Cioteczki mamy tak grzecznego Synka, że nawet mogę coś do Was napisać, tylko je, śpi i przygląda się Rodzicom

))) Nie da się opisać tego szczęścia! Bycie mamą jest tysiąckroć piękniejsze niż się spodziewałam.. Pakujcie się dziewczyny wcześniej... bo ja wylądowałam w szpitalu bez koszul i staników do karmienia, podkładów, majtek poporodowych... dopiero dziś kurier przywiózł

M musiał latać po sklepach.
Co do mojego porodu to rzeczywiście lekarz się nade mną zlitował, ale to nie było bezpośrednią przyczyną porodu. Doktor (Bilar

) na rannym obchodzie widział mnie zwijającą się z bólu, na wieczornym to samo.. wziął na badanie- chciał jakoś pomóc i okazało się, że postępuje rozwarcie i zaczęłam brzydko plamić. Zapis ktg maluszka też nie był idealny (myślę, że był zmęczony moim bólem). Doktor zaproponował test oksytocynowy, przy podaniu niewielkiej ilości sprawdza się- wiadomo czy rozkręci się akcja porodowa i przede wszystkim sprawdza się reakcję organizmu dziecka na ewentualną perspektywę porodu SN. Filip nie zareagował dobrze. Spadło mu mocno tętno, więc mimo oksytocyny nie zdążyłam nawet poczuć co to są prawdziwe bóle porodowe. Zarządzono natychmiastowe CC i po 15 minutach tuliłam już Synka

Maluch profilaktycznie 1 noc spędził w inkubatorze, dlatego rozstaliśmy się aż do rana, ale jest wszystko ok. Jestem z niego bardzo dumna, bo termin miał na 30.10, urodził się 1.10 a i tak dostał 9 w skali apgar

jest niewiele mniejszy od dzieci donoszonych, cudownie grzeczny, tylko je, śpi i kanguruje sobie u mamy na cyckach
A i CC to prawdziwe błogosławieństwo!!!!! Ja nie byłam do końca zdecydowana, ale jak sobie poleżałam na porodówce, posłuchałam tych potwornych jęków, napatrzyłam jak to wygląda, to błagałam o CC.. ale o tym miał zdecydować stan Filipa a nie moje błagania. Pierwsza doba po CC wiadomo do najprzyjemniejszych nie należy, ale też nie ma jakiegos dramatu. Po 8 godz. poszłam sama wziąć prysznic i po schodach piętro wyżej na noworodki. Potem wiadomo na przeciwbólowych, ale z godziny na godzinę lepiej. Dziś- druga doba już śmigam z dzieckiem na ręku, myłam włosy itd. Przy drugim dziecku ani sekundy nie będę się zastanawiała. Pokarmu mam całkiem sporo, więc to też chyba nie do końca jest, że po cięciu są problemy z laktacją
No to sobie nie ponosiłam koszulki liderki także Majka, Madzia- wybaczcie, że wepchnęłam się przed Was- trzymam teraz kciuki za Was, bo u Was to juz moment i w ogóle za wszystkie niedługo juz Mamuśki &&&&&& Boże dziewczyny ten moment kiedy własne dziecko ląduje na piersi... jak grom z jasnego nieba, napływa do człowieka tyyyyyyyyyyle uczuć i emocji, których nigdy wcześniej się nie czuło.. coś cudownego