Kotuska wspolczuje diety, mam pare osob w moim otoczeniu, ktore maja cukrzyce wiec znam ten bol. Moj M w ogole nieprzestrzega diety, jest na tabletkach ale chetnie przeszedlby na insuline. U niego alkohol znacznie mu obniza cukry i zawsze w weekend sie smieje, ze musi cukry zbic

Moja pracownica natomiast bardzo przestrzega diety i ma super wyniki, lekarz zawsze ja bardzo chwali. Nie je nic macznego typu pierogi, makarony itp. Chleb tez tylko razowy, zero ziemniakow, dlatego zrezygnowala z zup, wszystko bez panierek, duzo warzyw, malo owocow. Jak ma ochote na ciasto lub cukierka to stara sie zjesc do godz 12-tej, wtedy wie, ze spali w ciagu dnia. Wieczorami podjada suszona zurawine. Duzo cwiczy i bardzo schudla ale to zupelnie inna bajka niz w ciazy.
Medalikara ja jeszcze troche wydam na wozek i to koniec z szalenstwami

ciuszki mam po chrzesniaku wiec kupie tylko kilka a reszte rzeczy mam zamiar kupowac ze sredniej polki cenowej. Zreszta porownujac do cen lozeczek po kilkanascie tysiecy, do ktorych ostatnio ktoras wstawiala linka to wcale tak nie zaszalalam
