Mnie też. To taki kiepski moment bo już wiemy że nic z tego, ale nie możemy zamknąć tych drzwi. Spokojnie, damy radę. Brzuch mnie boli do wścieknięcia. Siedzę w domu bo trochę się boję wyjść na miasto - jakby tak nagle ruszyło to wrócę w mokrych butach a to średnia przyjemność, więc siedzę na d... i wyżywam się... gotując obiad. Cienka metoda, słabo działa.
Wymyśliłam sobie, ze jak tak, to ja się odchudzam. Żeby mieć czym się zająć i na wszelki wypadek. Tutaj jak coś, to mogę uderzyć o skierowanie na leczenie niepłodności, ale... Grubasami się nie zajmują, najpierw trzeba schudnąć. No to bierzemy dupsko na taczki. Paranoja - ból piersi, który tak mnie cieszył jako dowód że ciąża jest ok, nadal się utrzymuje. Mam ochotę gryźć.