Ilosc godzin niekoniecznie musi mieć tu znaczenie, choć wiadomo, że może i tak być. Moja chodziła też na kilka godzin dziennie od początku i spoko. Po prostu masz w domu trudnego zawodnika i tyle. Wg mnie kluczowe jest, żebyś sobie uświadomiła, że on nie płacze dlatego, że dzieje mu się tam krzywda. Płacze, bo się buntuje przeciwko nowemu. I rozumiem, że to dla Ciebie trudne, naprawde I jeśli kiedyś zdecydujesz, że to nie dla Was to też masz do tego prawo. Ale mimo wszytsko myślę, że przynajmniej te kilka tyg, tak do miesiąca warto się pomęczyć i próbować.