Jakby moje dziecko wypiło takie ilości mleka to na pewno by nic nie jadło, a przed obiadem pełno musów i bułkę z rodzynkami. Moje obydwie są niejadkami i między posiłkami nie dostają nic konkretnego bo po ten obiadu nie zjedzą, a zastąpienie posiłku mlekiem w tym wieku to jakaś pomyłka, wiem że wolisz żeby coś zjadł ale to błędne koło.kiedyś były pory jedzenia ale im starszy i im więcej jedzenia odrzucał zaczął jesc mniej a częściej i zwykle te same produkty - gdybym mu nie dała to do wieczora mam płacz a na pewno kilka godzin i nie spowoduje to ze za godzinę zje więcej i to co my, wtedy jest foch. Teraz praktycznie odrzucił jedzenie obiadów, jak wraca od opiekunki pije butle mleka (ok130ml) zwykle jest to na wyciszenie i dla niego jest to posiłek - tzn on to tak traktuje. Rano po przebudzeniu pije tez ok 130ml mleka, a na noc 170ml.
Nie rzeczy ktora zachęciła by go do jedzenia. Jeśli mówię ze jak zje to gdzies pojedziemy to on automatycznie odchodzi od stołu i jest gotowy do wyjścia, można zapomnieć ze coś zje. A jak mówię ze nigdzie nie idziemy to drama na całe osiedle bo przecież matka go oszukała. Czasem jak patrzę na nasze życie to jak te filmy z super niania.
Jeszcze niedawno było tak ze jak gotowałam obiad np w niedziele to on zawsze głodny wcześniej bo czuł zapachy z kuchni i musiał jesc tu i teraz. Czekać nie chciał. Dla niego abstrakcja jest czekanie. On chce jesc tu i teraz. A najlepiej to baw się ze mną cały dzień i daj jesc wtedy kiedy chce bo przecież jedzenie samo się zrobi