Cześć Dziewczyny.
niestety musze wtrącić trzy grosze. Nie zgadzam sie z opinia, ze CC jest choć troche lepsza od SN, oczywiscie nie mówiąc o wskazaniach, czy jakichś problemach. I co wiecej nie znam żadnego lekarza, który by coś takiego stwierdził. A ponieważ zajmuje sie różnymi medycznymi sprzetami, m.in. Wysokozaawansowanymi dla noworodków, to troche jeździłam na rozne konferencje neonatologiczne i z wieloma madrymi ludźmi z dalej polski rozmawiałam.
Podam Wam przykład dla niedowiarków: ja zajmuje sie troche wentylacją ( respiratorami). Opisze Wam swoimi słowami jak cudownie jest urządzony porod, aby dziecko mogło samodzielnie i dobrze oddychać. Jak wiecie w brzuchu rozwijają sie płuca, w płucach tworzą sie pecherzyki płucne które w środowisku wodnym sa całkowicie zamknięte, zasklepione, w siódmym miesiącu zaczyna być produkowany surfaktant, czyli płyn powodujący ze te maleńkie pecherzyki sie zaczynają rozszerzać, otwierać. Czyli przygotowują sie do oddychania powietrzem, gdyż poza brzuchem pecherzyki u człowieka sa stałe rozprezone, otwarte, jak sie zapadną to człowiek trafia pod respirator. Wracając. Podczas porodu, gdy dzidzius przechodzi przez kanał wąski najpierw przechodzi główka, potem klatka piersiowa. Klatka jest silnie uciskana, co powoduje ze wszystkie pecherzyki pod wpływem ucisku sie rownież zamykają na chwilkę, co pozwala im na opróżnenie sie jednorazowo z całego płynu z brzucha mamy, i po wyjściu klatki piersiowej na swiat dziecko nabiera juz oddechu z powietrza czystego i zaczyna normalnie fizjologiczne oddychać. Dzieki temu wysiłkowi dziecko jest mniej narażone na zapalenie płuc, czy respirator, czy inne powikłania. A to tylko jeden temat - związany z oddechem człowieka. Przy CC dziecko nie ma jak opróżnić płuc z płynów, zawsze jest odsysane, ale przecież nie odessą mu płynu z wewnątrz płuc, to niemożliwe.
Mam nadzieje, ze Was troche przekonałam do SN. Dla mnie korzyści jest tak duzo, ze tylko przy jakichś wskazaniach zgodże sie na CC.