Aisa w końcu do nas zawitałaś :-)
Co do fb to ja mam fikcyjne konto i przez nie czasami coś sobie podpatruje ale nie jestem uzależniona jak moi znajomi ;-)

Czy będę mogła dołączyć z tym fikcyjnym kontem, żeby Was podglądać?
Ja nie piję kawy i herbaty od listopada więc zaraz minie rok, na początku było ciężko ale już się przyzwyczaiłam i nawet mnie nie ciągnie. Kiedyś w kawiarni zamówiłam sobie latte, którą kiedyś uwielbiałam tylko bezkofeinową i wypiłam wcale nie z jakimś wielkim apetytem więc stwierdziłam, że skoro mogę się bez tego obejść to po co pić. Herbatę piję dopiero od 2 tygodni ale tylko malinową z herbapolu i nie więcej niż 1 dziennie.
A mi dzisiaj moja psina strachu napędziła. Rano nie chciał wyjść na dwór, leżał na swoim posłaniu, okazało się, że nie może chodzić. Tylne łapy mu się rozjeżdżały i nie mógł na nich stanąć. W te pędy pojechałam do weterynarza. Mój pies od 4 lat jest na diecie wątrobowej, je specjalną karmę ale od jakiegoś miesiąca zaczęliśmy mu dawać ludzkie jedzenie (na zasadzie - niech też ma coś z życia), z racji posiadania restauracji często mamy niezłe rarytatsy typu kotleciki, golonka, łosoś itp. Pies przytył ostatnio 800 g a jak dla chihuahua, który powinien ważyć do 3 kg to sporo, teraz waży prawie 4 kg. Weterynarz zrobił wyniki wątrobowe i glukozę i są ok. Stwierdził, że możliwe, że to stawy, mam go oszczędzać, nie pozwalać chodzić po schodach, wskakiwać na kanapę itp. Miał też mocno zaropiały gruczoł okołoodbytowy (sorry ale tak to się nazywa) więc to też mogło być przyczyną. Dostał 4 zastrzyki i teraz śpi jak zabity. Jutro mamy go pokazać weterynarzowi, znowu dostanie zastrzyki i jak przejdzie to dostanie tabletki. Już wygląda dużo lepiej wstaje na tylne łapy. Ale co mi strachu napędził to moje :-(