A no to troche pozno ci powiem bo leki dzialaja dopiero po czasie. U mnie 32 tydzien. Ogolnie lęk non stop, bez przyczyny, nazywa sie go chyba wolnopłynącym, depersonalizacja/derealizacja, koszmary senne, paraliże senne, szumy w uszach, dretwienie skroni, kołatania serca, nie ostre widzenie. Takie objawy sie pojawiaja. Generalnie od poltora tygodnia dopiero bo w lipcu skonczylam psychoterapie i czulam sie swietnie jak nigdy. Nie wiem czemu nagle wszystko uderzylo z taka sila...ale dlatego od razu zdecydowalam sie ponownie rozpoczac psychoterapie i leki mimo zd antydepresanty ostatnie bralam 4 lata temu majac depresje, teraz tylko zaburzenia lękowe ale czuje ze po porodzie bedzie gorzej.