• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Pisalam ale mi wcielo posta :(

Klaczku
Ty mi sie nie nakrecaj no! Co ma jakis suwaczek do tego Cudu co tam w brzszku się hoduje? Hmm..?

Martusionek
ale te "nasze" chlopaki rosną! Bede sie bily o nich bbdziewczynki :)

A to Stasiek :) Rosnie mi ta moja chlopina :)

Zobacz załącznik 359082Zobacz załącznik 359083




pencil.png
 
reklama
Kobietki u mnie jest 31.2 stopnia w cieniu:szok: , nawet z domu nie chce sie wychodzić , a musze coś do jedzonka kupić bo w lodówce światło tylko zostało. No i dziś sama pojade autem , w końcu sama bez dogadywaczy.
 
kłaczku bo to pozycja na ""samolot" latamy sobie tak po chałupce a co Dla Tomcia się podoba i do tego jeszcze podrzucanie:-) aż krzyczy tak,ze szok!!! ale jak kocham te piski i ty też sie doczekasz zobaczysz!!!!!

Angela oj rosną te chłopczyki i takie pulpeciki się robią!!!!! śliczny Staś!!!!
 
Kobietka, tatus dorosly, prawda? Wiec sie nie zaglodzi. NIby czemu mialabys sila karmic? Spytac mozna. NIe chce? Nie ma problemu. A ze potem opowiada ze byl glodzony? Niech nie pieprzy - mowiac kolokwialnie - proponowane bylo.
Angelka, Stas super jest. On sobie wlasnie tak wyglada jak Stasie - moj tez mial zawsze zaskoczone spojrzenie i taka minke. Faaajny.
Anulka, jak ja Ci tego ciepelka zazdroszcze... Tutaj od rana slonce wyszlo (wczoraj bylo ohydnie), ale chlodno jest. W domu 18 stopni. Nie lubie. Za to chinski ogrodek schnie, paruje i wali. Czekam na mlodego i idziemy do councilu.
Martusionek, ja to znam. Taki smiech az do piania. Dzieciece gulgotania, piski, wrzaski... Wiem.

"Z rozmow rodzicielskich".
Osoby: Ojciec in spe w skrocie zwany ON.
Matka in spe w skrocie zwana Ona

On: To ubranko dla noworodka, tak?
Ona: Nie kochanie, tak na 3-4miesiace
On: To jakie to bedzie male?
Ona: No... takie. (pokazuje rekami)
On: I jak ja To na rece wezme? Przeciez sie osram bardziej niz ono!
 
Angelka- śliczny ten Twój Stasiek :tak:
Anulka - u mnie na balkonie też praży , :tak:ja też wolę sama jeździć bo jak jade z tatą (super kierowcą) to sie czuję jak na nauce jazdy , odpal silnik, włącz kierunkowskaz , włącz się do ruchu , powoli , pomału spokojnie aa grr.

koniec końcy zrobiłam kanapki sobie i tacie przynajmniej coś w niego wcisnęłam ,a przy okazji ja podjadłam , utyłam już 4 kg od momentu wyjścia ze szpitala podobno na tych lekach się tyje więc robie sobie brzuszki bo mi najwięcej to w brzuch idzie.
Kłaczek dobre to z tymi rozmowami hehe:D
co racja to racja to nie dziecko tylko dorosły chłop ,ale tak go moja mamuśka latami uczyła ,że mu pod nos podstawiała , to już wole mu te kanapkę pod ten nos podstawić żeby nie było choć powiem Ci ,że raz go przetrzymałam to sam sobie zrobił , z nim jak z dzieckiem czasami , ale nie mogę narzekać bo ziemniaki mi zawsze obiera w ramach treningu rąk
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
kobietka - hej. Ciesze sie, że się pokazujesz....i powoli wracasz do życia.
Pytasz kiedy zaczynamy....wg. starankowego suwaczka od jutra....ale jeszcze dobiega końca @, wiec nie wiem czy się uda jutro poprzytulać....a juz na maksa do 10 czerwca....bo sobie lecimy na urlop i tam bedziemy pracowac nad "survenirem":-D
a to akurat będzie czas owulki....więc....:rofl:


kłaczek - dobre to z onym i oną....to chyba takie podsumowanie wszystkich mlodych tatów....
 
Kobietka, nie chodzi o to ze sobie nie zrobi - to tam pikus, jak sie robi dla siebie to mozna pare wiecej, zrobic. Ale jesli pytasz czy chce, to czemu twierdzi ze nie? I tu bym nie wmuszala. Nie to nie - wszak z okresu przekory chyba wyrosl.
Karolcia, takie souveniry czesto sie udaja - urlop, luz, duzo wrazen i... kinder (nie)spodzianka.
Jaki ta on mlody? No, ale pierwiastek!:tak:
 
Ostatnia edycja:
Karolcia- to fajnie kochana będę mocno trzymać kciuki za Wasze staranka fajnie fajnie urlopik relaks więc są ogromne szanse ,że się uda :tak:, widzę ,że tryskasz pozytywną energią to super.
No wracam do życia chociaż powiem Ci czasem mnie dopadają jak to nazywam przypomnienia takie różne epizody z choroby ,ale w szpitalu radzili ,żebym o tym mówiła więc opowiadam M co tam widziałam ,albo słyszałam bo doszło do tego ,że słyszałam głosy ,albo miałam omamy i najważniejsze jest to ,że mówię o tym spontanicznie nawet napisałam na kompie coś w rodzaju powieści o mojej chorobie i sobie uzupełniam to jak coś mi się przypomni, byliśmy w sobotę u mojej cioci , która po 2 tygodniach od wyjścia (wyszła dzień po mnie) wróciła tam do szpitala bo wyszła z domu w środku nocy i znalazła ją dopiero policja następnego dnia , i z tego co mówiła jest tak jakby na początkowym etapie ma lęki i wydaje jej sie ,że to co w tv czy radiu to do niej lub o niej ja tak miałam na początku nawet komputer porzuciłam bo "do mnie gadał" ,ale przejdę do meritum mój M bał się ,że jak pojadę TAM znowu to wrócą złe wspomnienia ,ale nic takiego nie miało miejsca spotkałam kilka znajomych twarzy i z tego co zauważyłam to wiele osób jest już na wylocie z tych ,które tam ze mną leżały, a ja co codziennie budzę się patrzę w lusterko i mówię sobie kolejny dzień jest coraz lepszy i nie ma czym się stresować , trzeba wstać wyprostować się ogarnąć mieszkanko spić kawkę zrobić śniadanko i dobrze się czuć ze samą sobą , pani dr powiedziała ,że dopiero jak to osiągnę to mogę myśleć o pracy i sama po sobie widzę ,że jest z każdym dniem lepiej :tak:może kolejnego zwolnienia już nie będę ciągła chociaż wiadomo zawsze coś tam wpadnie na tym zwolnieniu z zusu , nabiegałam się po mieście z tymi moimi papierkami to teraz trzeba trochę zus wydoić
Kłaczek- no właśnie u niego z tą przekorą to różnie bywa jak dla mnie to się cofnął w rozwoju po tym wypadku serio , robił wiele rzeczy na złość szczególnie mamie obrażał ubliżał nie potrafi określić swoich potrzeb np sytuacja taka przyjmę tak jak Ty mama to ona ,a tata to on:
Ona:idę na giełdę chcesz iść ze mną?
On: nie idę
po powrocie po jakimś pół godziny ( giełdę mamy rzut beretem):
On - co już się spotkałaś z kochankiem na giełdzie?
Ona - co?!!!!
On - specjalnie mnie nie zabrałaś bo jakbyś chciała to byś powiedziała ,że mam iść z Tobą

noo i takie jazdy to były na codzień ubzdurał sobie ,że mama kogoś ma chociaż kobicina codziennie prosto z pracy do domu gnała jeszcze zakupy po drodze robiła i tu kolejna sytuacja przykładowa:
Ona - (wraca z pracy z torbami)
On- co tak długo szłaś pewno u kochanka byłaś?!
Ona- zwariowałeś na zakupach byłam
a on uparcie swoje i takie jazdy dzień dnia były potem się wyprowadził i jeszcze nawet w zeszłoroczne Święta Bożego Narodzenia mnie i M wygonił z domu bo się nawalił i powiedział ,że spokojnie na zdradę mamy patrzymy no koszmar jakiś śmiem przypuszczać ,że za bardzo się tym wszystkim przejmowałam i wylądowałam wiadomo gdzie bo takie awantury to trwają już 2 lata, po mojej chorobie ,a raczej już na początku kiedy byłam w domu jeszcze spowodowało ,że się poprawił jak na razie odpukać awantur nie ma gdzieś tak od marca.
Się rozpisałam :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
karolcia81 to wiesz jak jest nie? nogi do góry i wracacie w trójke:-D

Ja tam lubie ciepełko ale nie az tak gorąco bo dobrze jak mozna siedzieć w domu ale na działce tyle jeszcze roboty jest , masakra. No nic cza to cza robić i juz.
Kobietka no u mnie to samo ; za duzo gazu , a wprawo patrzyłas ?patrzyłam , a mnie sie wydaje że jednak nie patrzyłaś ,, Qrwa niech se sam jezdzi a ja sama tak bedzie najlepiej :-D
Moj sie zaś wczoraj obraził :-D bo sexu nie było to focha strzela od rana , a niech strzela :-D, tumacze ze koniec @ juz i ze jeszcze nie moge a tu ,, jakbyś chciała to byś mogła ,, . wiec powiedziałam wprost ,, POCAŁuj mnie w dupe,, . Tam sie przejmowac nim bede .:-D
 
reklama
Hej dziewczynki, mam pytanie, czy jak ktoś jedzie do szpitala i stwierdzają u niego poronienie to podaje mu się jeszcze luteine?????? bo ja nie widzę sensu ale się nie znam

tak jak ci kłaczek - napisał - nie

tj. zaraz po poronieniu nie i w ciągu najblizszych trzech tygodni też nie, po upływie tych 3 tyg to tak jeśli gin chce wywołać okres tak jak było to u mnie, tylko ja brałam co innego ale wszystkie te tabsy maja jeden wspólny składnik tj sztuczny (syntetyczny) progesteron. W przypadku braku ciąży odstawienie luteiny powoduje spadek progesteronu i pojawienie się krawienia. Trza brać mniej więcej 7 dni.
Ale dziwi mnie to, że gin nie powiedział kobietce na co to ma brać...

masło maślane napisiałam :D ale wiadomo o co biega :D


ps ja tylko przelotem potem sobie doczytam wieczorną i poranna produkcje postów

mam ta fotke z bramy kto zgadnie kim byłysmy jako podpowiedź dodam że w kieszeni mam przyprawę Prymatu
 

Załączniki

  • zuz.jpg
    zuz.jpg
    41,5 KB · Wyświetleń: 81

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry