

Może to dlatego, że zaczął mnie boleć brzuch...
Asia, a co Ty się tak wpychasz do kolejki stresowiczek przedwizytowych ;-) My się wystresujemy przed jutrzejszymi wizytami, to przyjdzie kolej na Twoje stresowanie się wizytą czwartkową ;-) jeden dzień stresików Ci wystarczy :-)
A co do bólu brzucha to zawsze lepiej przed wizytą niż po, bo to dopiero wkurzające jak na wizytę było super, a po wizycie dziwne objawy i nie ma jak podpytać, czy to normalne :confused:
 
Asia, a co Ty się tak wpychasz do kolejki stresowiczek przedwizytowych ;-) My się wystresujemy przed jutrzejszymi wizytami, to przyjdzie kolej na Twoje stresowanie się wizytą czwartkową ;-) jeden dzień stresików Ci wystarczy :-)
A co do bólu brzucha to zawsze lepiej przed wizytą niż po, bo to dopiero wkurzające jak na wizytę było super, a po wizycie dziwne objawy i nie ma jak podpytać, czy to normalne :confused:

Just no ja bardzo przepraszam :zawstydzona/y: Nie chciałam się pchać przed szereg. Z tymi bólami masz rację, lepiej teraz niż po wizycie.

A ja ogólnie doła jakiegoś zaliczyłam. Robota, którą wzięłam z pracy leży nieruszona, M w pracy, ja sama i... smutno jakoś mi się zrobiło.
 
Ostatnia edycja:
Widocznie dzidziolowi się nie chce już na robotę patrzeć ;-) Prawdę powiedziawszy to w pierwszym trymestrze to ja funkcjonowałam na zasadzie praca-kanapa-spanie-praca-itd., nie było mowy o jakimś wysiłku intelektualnym po pracy.
Czemuś konkretnie się smutasz, czy tak ogólnie-nie-wiadomo-czemu?
 
Pati polecę Ci prosty sposób, ale za to sprawdzony osobiście: PRZESTAŃ CHCIEĆ! Ja w każdym cyklu, gdy latałam tylko od apteki do kibla i testów robiłam kilka odnosiłam porażkę. A te 2 razy, gdy zobaczyłam 2 kreski robiłam z przekonaniem, że tym razem NA PEWNO nic z tego nie wyszło. Raz, bo M mnie zmusił, bo on czuł, że ja jestem mimo, że ja twierdziłam, że nie ma takiej opcji. Drugi raz, gdy po prostu coś mnie tchnęło. Poczłapałam, siknęłam, byłam pewna, że będzie jedna kreska, bo wg moich obliczeń nie było szans na Fasolkę i... Mam Maluszka :-)

Odpuść. To działa!
 
Widocznie dzidziolowi się nie chce już na robotę patrzeć ;-) Prawdę powiedziawszy to w pierwszym trymestrze to ja funkcjonowałam na zasadzie praca-kanapa-spanie-praca-itd., nie było mowy o jakimś wysiłku intelektualnym po pracy.
Czemuś konkretnie się smutasz, czy tak ogólnie-nie-wiadomo-czemu?

No właśnie chyba to drugie. Choć duża w tym zasługa pracy mojego M, który wychodzi o 7 rano i wraca o 22. I tak jeszcze będzie przez jakiś czas.

Funkcjonuję tak jak Ty w pierwszym trymestrze. A czas w księgowości niestety goni, co mnie lekko przeraża. No ale mimo chęci, po prostu nie jestem w stanie po 8 godz pracy w biurze siedzieć jeszcze w domu. Nie i już.
 
Jest 20, a mój T już do snu gotowy, albo chory jest, albo naprawdę tak się wczuł, że w ciąży jest:confused: :-)

Asiu, to skoro ponad 8 godzin nie da rady, to nie targaj już więcej tych robótek domowych, to chociaż lepiej wieczorkiem odpoczniesz, bo tak to te papiery leżą i patrzą i wyrzuty sumienia wywołują ;-) wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale tak logicznie patrząc: lepiej odpoczniesz to efektywniej te 8 godzin w pracy popracujesz
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry