• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

ciężaróweczki po in vitro

reklama
Kate - witaj :-) i zostań tu na całe 9 miesięcy:tak:

Kretowinko ja zaczynałam z wagą 51,7, a teraz już 61 ;-) Ja też muszę jeść co 2-3 godziny. A jak zjem lekką kolację, to głód potrafi mnie obudzić o 3 w nocy :szok:
Ciekawe co by Twoja gin powiedziała ;-) A jakie masz wyniki morfologii i żelaza?
 
kretowinka a no stresik lekki jest:) ale to prawda- ostatnie tygodnie przede mną, a jeszcze nie tak dawno byłam na tamtym wątku i jak ten czas leci...

madzialenak miło, że o mnie pamiętasz:) no jak widać jeszcze jestem w dwupaku:) dam znać jak się małe wykluje:)

co do wagi- hm dziwne bo wg mojej wiedzy to 10-12 kg to jest tak bezpiecznie ale w pojedynczej ciąży. w bliźniaczej powinno sie chyba wiecej utyć... Ja puki co przytyłam 9.5 kilograma i waga wciaż rośnie. szybciej rośnie od 30 tc wiec myślę, że jeszcze z 3 kg wskoczy do końca cuiąży. W suie ważę 67.3 z czego na ostatniej wizycie 20.12 mały ważył 2100. Jem wszystko na co tylko mam ochotę- niezdrowe grzeszki tez mam na sumieniu niestety:( tylko te grzeszki staram sie ograniczac maksymalnie, jednak świeta nie ułatwiały sprawy:)
 
Ale wątek się ożywił. Aż miło. Ja po obiadku poszłam z mężusiem na małe spanko. No spanku mam 37,7 stopni więc to chyba będzie coś gorszego niż katarek. No i katarek też daje o sobie znać więc czuje się beznadziejnie z tendencją spadkową. Chyba jutro czeka mnie leżenie w łóżku bez ruszania się. A rano było już troszkę lepiej...

Madzialenak
wg mnie ok 6 tc będzie już można posłuchać serduszka. A powiedz mi ile zarodków miałaś transferowanych?

Witamy Aniołka! Faktycznie mało Ci zostało do przytulenia maleństwa. A przybliż mi kiedy masz termin?

Misia proszę się nie denerwować bo to dzidzi szkodzi. Wszystko będzie git. Zobaczysz.

Mówicie o wadze. Ja od początku mam coś 5-6kg na plusie. Martwię się czy to nie za dużo ale przez kiepskie wyniki miałam jeść dużo mięsa a wiadomo, że samego sie nie da więc dużo się tego jadło.

Kate witamy po tej stronie mocy.
 
Marcysiowa zmartwiłam się Twoją wiadomością o temperaturze, biedactwo kuruj się, niech paskudztwo sobie idzie.
Ja miałam transferowane 2 zarodki 3 dniowe, mam jeden pęcherzyk więc jeden maluszek nie przeżył :-(
 
kate, witamy, witamy i trzymamy kciuki za rosnaca bete!

morfologie mam ok, tylko zelazo slabo :/ 3,2 wiec biore sorbifer durules. moze sie poprawi, ale moja ginka nie panikuje, mowi ze ok 20 tyg tak mialo sie stac, bo blizniaki wiecej zelaza pobieraja moim kosztem.
 
reklama
Kate - witaj!!! :-)

A ja już tez mam katar. ufff... bo to znaczy, że nie grypa. Grunt to katar, bo katar oznacza, że nie ma czegoś gorszego.

A dziś córki klasa wybierała imię dla mojego malucha. Mieli problem z dziewczynką. Pierwotnie miała być Beata, Diana, Nina, Patrycja - ale stanęło w końcu na Lidii. Jutro może się okaże, czy mamy Lidkę :-) Przyznam, ze to imię bardzo mi się podobało w dzieciństwie :-) Chłopiec ma być Janek :-) Chyba "czterej pancerni" ostatnio lecieli :-)
Powiem Wam, że to in vitro jest nam na rękę. Bo córka podpytywała, czy my musieliśmy tego i owego robić ( i niezbyt jej ta wizja odpowiadała), więc jej wytłumaczyliśmy, że absolutnie takich świństw nie robiliśmy, a dzidzia była wstrzyknięta do brzuszka strzykawką i bardzo córce ta wersja pasuje ;-) Zwłaszcza, że widzi, że ja ciągle zastrzyki (clexane) wstrzykuję w brzuch. Nawet A. poszedł dalej i powiedział, że jak byśmy dopłacili 1000 zł na "zastrzyk płci", to jeszcze w tym tygodniu można by płeć wstrzyknąć. Ale uznaliśmy zgodnie, że nie będziemy tracić 1000 zł, bo nam każda płeć pasuje :-)

Dla mnie in vitro stało się tak naturalne, że wręcz wydaje mi się, że naturalne poczęcia to rzadkość :-) Ale to chyba wynik obecności na naszych "invitrowych" forach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry