Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
hej dziewczynki
a ja mam dziś ubaw po pachy...
na przeciw mnie otworzyli Biedronkę i dziś wielkie otwarcie..
normalnie ci ludzie powariowali
jakby się miała III wojna światowa lada dzień zaczać...
kupują po 10 paczek papieru toaletowego
kartonami wynoszą jogurty
tragedia!!!!




A czemu tragedia! Przecież śmieszne! Masz kino za free.![]()
Agniesiar - podobno to się zdarza. Nie ćwiczyłam bo mnie się normalnie chce i w naszych układach wszystko jest klar. Może to jeszcze że R. przyjechał po z górą dwóch tyg. od zabiegu, że nie widzieliśmy się od 10.04... Wiesz co? Przede wszystkim pogadaj z mężem - niech wie co i jak. Poza tym... Może bez pośpiechu? Jakieś przytulanki, buziaki - czułość, ciepło ale bez "iścia na całość" dokąd nie poczujesz że chcesz, że jesteś gotowa. Klimaciki, kolacyjka, romantycznie i miło? Odpuść presję bo nie musisz już natentychmiast. Spróbowałabym "chodzenia za rączkę" i niech mnie uwodzi mój własny mąż.
Boszszsz... Mysza! Ten scenariusz bardzo mi się podoba. Z naciskiem na bardzo. Normalnie miód w serce.
Pytanie... Po zabiegu miałaś @? Jakoś mi wygląda że chyba nie zdążyłaś... Cykl liczymy od zabiegu? Bo tak szczerze mówiac to nie wiem.
ale wcale za nią nie tęsknię. Odpoczywaj kochana uroki ....Witajcie, ja dziś w domu, ale kiepsko się czuję..
Karolciu miło że już wróciłaś z wakacji, Trzymam kciuki za te wymarzone II kreseczki.Twój mąż doczeka się świętowania dnia ojca a ty matki, daj maleństwu czas on przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie albo już jesta u mnie dziś mija roczek od pierwszej straty....tak moje kochane...odebrali nam nadzieje w dzień ojca....
...kolejna smutna rocznica....
ale mam nadzieje, że następną juz mój ukochany mąż będzie świętował....
Kochana każda z nas myśli że jest silna a tym bardziej jak pracujesz w służbie zdrowia.Wmawiamy sobie to że nas to nie może osłabić przecież na codzień zmagamy się z czyjąś śmiercią, chorobami. JA w swoim życiu już dużo tych strat przeszłam, żaden psycholog ani rodzina nie pomogły ja zamknęłam się całkowicie w sobie jedynie dziewczyny z forum dawały mi nadziejęlina82 co Ty nie obrazilaś mnie masz racje to za duzo jak na mnie i nie radze sobie juz z tym choc myslalm ze silna ze mnie kobieta, bylam u psychologa zaraz po zabiegu, ale jakos nie moge sie otworzyc przed kims kto siedzi po drugiej stronie biurka i tylko cos notuje, dostalam leki uspakajajace i na sen, ale kiedy wrocilam do pracy odstawilam je - wywolywaly u mnie jakies zaniki pamieci,a w mojej pracy gdzie chodzi o zdrowie i zycie pacjentow nie moge sobie na to pozwolic.....to prawda z jankesowa mam bardzo dobry kontakt i to ona stawia mnie czasami do pionu....nigdy nie myslalam ze moge miec tak dobry kontakt z kims kto moglby byc bezmala moja corka.....i za to jej dziekuje.....Wam rówiez dziekuje.....
wszystko przez złego lekarza ja pierwszy raz na zatoki zapadłam w lecie w 2008 roku i lekarz sobie to zbagatelizował dał byle jak dobrany antybiotyk i teraz są efekty jego poczucia humoru bo mi powiedział tak " bolą Panią zatoki to co może punkcja i śmiech" jakoś nie zmieniłam wtedy doktora,ale jak mi jesienia zeszłego roku dał leki na wrzody ,których nie ma to zmieniłam przychodnie i wreszcie mnie pani doktor skierowała tam gdzie trzeba jeśli bym dłużej tak sobie chodziła to wszystkie zatoki bym miała załatwione i to grozi nawet zapaleniem opon muzgowych jak sie tego nie leczy, czytałam w necie,że w przewlekłych zapaleniach stosuje sie antybiotyk ,a potem trafiłam na jakieś nowe badania nad chorobami zatok i tam pisze ,że właśnie antybiotyków nie powinno sie używać w stanach przewlekłych, więc może ta pani doktor wie co robi mam nadzieje.
Niestety faceci są całkowicie pozbawieni uczuć co za d.........!!!!Witam dziewczynki!!!
Mój synuś bardzo przeżył fakt zdechnięcia swojej świnki morskiej.........zrobiliśmy pochówek.........wieczorem w czasie spaceru nazrywał polnych kwiatów i zaniósł śwince.........dziś już nie płacze, zaczyna oswajać się z faktem........
A ja dziś po pierwszym dniu (od 8 tyg) w pracy. Dzieci zareagowały bardzo spontanicznie.........opowiadały, jak bardzo tęskniły za mną.........że jeden z chłopców nie chodzi od miesiąca, bo ciągle za mną płakał - aż mi same łzy poleciały. Jedna z dziewczynek pogładziła mój brzuch i spytała, czy moje dziecko zostało w domu............ wytłumaczyłam, że moja córcia za wcześnie się urodziła i teraz jest małym aniołkiem....... najtrudniejsza była sytuacja, kiedy to jeden z kolegów nauczycieli powiedział widząc mnie na korytarzu "o widzę, że pozbyłaś się brzucha..." - nie skomentowałam tego, bo zrobiło mi się chole**** przykro i się poryczałam.........jutro będzie lepiej........
a ja jestem po wizycie
gin byl zadowolony z wysokiej bety...powiedzial ze mimo braku wspomagaczy ciaza jest silna i jest ok...moj klusek ma slicznie pulsujace serduszko...lapeczki i malenkie nozki...narazie wyszlo ze ciaza mlodsza o tydzien...ale ogolnie ok....tylko........a moze az....mam sporego krwiaka-na szczescie nizej niz dziecko-wiec gin powiedzial ze jest dobrze bo nie grozi raczej dziecku...klusek ma 7.1mm a krwiak 7.7mm...dostalam juz skierowanie na usg prenatalne-przysluguje mi za free bo po I:trzy wczesniejsze poronienia,po II:ze wzgledu na te zdj rtg....
czuje ze moje dzieciatko jest silne i bedzie dobrze...ale czy ja zawsze musze miec po gorke....:-(
no w końcu jakiś znak... OdpoczywajDziewczyny ja się chciałam tylko przywitać, póki co doczytałam co u Was, ale nie dam rady odpisać, a bardzo bym chciała. Dziękuję za pamięć. Wybaczcie, że odpiszę tylko Karolci - kochana trzymam mocno kciuki, by w Tobie kiełkowało to małe życie, tak bardzo dla Was ważne i upragnione. Trzymam kciuki kochana z całych sił.
Wczoraj mój miał chyba ochote na przytulanki, ale mnie zaczyna sie włączać jakaś blokada - po prostu nie mogłam. Nier potrafię opisać nawet dlaczego - ale obleciał mnie taki strach, taka niechęć nawet coś chyba na kształt obrzydzenia do przytulanek.
Jak mam począć ten nasz cud skoro ja mamk takie podejście, skoro zaczynam tak reagować na samą myśl.
To mnie naprawde przeraziło i dlatego mam dziś doła - powiedzcie mi czy któraś tak miała, a jeżeli tak to jak to zwalczyć????
hej, dziewczyny u mnie tyle czasu minelo (wrzesien 2009) a dalej dowch kresek nie widac... kiedy powinnam isc do lekarza zeby robic jakies badania czy cos bo nie wiem.....martwie sie