Sylwia, Pingwinek, przekonałyście mnie do szklanych butelek. Kiedyś były tylko takie. Łatwe w utrzymaniu czystości. No może jedyny minus, że się tłukły ;-) Ale czy te szklane są również w wersji antykolkowej?
Sylwia, jak kaczucha???? Podziel się przepisem :-)
A u mnie pachnie w całym domu chlebem. Jestem ciekawa, jak wyszedł, bo pierwszy raz robiłam taki na zakwasie.
Ostatnio znów zatruwałam życie swojej koleżance, która jest pediatrą. Też zeszło na temat antykolkowego czynnika w butelkach. Z tego co zrozumiałam to głównie chodzi o smoczki, które są wyprofilowane tak, aby ułatwiały spływanie pokarmu i nie zalegało w smoczku powietrze. Jednak tak naprawdę, trzeba trzymać butelkę pod odpowiednim kątem i osiągnie się to samo. Koleżanka też była zdania, że antykolkowe butelki to raczej chwyt reklamowy.
A kaczuszka została w połowie pożarta przez mojego małżonka. Także potrawa świąteczna zostanie skonsumowana przed świętami

. Na kaczkę nie mam jakiś specjalnych farszów czy tajemniczych sosów. Wystarczy trzymać się paru zasad i nadziać jabłkami z żurawiną i przyprawami.
Najważniejsze to jeżeli kupisz mrożoną kaczkę to pod żadnym pozorem nie rozmrażaj ją na szybko. Ja zawsze stopniowo odmrażam ją w lodówce przez 3-4 dni. Potem ważny jest masaż - porządnie trzeba rozbić tłuszcz w okolicy piersi i kupra kaczki. Umyć i osuszyć. Natrzeć solą morską i świeżo mielonym pieprzem, majerankiem. Skroplić wewnątrz sokiem z cytryny. Jabłka najlepsze są twarde i kwaśne. Zazwyczaj używam szarych renet, ale i kosztel też spełni swoje zadanie. Jabłka obieram, kroję w ćwiartki, a ćwiartki w plasterki o średnicy mniej więcej 5 mm. Dodaję do jabłek żurawinę (lepsza wytrawna - czyli suszona niż kandyzowana, ale ciężko taką zdobyć na rynku), majeranek i całością nadziewam kaczuszkę. Potem ją zszywam :-). Do naczynia żaroodpornego i piekę mniej więcej 2-3 h ( w zależności od wagi) w temp 180-200 stopni, Bardzo ważne jest polewanie kaczki sosem jaki z niej wypływa by nie była sucha. I to jest najbardziej upierdliwe w pieczeniu, bo polewać trzeba średnio co 20 min

.
Zaraz zabieram się za rybę po grecku i barszczyk. Póki co muszę też pilnować kurierów bo dzisiaj będą 4 przesyłki (wózek, bujaczek, pościel, karma dla psów) i jak na złość każda przesyłka dostarczona będzie przez inną firmę kurierską (k-ex, siódemka, ups, fedex). W dodatku muszę jeszcze pojechać do gminy, bo wczoraj dostałam od nich pismo urzędowe polecone. Ni diabła nie wiem co oni ode mnie chcą, ale jak to głupota to nie ręczę za siebie

. Oj nie wiem jak ja to wszystko pogodzę - gotowanie, pilnowanie kurierów i jeszcze wyprawa do gminy. Przydałaby się druga ja ;-). A czas ograniczony bo o 14 do pracy.
Miłego dnia kochane