.
Cyc był do zaśnięcia a potem jak się obudził to Nosiłam, tuliłam, tłumaczyłam że będzie mleczko jak wstanie słoneczko. Pierwsza noc dramat, ale byłam konsekwentna i wytrwalała. druga już ciut lepiej, tzn zasypianie po przebudzeniu trwało 15minut a nie 1,5h

. Na 3 noc już było dużo lepiej, tylko budził się ok 5 i już trzeba się było z nim bawić do 7 bo dopiero się jasno robiło. Zdarzały się kroki w tył, ale w końcu nauczył się przesypiać noc. Poranne mleko już było łatwo odstawić. Z wieczornym najpierw przesuneliśmy go na przed kąpielą, żeby nauczył się zasypiać inaczej jak przy mleku, a potem zaczęłam dawać mrożone z kubeczka i i nawet nie zauważył

.
zazdroszczę tego zasypiania we własnym łóżeczku

.