• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Cześć,
przyszłam po ustawienie do pionu, bo wczoraj sama się wymądrzałam, że nie można się stresować na zapas, a dzisiaj sama sobie wkręcam jakieś, czy na pewno się uda, czy jak się pojawi niewydolność szyjki to zostanie wyłapana, itp. itd., czyli czarnowidztwo w wielkiem zakresie :-(
nic się nie dzieje, tylko gdzieś coś zakłóło i durne myślenie się włączyło :-(
 
reklama
Uciekam na weekend
Pozdrawiam wszystkie Aniołkowe mamusie -w końcu zaświeci słoneczko...
Jesteście dzielne i przekonacie się o tym:tak:
Całuski i miłego weekendu
 

Ech popłakałam się jak dziecko :-(

W ogóle okazało się, że mam dzisiaj płaczliwy dzień, a wszystko zaczęło się od momentu kiedy wyszłam wcześniej z pracy, by do domu jechać pociąg wcześniej. Pociąg spóźnił się 30 minut bez żadnej informacji, zmarzłam jak diabli :no::no::no:
W końcu przyjechał tak zatłoczony, że szkoda słów, plus był taki, że grzali więc czułam jak po jakimś czasie zaczynam odtajać. Po trzech przystankach siedziałam, bo ktoś wstał więc mi ulżyło. A. dzwoni co chcę na obiad, nie potrafiłam powiedzieć :baffled:.
Wychodząc z pociągu jeden facet mnie prawie z niego wypchnął i kiedy spytałam czy chce mnie Pan z tego pociągu wypchnąć, zaczął na mnie warczeć i gadać, że beszczelna jestem :wściekła/y: A ja nic nie powiedziałam więcej, a ten mi tak jeszcze przez jakiś czas nadawał, nie miałam siły z palantem dyskutować, chciałam do domu. Jak wsiadłam do auta to od razu powiedziałam A. o tym facecie i ni z gruszki i pietruszki się rozpłakałam :-(. Sama siebie taką reakcją zaskoczyłam :dry: A na to wszystko A. zawsze mnie za takie histerie opieprzał, a dzisiaj mnie wspierał :baffled: Normalnie poczułam, że jesteśmy jedno.
I na koniec ta piosenka od V-jolki, normalnie punkt kulminacyjny dnia. Łzy leciały jak u bobra i musiałam tylko moją mózgownicą przesłać informację do dzidzi, że mamusia musi sobie chwilkę opłakać Aniołka i prosi o zrozumienie i że czekam na dzidzię z utęsknieniem.
A mój A. dzisiaj chodzi koło mnie i jest taki kochany.
 
Dziewczynki, dziekuje za Wasze rady, pojechalam do innego lab, pani sprezyla sie i zrobila badanie w 1,5 h. Wynik 167,7, wiec ma sie nijak do poprzednich. Biore z powrotem luteine i w poniedzialek biegne znow na bete. Nie spodziewam sie za wiele, ale iskierke nadziei mam. To moj 26 dc, czy 167 to nie za malo? Na wyniku podaja ze od 40 jest ok, ale pani w lab stwierdzila, ze to bardzo malutko i nic z tego nie bedzie.
 
Vjolka - wzruszyłam się......

Ech popłakałam się jak dziecko :-(

W ogóle okazało się, że mam dzisiaj płaczliwy dzień, a wszystko zaczęło się od momentu kiedy wyszłam wcześniej z pracy, by do domu jechać pociąg wcześniej. Pociąg spóźnił się 30 minut bez żadnej informacji, zmarzłam jak diabli :no::no::no:
W końcu przyjechał tak zatłoczony, że szkoda słów, plus był taki, że grzali więc czułam jak po jakimś czasie zaczynam odtajać. Po trzech przystankach siedziałam, bo ktoś wstał więc mi ulżyło. A. dzwoni co chcę na obiad, nie potrafiłam powiedzieć :baffled:.
Wychodząc z pociągu jeden facet mnie prawie z niego wypchnął i kiedy spytałam czy chce mnie Pan z tego pociągu wypchnąć, zaczął na mnie warczeć i gadać, że beszczelna jestem :wściekła/y: A ja nic nie powiedziałam więcej, a ten mi tak jeszcze przez jakiś czas nadawał, nie miałam siły z palantem dyskutować, chciałam do domu. Jak wsiadłam do auta to od razu powiedziałam A. o tym facecie i ni z gruszki i pietruszki się rozpłakałam :-(. Sama siebie taką reakcją zaskoczyłam :dry: A na to wszystko A. zawsze mnie za takie histerie opieprzał, a dzisiaj mnie wspierał :baffled: Normalnie poczułam, że jesteśmy jedno.
I na koniec ta piosenka od V-jolki, normalnie punkt kulminacyjny dnia. Łzy leciały jak u bobra i musiałam tylko moją mózgownicą przesłać informację do dzidzi, że mamusia musi sobie chwilkę opłakać Aniołka i prosi o zrozumienie i że czekam na dzidzię z utęsknieniem.
A mój A. dzisiaj chodzi koło mnie i jest taki kochany.

Uwierzcie mi
że szukałam zupełnie czego innego
a trafiłam...
wyłam jak goopia
a mój mały bohater
podszedł do mnie
przytulił się mocno
i powiedział:
"Mamo! Nie płacz...
Kocham cie najmocniej w świecie"
Wspaniałe słowa usłyszane od dziecka
i zobaczycie
wszystkie usłyszycie je od swoich brzdąców!
Obiecuję wam to!
 
V_Jolka...zabilas mnie ta piosenka..i jeszcze slowa twojego synusia..."Mamo! Nie płacz...Kocham cie najmocniej w świecie"ehhh czy do mnie tez kiedys wkoncu powie "mamo"....co za dzien...bez sensu....wogole to zycie jest bez sensu..nawet nie moge urodzic dziecka...co ze mnie za kobieta...zadna...staralam sie tak bardzo...chyba nie chce dziecka...chce Amelie i Julie...nie chce nikogo innego...tak bardzo je chce przytulic...
dobra uciekam bo dosyc i tak smutkow na tym forum a ja jeszcze zasmiecam watek moimi glupotami...
 
V_Jolka...zabilas mnie ta piosenka..i jeszcze slowa twojego synusia..."Mamo! Nie płacz...Kocham cie najmocniej w świecie"ehhh czy do mnie tez kiedys wkoncu powie "mamo"....co za dzien...bez sensu....wogole to zycie jest bez sensu..nawet nie moge urodzic dziecka...co ze mnie za kobieta...zadna...staralam sie tak bardzo...chyba nie chce dziecka...chce Amelie i Julie...nie chce nikogo innego...tak bardzo je chce przytulic...
dobra uciekam bo dosyc i tak smutkow na tym forum a ja jeszcze zasmiecam watek moimi glupotami...
NO i jak zwykle coś zepsułam...
przepraszam,,,

 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry